Kategoria: Dobra osobiste

Indywidualne Porady Prawne

Masz problem z dobrami osobistymi?
Opisz swój problem i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Naruszenie prywatności nauczyciela przez matkę trudnego ucznia

Janusz Polanowski • Opublikowane: 2016-07-04

Jestem nauczycielka, pracuję w szkole. Mam problem z „toksyczną” matką ucznia. Chłopak jest trudny, ale ona za wszelką cenę chce udowodnić nauczycielom, w tym mnie, że jej syn opuszcza lekcje właśnie z powodu nauczycieli. Powodem są jednak ogromne zaniedbania wychowawcze. Jednocześnie za moimi plecami opowiada o rzekomym pokrewieństwie ze mną, co chyba ma podkreślić, jaka jestem zła, traktując jej syna według ustalonych zasad i kryteriów. Czy może być tu mowa o naruszeniu prywatności, skoro w moim miejscu pracy podejmuje tematy, które uważam za prywatne, niezwiązane z problemem? Nie życzę sobie, żeby domniemane koligacje rodzinne wyciągała na forum przy moich współpracownikach. Czy przychodzenie do mojego domu, by rozmawiać o ocenach dziecka, bez uprzedniego zapytania o zgodę i ustalenia tego ze mną, może być traktowane jako nachodzenie mnie w domu?

Janusz Polanowski

»Wybrane opinie klientów

Skorzystałam z Państwa opinii, gdyż znajdowałam różne komentarze i zdania prawników na temat przeze mnie poruszany. Uzyskana od Państwa opinia pokrywała się ze zdaniem jaki miałam nt temat. Dziękuję zatem za szybką reakcję a tym samym nadspodziewanie szybką odpowiedź.
Barbara, ekonomista
Merytoryczne szybkie porady bez wychodzenia z domu, akceptowalna cena.
Andrzej, 68 lat, technik lotniczy
Ten serwis to dogodna alternatywa dla wizyty w kancelarii prawnej. Dziękuję za pomoc.
Krzysztof
Otrzymałam bardzo dużo informacji, zwłaszcza na pytania dodatkowe wykraczające główny temat.
Elżbieta, 60 lat, anglistka
1000-kroc usatysfakcjonowania z odpowiedzi p mecenasa
Jadwiga

Sytuacja jest, a przynajmniej może być, dla Pani niezręczna. Naprawdę bardzo trudno jest doradzać określone reakcje, ponieważ życie i relacje międzyludzkie nie ograniczają się wyłącznie do prawa. Oczywiście, wskazuję w tej odpowiedzi prawne aspekty przedstawionej problematyki, ale proszę zwracać uwagę również na inne aspekty.

Trudno uznać za naruszenie dóbr osobistych samo mówienie o pokrewieństwie lub powinowactwie z kimś innym – ustawodawca pokrewieństwo i powinowactwo uregulował w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym (K.r.o.), a zwłaszcza w jego artykułach 617 oraz 618. Dotyczy to zarówno mówienia o swym, jak i o cudzym powinowactwie lub pokrewieństwie. Niekiedy mówienie o takich okolicznościach lub ich przemilczanie bardziej mówi o człowieku oraz przemawia za jego określoną oceną przez innych ludzi, niż ma znaczenie prawne; przechwalanie się koligacjami może być źle odbierane, zaś unikanie powoływania się na nie może zostać docenione (jako przejaw powściągliwości). Powinowactwo i pokrewieństwo nie są (co do zasady) zagadnieniami objętymi tajemnicą prawnie chronioną; ewentualne wyjątki mogą dotyczyć specyficznych sytuacji (np. ochrony świadków koronnych).

Warto zdawać sobie sprawę ze zmian w mentalności – zarówno indywidualnej, jak i zbiorowej. Te zmiany wpływają na określone zachowania, w tym niekiedy na stosowanie prawa. Kiedyś w Polsce było bardziej popularne wywodzenie, „ilu się ma krewnych w powiecie”, a teraz podejście rodzinne ogranicza się do niezbyt szerokiego kręgu osób. To jednak nie oznacza jakiegoś zakazu budowania drzew genealogicznych, poszukiwania wspólnych przodków lub dzielenia się informacjami na takie tematy. Optowanie za jedną mentalnością to jedno, a wolność to drugie.

