Kategoria: Dobra osobiste

Indywidualne Porady Prawne

Masz problem z dobrami osobistymi?
Opisz swój problem i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Naruszenie prywatności nauczyciela przez matkę trudnego ucznia

Autor: Janusz Polanowski • Opublikowane: 2016-07-04

Jestem nauczycielka, pracuję w szkole. Mam problem z „toksyczną” matką ucznia. Chłopak jest trudny, ale ona za wszelką cenę chce udowodnić nauczycielom, w tym mnie, że jej syn opuszcza lekcje właśnie z powodu nauczycieli. Powodem są jednak ogromne zaniedbania wychowawcze. Jednocześnie za moimi plecami opowiada o rzekomym pokrewieństwie ze mną, co chyba ma podkreślić, jaka jestem zła, traktując jej syna według ustalonych zasad i kryteriów. Czy może być tu mowa o naruszeniu prywatności, skoro w moim miejscu pracy podejmuje tematy, które uważam za prywatne, niezwiązane z problemem? Nie życzę sobie, żeby domniemane koligacje rodzinne wyciągała na forum przy moich współpracownikach. Czy przychodzenie do mojego domu, by rozmawiać o ocenach dziecka, bez uprzedniego zapytania o zgodę i ustalenia tego ze mną, może być traktowane jako nachodzenie mnie w domu?

Janusz Polanowski

»Wybrane opinie klientów

Uczciwe podejście do klienta, dziękuję. Z wyrazami szacunku.
Krzysztof, 69 lat, inż., emeryt.
Dobra i fachowa i zrozumiała odpowiedź.
Wiesław, 62 lata, fotograf
Bardzo szybka i treściwa odpowiedź
Sandra
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Muszę teraz czytać to \"ze zrozumieniem\".
Lena, sekretarka, 41 lat
Bardzo dziękuję
Barbara
Szybko i profesjonalnie. Dziękuję
Michał, socjolog, 45 lat
Po otrzymaniu wyceny pomyślałam - hmmm drogo. Jednakże szybko zmieniłam zdanie gdy tylko otrzymałam odpowiedz na moje pytanie. Odpowiedz szybka szczegółowa, czytelna i zrozumiała. Wątpliwości wyjaśniane błyskawicznie. Pani Kasiu dziękuje, pozdrawiam
Justyna
Jestem bardzo zadowolona, zaskoczona szybkością, ciesze się, że mogłam zadać pytania dodatkowe.
Małgorzata, 34 lata, biolog
Bardzo dziękuję za szybką konkretną odpowiedź. Jestem zadowolona z Państwa pomocy.
Małgorzata, nauczyciel, 57 lat
Szybka reakcja panelu eporady24 w sytuacji , gdzie odpowiedź na miliony pytań rodzących się w głowie a czas w danym momencie jest cenniejszy od sztabki złota :-) 
 
