Kategoria: Odszkodowania

Indywidualne Porady Prawne

Masz problem z odszkodowaniem?
Opisz swój problem i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Nierzetelne prowadzenie spraw o odszkodowanie

Autor: Anna Sufin • Opublikowane: 2016-08-09

Od 2003 r. trwała sprawa podziału spadku po rodzicach – chodziło głównie o dom dwulokalowy. W jednym lokalu (piętro budynku) cały czas mieszkał jeden ze spadkobierców, parter budynku zajmowała mama (ojciec już dawno nie żył). W 2010 r. zakończyła się sprawa podziału spadku po rodzicach. Przez cały okres od śmierci mamy nie mogłam zamieszkać w mieszkaniu mamy, gdyż brat mieszkający na piętrze budynku mi na to nie pozwolił (zmienił zamki, wzywał policję). Adwokat prowadzący w moim imieniu sprawę polecił mi zbierać dokumenty potwierdzające to, że brat nie pozwala mi korzystać ze wspólnej nieruchomości i po zakończeniu sprawy o podział spadku będę mogła wystąpić o odszkodowanie za korzystanie z mojej części spadku. W 2010 r. skorzystałam z pomocy innego adwokata, który w moim imieniu złożył w sądzie pozew o odszkodowanie z tytułu bezumownego korzystania z nieruchomości. Były złożone dokumenty, była również opinia biegłego który wycenił odszkodowanie na ok. 50 000 zł. W 2015 r. zapadł wyrok oddalający roszczenie i stwierdzający, że sprawa o odszkodowanie powinna być prowadzona w postępowaniu o podział spadku. Czy mogę domagać się odszkodowania od adwokatów prowadzących obie sprawy, gdyż w moim odczuciu obaj mnie oszukali?

Anna Sufin

»Wybrane opinie klientów

Uczciwe podejście do klienta, dziękuję. Z wyrazami szacunku.
Krzysztof, 69 lat, inż., emeryt.
Dobra i fachowa i zrozumiała odpowiedź.
Wiesław, 62 lata, fotograf
Bardzo szybka i treściwa odpowiedź
Sandra
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Muszę teraz czytać to \"ze zrozumieniem\".
Lena, sekretarka, 41 lat
Bardzo dziękuję
Barbara
Szybko i profesjonalnie. Dziękuję
Michał, socjolog, 45 lat
Po otrzymaniu wyceny pomyślałam - hmmm drogo. Jednakże szybko zmieniłam zdanie gdy tylko otrzymałam odpowiedz na moje pytanie. Odpowiedz szybka szczegółowa, czytelna i zrozumiała. Wątpliwości wyjaśniane błyskawicznie. Pani Kasiu dziękuje, pozdrawiam
Justyna
Jestem bardzo zadowolona, zaskoczona szybkością, ciesze się, że mogłam zadać pytania dodatkowe.
Małgorzata, 34 lata, biolog
Bardzo dziękuję za szybką konkretną odpowiedź. Jestem zadowolona z Państwa pomocy.
Małgorzata, nauczyciel, 57 lat
Szybka reakcja panelu eporady24 w sytuacji , gdzie odpowiedź na miliony pytań rodzących się w głowie a czas w danym momencie jest cenniejszy od sztabki złota :-) 
 