Interesuje Cię ten temat i chcesz wiedzieć więcej? kliknij tutaj >>

Interesuje Cię ten temat i chcesz wiedzieć więcej? kliknij tutaj >>

Człowiek ma prawo być wolny, a więc także wolno mu z różnorodnych uprawnień korzystać. Z wolnością oraz korzystaniem z niej wiąże się odpowiedzialność (niekiedy prawna); byłoby dobrze, gdyby ludzie byli świadomi tej odpowiedzialności (nie tylko prawnej) – niestety, w praktyce różnie z tym bywa.

Albo pomiędzy Paniami są „koligacje” (odwołując się do użytego przez Panią rzeczownika) – albo ich nie ma. Logika klasyczna, w tym zasada wyłączonego środka (zasada niesprzeczności), leży u podstaw sensownego myślenia, a więc także sensownego wypowiadania się. Popularne jest kolokwialne sformułowanie – cytuję: „nie można być częściowo w ciąży”. Tak samo jest z pokrewieństwem oraz z powinowactwem. Można jedynie zastanawiać się nad tym, do jakiego stopnia pokrewieństwo lub powinowactwo ma znaczenie. Co do zasady małżonkowie nie powinni być krewnymi – a zwłaszcza osobami zbyt blisko ze sobą spokrewnionymi; bliskie pokrewieństwo może być nawet przeszkodą małżeńską (tak w prawie świeckim, jak i w prawie wyznaniowym). Dość często się zdarza, że małżeństwo (a więc relacja z osobą niespokrewnioną) skutkuje osłabieniem więzi lub relacji z rodzicami lub rodzeństwem (a więc z najbliższymi krewnymi). Niekiedy dalszy krewny lub osoba niespokrewniona okazuje się bardziej przyjazna (a nawet zaprzyjaźniona) od kogoś z grona rodzeństwa. Są całe wsie (nie tylko w odległych zakątkach), gdzie prawie wszyscy należą do jednej z paru rodzin, a ponadto między nimi zdarzają się śluby lub intymne relacje nieformalne; niekiedy w takich społecznościach dochodzi do dużych sporów – nawet między bliskimi krewnymi.

Proszę się zastanowić nad tym, czy w ogóle jest sens udawać, jakoby nie było „koligacji” – jeśli one rzeczywiście są. Być może lepiej byłoby wprost wskazać, że chodzi o – tytułem przykładu (na wzór popularnego filmu) – „kuzyna siostrzeńca drugiego męża ciotki…”. Pokazanie odległego pokrewieństwa lub powinowactwa może ukazać ową kobietę w świetle, na jakie zasługuje – za sprawą swych własnych zachowań. W przypadku „koligacji” bliższych spore znaczenie może mieć jednoznaczna deklaracja – także wobec owej kobiety – że to pozostaje bez znaczenia wobec Pani pracy zawodowej oraz relacji służbowej, w jaką jej syn zaangażowany jest jako uczeń; w szkole ma miejsce wiele relacji służbowych – także z udziałem uczniów (niezależnie od różnorodnej propagandy).

Zdarzyć się może niekiedy, że wspominanie – a zwłaszcza wypominanie – „koligacji” może wiązać się z problemami prawnymi (zwłaszcza dla osoby „bez hamulców w języku”). Szczególnie może chodzić o działanie w złych intencjach, np. z zamiarem ośmieszenia lub poniżenia kogoś, a zwłaszcza w celu zaszkodzenia mu realnie (np. chęć doprowadzenia do utraty pracy „przy pieniądzach” przez kogoś, kto „ma w rodzinie złodzieja”). Tytułem przykładu: tak zwane łażenie za kimś i rozpowiadanie o niecnych uczynkach jego przodków może być przejawem naruszenia dóbr osobistych – art. 23 Kodeksu cywilnego (K.c.), a podstawowe rodzaje roszczeń wskazano w artykule 24 K.c.