Barbara
Odpowiedź pojawiła się szybko i była wyczerpującą i spersonalizowana. Cena zaskakująco niska. Świetnie działający serwis, wygodne sposoby płatności, wszystko fantastycznie zorganizowane. Z góry wiadomo ile się zapłaci, więc nie ma obaw, że konsultacja będzie kosztowna. Każdemu polecam, zwłaszcza jak ktoś ceni sobie możliwość załatwiania spraw mejlowo i sprawnie.
Emilia, 25 lat, farmaceuta
Bardzo dziękuję za wyczerpująca odpowiedź:) pozdrawiam
Joanna, mgr ekonomii, 46 lat
Bardzo solidny i szybki serwis 7 dni w tygodniu, zwłaszcza dla kogoś kto przebywa za granica.
Artur
Wszystko super. Serdecznie polecam. Dziękuję za wyczerpującą poradę.
Marian, 61 lat
Wyczerpująca ocena. Bardzo szybka. Dobra cena.
Maria
Dziękuję za szybką i wyczerpującą odpowiedź. Jest ona dla mnie zrozumiała i czytelna. 
Barbara
Dziękuję za wyczerpującą informacje i krótki czas oczekiwania na odpowiedź co często ma istotne znaczenie. 
Wiesław, lekarz, 58 lat
Opinia jest bardzo wyczerpująca, dokładna, obszerna, a prawnik wykazał się doskonałą znajomością psychiki i wczuł się w sytuację klienta. W analizie otrzymałam odpowiedzi nawet na niezadane jeszcze pytania. Odpowiedź na zapytanie otrzymałam bardzo szybko. Bardzo dziękuję i polecam tę formę porad prawnych.
Magdalena, 58 lat, nauczyciel
Profesjonalnie i szybko i niedrogo. 
Teresa, 60 lat
Polecam bardzo pomocna strona.
Adam, fizjoterapeuta, 28 lat
Bardzo dziękuję za bardzo szybką i klarowną odpowiedź. Szkoda, że przepisy prawa, w opisanej sytuacji, nie ujmują problemu na tyle jednoznacznie, że mógłbym mieć pewność jak sprawy się potoczą. 
Wojciech, elektronik, 72 lata
Odpowiedzi są wyczerpujące. Polecam
Małgorzata, 56 lat
Wszechstronna analiza problemu, wysoki poziom wiedzy eksperckiej, dostępność usługi także w dni ustawowo wolne od pracy
Jacek, przesiębiorca
Szybko. Sprawnie. Wyczerpująco.
Krzysztof
W moim przekonaniu podawanie art i paragrafów w danej sprawie bardzo dobrze objaśnia sprawę bo można się na nie powołać. Po za tym otrzymałam wskazowki o moich prawach i jak mogę wpływać na przebieg swojej sprawy.
Genowefa
Bardzo dziękuję po raz kolejny za profesjonalną pomoc i cierpliwość.
Przemysław
Dziękuję za wyczerpujacą odpowiedz, która bardzo pomogła.
Anna
Dziękuję za szybką, wyczerpującą odpowiedź na nurtujące mnie wątpliwości. Korzystałam już z usług Państwa Firmy jestem bardzo usatysfakcjonowana. Polecam Państwa usługi .
Halina, ekonomista
Jak dla mnie usługa została wykonana z prawdziwym profesjonalizmem i bardzo po ludzku. Nie czułam się jak petent tylko jak człowiek któremu poświęcono czasu tyle ile potrzebowałam. Informacje zostały przekazane w sposób przystępny, jasny i cierpliwy. 
Dorota, ekonomista, 62 lata
Jestem pod dużym wrażeniem. Wiedza, duży wkład pracy, cena - bardzo uczciwe. 
Jacek

Sytuacja jest, a przynajmniej może być, dla Pani niezręczna. Naprawdę bardzo trudno jest doradzać określone reakcje, ponieważ życie i relacje międzyludzkie nie ograniczają się wyłącznie do prawa. Oczywiście, wskazuję w tej odpowiedzi prawne aspekty przedstawionej problematyki, ale proszę zwracać uwagę również na inne aspekty.

Trudno uznać za naruszenie dóbr osobistych samo mówienie o pokrewieństwie lub powinowactwie z kimś innym – ustawodawca pokrewieństwo i powinowactwo uregulował w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym (K.r.o.), a zwłaszcza w jego artykułach 617 oraz 618. Dotyczy to zarówno mówienia o swym, jak i o cudzym powinowactwie lub pokrewieństwie. Niekiedy mówienie o takich okolicznościach lub ich przemilczanie bardziej mówi o człowieku oraz przemawia za jego określoną oceną przez innych ludzi, niż ma znaczenie prawne; przechwalanie się koligacjami może być źle odbierane, zaś unikanie powoływania się na nie może zostać docenione (jako przejaw powściągliwości). Powinowactwo i pokrewieństwo nie są (co do zasady) zagadnieniami objętymi tajemnicą prawnie chronioną; ewentualne wyjątki mogą dotyczyć specyficznych sytuacji (np. ochrony świadków koronnych).

Warto zdawać sobie sprawę ze zmian w mentalności – zarówno indywidualnej, jak i zbiorowej. Te zmiany wpływają na określone zachowania, w tym niekiedy na stosowanie prawa. Kiedyś w Polsce było bardziej popularne wywodzenie, „ilu się ma krewnych w powiecie”, a teraz podejście rodzinne ogranicza się do niezbyt szerokiego kręgu osób. To jednak nie oznacza jakiegoś zakazu budowania drzew genealogicznych, poszukiwania wspólnych przodków lub dzielenia się informacjami na takie tematy. Optowanie za jedną mentalnością to jedno, a wolność to drugie.

Interesuje Cię ten temat i chcesz wiedzieć więcej? kliknij tutaj >>

Interesuje Cię ten temat i chcesz wiedzieć więcej? kliknij tutaj >>

Człowiek ma prawo być wolny, a więc także wolno mu z różnorodnych uprawnień korzystać. Z wolnością oraz korzystaniem z niej wiąże się odpowiedzialność (niekiedy prawna); byłoby dobrze, gdyby ludzie byli świadomi tej odpowiedzialności (nie tylko prawnej) – niestety, w praktyce różnie z tym bywa.