Barbara
Odpowiedź pojawiła się szybko i była wyczerpującą i spersonalizowana. Cena zaskakująco niska. Świetnie działający serwis, wygodne sposoby płatności, wszystko fantastycznie zorganizowane. Z góry wiadomo ile się zapłaci, więc nie ma obaw, że konsultacja będzie kosztowna. Każdemu polecam, zwłaszcza jak ktoś ceni sobie możliwość załatwiania spraw mejlowo i sprawnie.
Emilia, 25 lat, farmaceuta
Bardzo dziękuję za wyczerpująca odpowiedź:) pozdrawiam
Joanna, mgr ekonomii, 46 lat
Bardzo solidny i szybki serwis 7 dni w tygodniu, zwłaszcza dla kogoś kto przebywa za granica.
Artur
Wszystko super. Serdecznie polecam. Dziękuję za wyczerpującą poradę.
Marian, 61 lat
Wyczerpująca ocena. Bardzo szybka. Dobra cena.
Maria
Dziękuję za szybką i wyczerpującą odpowiedź. Jest ona dla mnie zrozumiała i czytelna. 
Barbara
Dziękuję za wyczerpującą informacje i krótki czas oczekiwania na odpowiedź co często ma istotne znaczenie. 
Wiesław, lekarz, 58 lat
Opinia jest bardzo wyczerpująca, dokładna, obszerna, a prawnik wykazał się doskonałą znajomością psychiki i wczuł się w sytuację klienta. W analizie otrzymałam odpowiedzi nawet na niezadane jeszcze pytania. Odpowiedź na zapytanie otrzymałam bardzo szybko. Bardzo dziękuję i polecam tę formę porad prawnych.
Magdalena, 58 lat, nauczyciel
Profesjonalnie i szybko i niedrogo. 
Teresa, 60 lat
Polecam bardzo pomocna strona.
Adam, fizjoterapeuta, 28 lat
Bardzo dziękuję za bardzo szybką i klarowną odpowiedź. Szkoda, że przepisy prawa, w opisanej sytuacji, nie ujmują problemu na tyle jednoznacznie, że mógłbym mieć pewność jak sprawy się potoczą. 
Wojciech, elektronik, 72 lata
Odpowiedzi są wyczerpujące. Polecam
Małgorzata, 56 lat
Wszechstronna analiza problemu, wysoki poziom wiedzy eksperckiej, dostępność usługi także w dni ustawowo wolne od pracy
Jacek, przesiębiorca
Szybko. Sprawnie. Wyczerpująco.
Krzysztof
W moim przekonaniu podawanie art i paragrafów w danej sprawie bardzo dobrze objaśnia sprawę bo można się na nie powołać. Po za tym otrzymałam wskazowki o moich prawach i jak mogę wpływać na przebieg swojej sprawy.
Genowefa
Bardzo dziękuję po raz kolejny za profesjonalną pomoc i cierpliwość.
Przemysław
Dziękuję za wyczerpujacą odpowiedz, która bardzo pomogła.
Anna
Dziękuję za szybką, wyczerpującą odpowiedź na nurtujące mnie wątpliwości. Korzystałam już z usług Państwa Firmy jestem bardzo usatysfakcjonowana. Polecam Państwa usługi .
Halina, ekonomista
Jak dla mnie usługa została wykonana z prawdziwym profesjonalizmem i bardzo po ludzku. Nie czułam się jak petent tylko jak człowiek któremu poświęcono czasu tyle ile potrzebowałam. Informacje zostały przekazane w sposób przystępny, jasny i cierpliwy. 
Dorota, ekonomista, 62 lata
Jestem pod dużym wrażeniem. Wiedza, duży wkład pracy, cena - bardzo uczciwe. 
Jacek

Zgodnie z art. 1035 kodeksu cywilnego (dalej K.c.) jeżeli spadek przypada kilku spadkobiercom, do wspólności majątku spadkowego oraz do działu spadku stosuje się odpowiednio przepisy o współwłasności w częściach ułamkowych z zachowaniem przepisów art. 1035 i następnych K.c. Zgodnie z przepisami o współwłasności każdy ze współwłaścicieli jest uprawniony do współposiadania rzeczy wspólnej i do korzystania z niej w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli (art. 206).

Przekładając to postanowienie na sytuację spadkobierców – każdy z nich przed działem spadku jest uprawniony do współposiadania przedmiotów należących do majątku spadkowego. Pani zatem była od 2003 do 2010 r. uprawniona do współposiadania przedmiotowej nieruchomości i tej jej części, którą zamieszkiwała Pani mama. Skoro uniemożliwiono Pani takie posiadanie, a z nieruchomości korzystał wyłącznie inny spadkobierca, była Pani uprawniona do żądania od niego odszkodowania za korzystanie z nieruchomości „ponad udział”. Sąd Najwyższy wskazał, że w przypadku korzystania przez któregoś ze współwłaścicieli z rzeczy wspólnej w sposób wykluczający jednego lub więcej pozostałych współwłaścicieli, tym ostatnim służy roszczenie względem „posiadającego ponad swój udział” o rozliczenie uzyskanej w ten sposób korzyści na podstawie art. 224 § 2 lub art. 225 K.c. (wynagrodzenie z tytułu bezumownego korzystania z rzeczy) (uchwała składu 7 sędziów SN z 19.03.2013 roku, sygn. akt III CZP 88/12).

Interesuje Cię ten temat i chcesz wiedzieć więcej? kliknij tutaj >>

Interesuje Cię ten temat i chcesz wiedzieć więcej? kliknij tutaj >>

Art. 686 Kodeksu postępowania cywilnego jednoznacznie stanowi, że sprawy wzajemnych roszczeń między współspadkobiercami z tytułu posiadania poszczególnych przedmiotów spadkowych, sąd rozstrzyga w postępowaniu działowym. Zgodnie natomiast z art. 618 § 3 k. w zw. z art. 688 po zapadnięciu prawomocnego postanowienia o dziale spadku uczestnik nie może dochodzić roszczeń z tytułu posiadania przedmiotów spadkowych, chociażby nie były one zgłoszone w postępowaniu o dział spadku. Co więcej, z chwilą wszczęcia postępowania o dział spadku, niedopuszczalne jest odrębne postępowanie w takiej sprawie.