Stosowność, umiar, wyczucie (kontekstu, sytuacji, okoliczności) ma duże znaczenie – niekiedy znaczenie wprost podstawowe. Ktoś może być „skumplowany” z jakimś wysoko postawionym funkcjonariuszem publicznym i w całkiem licznych sytuacjach nie razi swobodniejsze zachowanie między ludźmi w takich relacjach będących, ale trzeba unikać swobody (zwłaszcza niestosownej) w sytuacjach formalnych, np. mówienia po imieniu do sędziego podczas rozprawy (nawet w przypadku starszej wiekiem protokolantki) lub opowiadania frywolnych dowcipów podczas załatwiania spraw urzędowych. Zgrabnie potrzebę stosowności ujęto w piosence sprzed kilku dziesięcioleci – cytuję: „trzeba mieć to minimum”. Jeśli komuś brakuje „tego minimum”, to czasami wprost trudno reagować – zwłaszcza z uwagi na groźbę upadku na poziom zbyt niski dla osoby kulturalnej. Niekiedy trzeba coś przemilczeć, zignorować lub wzruszyć ramionami w jakiejś sytuacji.

Szczególnie złośliwe traktowanie drugiego człowieka (np. publiczne wypominanie mu we wrednych celach jakiegoś jego dawniejszego błędu życiowego) może być nawet przestępstwem – zwłaszcza chodzi o przestępstwa, których dotyczą artykuły od 212 do art. 216 Kodeksu karnego (K.k.). Niekiedy ludzie kogoś szantażują lub w inny sposób grożą mu bezprawnie; także na to może być „paragraf” – a zwłaszcza artykuły: 190 oraz 191 K.k. (samo ogólne ustawowe określenie groźby bezprawnej zawarto w dwunastym paragrafie artykułu 115 K.k.).

Samo nękanie (art. 190a K.k.), np. polegające na nachodzeniu w domu – może zostać zgłoszone organom ścigania. Nękanie jest przestępstwem, jeśli wiąże się z obawą (zwłaszcza realną). Czym innym jest czyjaś uciążliwość (np. związana z tak zwaną namolnością) – człowiek dorosły powinien potrafić radzić sobie w różnych sytuacjach, bez liczenia na to, że „państwo wszystko załatwi”.

Zaniedbania wychowawcze można zgłosić „sądowi opiekuńczemu” (czyli jednemu z wydziałów miejscowo właściwego sądu rejonowego) lub „opiece społecznej”. Zwłaszcza sąd powinien stać na straży dobra dziecka, w ewentualnych wystąpieniach można by powoływać się na zasadę dobra dziecka, będącą jedną z najważniejszych zasad K.r.o. Powiadomienia można dokonać indywidualnie lub w imieniu instytucji (np. szkoły). Sąd zdecyduje co do zasadności wniosku oraz o ewentualnym zastosowaniu określonych środków prawnych (art. 109-111 K.r.o.); od wydawania zarządzeń (np. co do terapii lub organizowania życia rodzinnego), przez zawieszenie lub ograniczenie władzy rodzicielskiej, aż nawet po pozbawienie władzy rodzicielskiej. Proszę zwrócić uwagę na dość liczne teraz i znaczne ingerencje władz w życie rodzinne – sztandarowym przykładem może być szeroko znana sprawa rodziny Bajkowskich z Krakowa.

Trudno przewidzieć skutki ewentualnych wystąpień, np. do sądu lub do „opieki społecznej”. Każdy z nauczycieli jest uprawniony bronić swych uprawnień. Jeśli problem dotyczy jakiejś liczby osób, to może stać się przedmiotem narady (np. podczas rady pedagogicznej), aby zdecydować o możliwym wystąpieniu instytucjonalnym do określonych instytucji.

Być może owa matka potrzebuje jakiejś pomocy (np. psychologicznej). Istnienie „koligacji” może przemawiać za zaangażowaniem osób „z familii” do udzielenia pomocy chłopcu i jego matce. Proszę zdecydować, mając na uwadze różne potencjalne skutki decyzji oraz ich realizacji.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Prezentowana opinia prawnika nie zawiera odpowiedzi na dodatkowe pytania klienta i dlatego może nie wyczerpywać w pełni omawianego zagadnienia. Często dopiero dzięki dodatkowym pytaniom i odpowiedziom można uzyskać kompletną poradę prawną. Podkreślamy, że w naszym serwisie można zadawać dodatkowe pytania bez ograniczeń czasowych i ilościowych.

Indywidualne Porady Prawne

Masz problem z dobrami osobistymi?
Opisz swój problem i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)
wizytówka Zadaj pytanie »