Albo pomiędzy Paniami są „koligacje” (odwołując się do użytego przez Panią rzeczownika) – albo ich nie ma. Logika klasyczna, w tym zasada wyłączonego środka (zasada niesprzeczności), leży u podstaw sensownego myślenia, a więc także sensownego wypowiadania się. Popularne jest kolokwialne sformułowanie – cytuję: „nie można być częściowo w ciąży”. Tak samo jest z pokrewieństwem oraz z powinowactwem. Można jedynie zastanawiać się nad tym, do jakiego stopnia pokrewieństwo lub powinowactwo ma znaczenie. Co do zasady małżonkowie nie powinni być krewnymi – a zwłaszcza osobami zbyt blisko ze sobą spokrewnionymi; bliskie pokrewieństwo może być nawet przeszkodą małżeńską (tak w prawie świeckim, jak i w prawie wyznaniowym). Dość często się zdarza, że małżeństwo (a więc relacja z osobą niespokrewnioną) skutkuje osłabieniem więzi lub relacji z rodzicami lub rodzeństwem (a więc z najbliższymi krewnymi). Niekiedy dalszy krewny lub osoba niespokrewniona okazuje się bardziej przyjazna (a nawet zaprzyjaźniona) od kogoś z grona rodzeństwa. Są całe wsie (nie tylko w odległych zakątkach), gdzie prawie wszyscy należą do jednej z paru rodzin, a ponadto między nimi zdarzają się śluby lub intymne relacje nieformalne; niekiedy w takich społecznościach dochodzi do dużych sporów – nawet między bliskimi krewnymi.

Proszę się zastanowić nad tym, czy w ogóle jest sens udawać, jakoby nie było „koligacji” – jeśli one rzeczywiście są. Być może lepiej byłoby wprost wskazać, że chodzi o – tytułem przykładu (na wzór popularnego filmu) – „kuzyna siostrzeńca drugiego męża ciotki…”. Pokazanie odległego pokrewieństwa lub powinowactwa może ukazać ową kobietę w świetle, na jakie zasługuje – za sprawą swych własnych zachowań. W przypadku „koligacji” bliższych spore znaczenie może mieć jednoznaczna deklaracja – także wobec owej kobiety – że to pozostaje bez znaczenia wobec Pani pracy zawodowej oraz relacji służbowej, w jaką jej syn zaangażowany jest jako uczeń; w szkole ma miejsce wiele relacji służbowych – także z udziałem uczniów (niezależnie od różnorodnej propagandy).

Zdarzyć się może niekiedy, że wspominanie – a zwłaszcza wypominanie – „koligacji” może wiązać się z problemami prawnymi (zwłaszcza dla osoby „bez hamulców w języku”). Szczególnie może chodzić o działanie w złych intencjach, np. z zamiarem ośmieszenia lub poniżenia kogoś, a zwłaszcza w celu zaszkodzenia mu realnie (np. chęć doprowadzenia do utraty pracy „przy pieniądzach” przez kogoś, kto „ma w rodzinie złodzieja”). Tytułem przykładu: tak zwane łażenie za kimś i rozpowiadanie o niecnych uczynkach jego przodków może być przejawem naruszenia dóbr osobistych – art. 23 Kodeksu cywilnego (K.c.), a podstawowe rodzaje roszczeń wskazano w artykule 24 K.c.

Stosowność, umiar, wyczucie (kontekstu, sytuacji, okoliczności) ma duże znaczenie – niekiedy znaczenie wprost podstawowe. Ktoś może być „skumplowany” z jakimś wysoko postawionym funkcjonariuszem publicznym i w całkiem licznych sytuacjach nie razi swobodniejsze zachowanie między ludźmi w takich relacjach będących, ale trzeba unikać swobody (zwłaszcza niestosownej) w sytuacjach formalnych, np. mówienia po imieniu do sędziego podczas rozprawy (nawet w przypadku starszej wiekiem protokolantki) lub opowiadania frywolnych dowcipów podczas załatwiania spraw urzędowych. Zgrabnie potrzebę stosowności ujęto w piosence sprzed kilku dziesięcioleci – cytuję: „trzeba mieć to minimum”. Jeśli komuś brakuje „tego minimum”, to czasami wprost trudno reagować – zwłaszcza z uwagi na groźbę upadku na poziom zbyt niski dla osoby kulturalnej. Niekiedy trzeba coś przemilczeć, zignorować lub wzruszyć ramionami w jakiejś sytuacji.