Przepisy prawa stanowią zatem jednoznacznie, że w powołanej przez Panią sytuacji przysługiwały Pani roszczenia wobec brata z tytułu bezumownego korzystania z nieruchomości, co więcej, że takie roszczenia mogły być po wszczęciu postępowania działowego dochodzone tylko i wyłącznie w takim postępowaniu. Nadmieniam, że powyższe konstatacje o dopuszczalnej chwili wystąpienia z roszczeniem nie muszą być nawet oparte na orzecznictwie, bowiem przepisy w tym względzie stanowią o tym jasno.

Powierzając profesjonalnemu pełnomocnikowi sprawę do prowadzenia, zawiera z nim Pani umowę-zlecenie. Jest to umowa starannego działania, nie zaś umowa rezultatu. Pełnomocnik zatem zobowiązuje się do starannego działania w Pani sprawie, zgodnie ze swoją fachową wiedzą, nie zaś do osiągnięcia wygranej. Z pewnością przy posiadaniu wiedzy przez pełnomocnika, iż ma Pani podstawy do występowania z roszczeniem wzajemnych rozliczeń, staranne działanie wymaga, by poinformować Panią, że z takimi roszczeniami można wystąpić tylko w postępowaniu działowym.

Gdy pełnomocnik profesjonalny popełnia tzw. błąd w sztuce i nienależycie wykonuje swoje obowiązki, może Pani dochodzić od niego odszkodowania na podstawie art. 471 K.c. Jednakże wymaga się, by dowieść, że błąd adwokata doprowadził do przegranej, a bez popełnienia tego błędu z pewnością wygrałaby Pani sprawę. Nie chodzi zatem tylko o to, by dowieść, że prawnik popełnił rażące błędy, ale też o to, żeby udowodnić, że gdyby nie te błędy, sprawa byłaby wygrana. Udowodnienie tej ostatniej okoliczności jest bardzo trudne, często niemożliwe.

Przy dochodzeniu odszkodowania konieczne jest dowiedzenie zaistnienia zdarzenia powodującego szkodę (tu: błędu), zaistnienia i wysokości szkody (tu: strat, które Pani poniosła, i korzyści, które utraciła) oraz związku przyczynowego między zdarzeniem a szkodą.

W Pani wypadku w moim przekonaniu nie byłoby problemów z dowiedzeniem błędu w sztuce tak w pierwszym, jak i drugim przypadku.

Wysokość szkody w sposób jednoznaczny mogłaby Pani udowodnić w drugim przypadku – tam bowiem nie było już szans na wygranie sprawy, a przez błędne poinformowanie Panią, że takie są i utrzymywanie w przekonaniu, że pozew nie jest spóźniony, poniosła Pani koszty postępowania sądowego oraz wynagrodzenia swojego pełnomocnika. To one właśnie stanowiły Pani szkodę. Gdyby prawidłowo była Pani poinformowana, że nie ma żadnych podstaw do wystąpienia z powództwem z uwagi na jasno w tym względzie brzmiące przepisy prawa, nie składałaby Pani pozwu, nie przegrała sprawy, nie poniosła kosztów sądowych w związku z przegraną, nie uiszczała wynagrodzenia swojemu pełnomocnikowi.

Jeśli od samego początku w tej sprawie występowała Pani z profesjonalnym pełnomocnikiem (to on podpisywał pozew), nie byłoby także problemu, by dowieść związku między jego działaniem a poniesioną szkodą. W przeciwnym razie musiałaby Pani udowodnić, że pełnomocnik ten przed wniesieniem pozwu udzielił Pani porady błędnej treści (utrzymywanie Pani w błędnym przekonaniu w toku postępowania także wiązałoby się z poniesioną szkodą, ale prawdopodobnie z innym rozmiarze – zależy to od momentu wstąpienia pełnomocnika do sprawy).

W pierwszym z wymienionych przypadków (postępowanie działowe) dowiedzenie Pani twierdzeń mogłoby sprawić większe problemy. Pani szkodą w tym wypadku jest kwota utraconych korzyści, które sąd zasądziłby, gdyby nie błąd pełnomocnika. Tak naprawdę natomiast trudno jednoznacznie stwierdzić, że sąd zasądziłby właśnie żądaną przez Panią kwotę. Nie znam na tyle sprawy, by wypowiadać się co do szans osiągnięcia zasądzenia kwoty 50 000 zł. Pani jednak w postępowaniu odszkodowawczym musiałaby udowodnić, że sąd zasądziłby roszczenie i że byłaby to taka właśnie kwota. Gdyby w uzasadnieniu ostatniego wyroku było wskazane, że dowiodła Pani zasadności takiego odszkodowania, ale roszczenie było spóźnione, uzasadnienie wyroku poparłoby Pani twierdzenia. Jeśli opinia biegłego sporządzona w postępowaniu sądowym na taką kwotę także wskazywała, miałaby Pani większe szanse, że sąd uznałby, że ta kwota byłaby na pewno zasądzona, gdyby nie spóźnienie z pozwem. Trzeba jednak nadmienić, że przy ocenie, czy wygrałaby Pani sprawę albo jakie ewentualnie miałaby Pani na to szanse, gdyby nie spóźnienie, musiałabym znać wszystkie okoliczności sprawy i uzasadnienie ostatniego wyroku.