Szczególnie złośliwe traktowanie drugiego człowieka (np. publiczne wypominanie mu we wrednych celach jakiegoś jego dawniejszego błędu życiowego) może być nawet przestępstwem – zwłaszcza chodzi o przestępstwa, których dotyczą artykuły od 212 do art. 216 Kodeksu karnego (K.k.). Niekiedy ludzie kogoś szantażują lub w inny sposób grożą mu bezprawnie; także na to może być „paragraf” – a zwłaszcza artykuły: 190 oraz 191 K.k. (samo ogólne ustawowe określenie groźby bezprawnej zawarto w dwunastym paragrafie artykułu 115 K.k.).

Samo nękanie (art. 190a K.k.), np. polegające na nachodzeniu w domu – może zostać zgłoszone organom ścigania. Nękanie jest przestępstwem, jeśli wiąże się z obawą (zwłaszcza realną). Czym innym jest czyjaś uciążliwość (np. związana z tak zwaną namolnością) – człowiek dorosły powinien potrafić radzić sobie w różnych sytuacjach, bez liczenia na to, że „państwo wszystko załatwi”.

Zaniedbania wychowawcze można zgłosić „sądowi opiekuńczemu” (czyli jednemu z wydziałów miejscowo właściwego sądu rejonowego) lub „opiece społecznej”. Zwłaszcza sąd powinien stać na straży dobra dziecka, w ewentualnych wystąpieniach można by powoływać się na zasadę dobra dziecka, będącą jedną z najważniejszych zasad K.r.o. Powiadomienia można dokonać indywidualnie lub w imieniu instytucji (np. szkoły). Sąd zdecyduje co do zasadności wniosku oraz o ewentualnym zastosowaniu określonych środków prawnych (art. 109-111 K.r.o.); od wydawania zarządzeń (np. co do terapii lub organizowania życia rodzinnego), przez zawieszenie lub ograniczenie władzy rodzicielskiej, aż nawet po pozbawienie władzy rodzicielskiej. Proszę zwrócić uwagę na dość liczne teraz i znaczne ingerencje władz w życie rodzinne – sztandarowym przykładem może być szeroko znana sprawa rodziny Bajkowskich z Krakowa.

Trudno przewidzieć skutki ewentualnych wystąpień, np. do sądu lub do „opieki społecznej”. Każdy z nauczycieli jest uprawniony bronić swych uprawnień. Jeśli problem dotyczy jakiejś liczby osób, to może stać się przedmiotem narady (np. podczas rady pedagogicznej), aby zdecydować o możliwym wystąpieniu instytucjonalnym do określonych instytucji.

Być może owa matka potrzebuje jakiejś pomocy (np. psychologicznej). Istnienie „koligacji” może przemawiać za zaangażowaniem osób „z familii” do udzielenia pomocy chłopcu i jego matce. Proszę zdecydować, mając na uwadze różne potencjalne skutki decyzji oraz ich realizacji.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Prezentowana opinia prawnika nie zawiera odpowiedzi na dodatkowe pytania klienta i dlatego może nie wyczerpywać w pełni omawianego zagadnienia. Często dopiero dzięki dodatkowym pytaniom i odpowiedziom można uzyskać kompletną poradę prawną. Podkreślamy, że w naszym serwisie można zadawać dodatkowe pytania bez ograniczeń czasowych i ilościowych.


Indywidualne Porady Prawne

Masz problem z dobrami osobistymi?
Opisz swój problem i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Podobne materiały

Nietykalność cielesna jako dobro osobiste – incydent w szkole

W szkole na przerwie rodzic innego dziecka poszarpał moje dziecko w wieku 7 lat – czy naruszył jego dobra osobiste, nietykalność cielesną? Jednocześnie krzyczał na moje dziecko i straszył zaprowadzeniem do dyrektora? Moje dziecko podobno pokłóciła się ze swoją koleżanką (lat 9) i to właśnie jej matka zachowała się wobec mojego dziecka w opisany sposób – wykorzystała przewagę dorosłego. Jakie konsekwencje może ponieść?

Pomówienia pod adresem przełożonego i koleżanek z pracy

Jeden z pracowników mojego zespołu zakochał się w koleżance z pracy. Dostał jednak kosza i zaczęły się z nim problemy: mianowicie Pan X zaczął szargać dobre imię Pani Y (dawnego obiektu westchnień). Pan X nie poprzestał jednak na Pani Y, lecz swoje frustracje zaczął przelewać na inne panie z zespołu, używając przy tym słów skrajnie obelżywych. Próbowałem mu pomóc, załagodzić, to w rewanżu zaczął podważać moje kompetencje. Dodatkowo powiadomił mojego przełożonego, że spotykam się z jedną ze swoich koleżanek z pracy. I na tym się nie kończy, ponieważ zaczyna wygadywać rzeczy, które nie mają miejsca – pomawia mnie, że będę miał dziecko z moją podwładną. Muszę dodać, że jestem żonaty. Co w takiej sytuacji można zrobić?

Roztrząsanie na forum spraw pracowniczych

Dyrektor szkoły w obecności całej rady i wszystkich pracowników szkoły odczytał pismo, jakie skierowały do niego dwie pracownice oskarżające mnie o obrażenie ich. Dyrektor nie poinformował mnie o piśmie, nie wysłuchał mojej strony, tylko poruszył ten temat na radzie pedagogicznej w obecności innych pracowników szkoły. Czy roztrząsanie na forum publicznym spraw pracowniczych jest naruszeniem dóbr osobistych i czy mogę żądać zaprzestania takiego działania w stosunku do mojej osoby?

Czy mogę korzystać z treści e-maili?

Żona pozywa mnie o rozwód z mojej winy i alimenty. Ponieważ nie miałem dowodów, otworzyłem komputer, z którego korzysta, a który jest składnikiem majątku mojej działalności gospodarczej. Znalazłem dowody na to, że mnie zdradza, i chcę tych e-maili użyć przed sądem. Nie złamałem żadnego hasła, wszystko było otwarte z automatu, a hasła zapisane w komputerze. Czy mogę to zrobić?

Apelacja od wyroku a dane osobowe

Jestem w związku małżeńskim z mężczyzną, który płaci alimenty na dziecko z poprzedniego związku. Po wyroku w tej sprawie jego była partnerka złożyła apelację, w której kilka razy podaje moje dane osobowe (nazwisko). Niebawem urodzi się nasze dziecko, co jest istotne w sytuacji finansowej mojego męża. Czy ta pani nie narusza ustawy o danych osobowych? Czy mogę jej wytoczyć proces z tego powodu?

Publiczne znieważanie przez osobę z rodziny

Od przeszło 2 lat składam zaznania na policji oraz w prokuraturze przeciwko mojej siostrze – bez skutku! Siostra w różnych miejscach publicznych oraz w instytucjach państwowych znieważa mnie, kierując pod moim adresem bardzo wulgarne słowa. Składa fałszywe oskarżenia przeciwko mnie (łącznie z kradzieżą jej nieistniejącego majątku). Wszyscy odpowiadają, że są to sprawy rodzinne i należy rozwiązać je w domu, a tymczasem ja nie mogę spokojnie przejść przez ulicę, żeby nie być znowu zaatakowaną z jej strony obelgami. Bardzo proszę o pomoc!

Problemy z sąsiadem - co zrobić?

Mam problem z sąsiadem. Dręczy pozwami już drugie pokolenie. Od lat 50 ciągle były sprawy w sądzie z moimi rodzicami, a odkąd ojciec nie żyje, przynajmniej raz w roku nasyła na nas jakieś komisje. Wszystko się robi zgodnie z prawem, żeby nikt nie mógł nam nic zarzucić i wszelakie nadzory odprawiają go z kwitkiem. On potem składa odwołanie do wyższej instancji, oni znowu wracają do nas i tak w kółko. Chodzi również wokół naszego ogrodzenia i wypatruje, na co by tu złożyć donos. Nie mam już siły do tego człowieka. Co robić?

Publiczne obelgi szwagra, co robić?

Od lat mój szwagier mnie krytykuje, obraża i poniża, tak w formie pisemnej, jak i bezpośrednio przed kimś. Przy tym potrafi manipulować ludźmi i zawsze się jakoś „wybieli”. Parę dni temu w formie wiadomości tekstowej na Facebooku po raz kolejny obrażał mnie i moją rodzinę. Nerwy puściły mojemu partnerowi i pod wpisem szwagra na moim profilu napisał, że szmaty trzeba niszczyć i że posprząta to (…), żeby nie śmierdziało. Nie wymienił imienia i nazwiska, ale szwagier straszy nas teraz sądem. Uważa, że mu grożono. A jemu wolno ingerować w cudze życie?! Jemu wolno wystawiać posty, przez które ja czuję się źle?! Jestem wykończona psychicznie, nie mam życia, bo on ciągle wypowiada się gdzieś na mój temat, a teraz jeszcze straszy sądem. Proszę o poradę, co ja mogę zrobić, żeby dał nam spokój! Czy mogę sprawę skierować do sądu?



Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika » wizytówka Zadaj pytanie »