Dopiero dowiedzenie, że wygrałaby Pani sprawę o odszkodowanie za bezumowne korzystanie i sąd zasądziłby z pewnością żądaną kwotę, gdyby nie niezgłoszenie odpowiednich roszczeń przez pełnomocnika w postępowaniu działowym (przy dowiedzeniu, że pełnomocnik ten wiedział o podstawach do zgłoszenia takich roszczeń), umożliwiłoby Pani wygraną w sprawie o odszkodowanie od adwokata.

Podkreślam, że jako powód musiałaby Pani przedstawić dowody na wszystkie okoliczności, na które się Pani powołuje, uzasadniając istnienie roszczenia.

Oczywiście w obydwu przypadkach w moim przekonaniu przed wystąpieniem do sądu, należałoby wyczerpać drogę przedsądową – gdyby bowiem adwokaci uznali swoją winę, ubezpieczyciel zapewne wypłaciłby odszkodowanie jeszcze bez postępowania sądowego (adwokat musi bowiem mieć wykupione ubezpieczenie OC). Mobilizacją do uznania winy byłoby zapewne wszczęcie postępowania dyscyplinarnego przy właściwej okręgowej izbie adwokackiej na Pani wniosek.

Proponuję zatem w pierwszej kolejności porozumieć się z adwokatami i wezwać ich do zapłaty. Gdyby nie dokonali zapłaty w wyznaczonym terminie, wezwać ich ponownie z zagrożeniem zgłoszenia sprawy do odpowiedniej izby. Gdyby i to nie pomogło, proponuję złożyć zgłoszenie. W zależności od dalszego biegu ugodowego załatwienia sprawy, może Pani zastanowić się nad wniesieniem pozwu.

Podkreślam, że porada została udzielona na podstawie informacji zawartych w pytaniu i jeśli pominęła Pani istotne fakty, może ona nie być adekwatna. Ponadto – jak podałam – bez znajomości ostatniej sprawy nie jestem w stanie stwierdzić, czy realna była Pani wygrana, gdyby nie spóźnienie z powództwem.

Nadmienię, że roszczenie (jako że nie należy do roszczeń wskazanych w art. 751 K.c., nie jest roszczeniem okresowym ani roszczeniem związanym z działalnością gospodarczą) przedawni się po upływie terminu lat 10 od dnia wymagalności roszczenia (art. 118 K.c.).

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Prezentowana opinia prawnika nie zawiera odpowiedzi na dodatkowe pytania klienta i dlatego może nie wyczerpywać w pełni omawianego zagadnienia. Często dopiero dzięki dodatkowym pytaniom i odpowiedziom można uzyskać kompletną poradę prawną. Podkreślamy, że w naszym serwisie można zadawać dodatkowe pytania bez ograniczeń czasowych i ilościowych.


Indywidualne Porady Prawne

Masz problem z odszkodowaniem?
Opisz swój problem i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Podobne materiały

Odszkodowanie za bazumowne korzystanie z samochodu

Po rozwodzie zażądałem od byłej małżonki zwrotu auta. Auto było w tym czasie leasingowane. Wysłałem dwa pisma, w jednym z e-maili potwierdziła, że pismo poczta otrzymała. W pismach wzywałem do zwrotu auta niezwłocznie, poddając terminy itp. Ostatecznie auto zwróciła po 5 miesiącach. Chciałbym dochodzić zwrotu kosztów napraw. Czy to możliwe? Czy mogę dochodzić odszkodowania za bezumowne korzystanie z mienia – samochodu?

Czy powinniśmy zapłacić żądane odszkodowanie za uszkodzony samochód?

Dwa miesiące temu nasz pies podkopał siatkę i wybiegł na ulicę. Jadąca tą drogą pani X uderzyła w naszego psa, który zginął na miejscu. W wyniku uderzenia odpadła jej tablica rejestracyjna i pękł zderzak. Ze względu na niewielkie szkody nie napisała protokołu oględzin. Panią X reprezentował rzecznik z urzędu gminy, który to spisał protokół, a my z mężem zgodziliśmy się pokryć szkodę w proponowanej wysokości 850 zł i przesłaliśmy ją przekazem pocztowym. Jednak po upływie 10 dni mąż pani X wtargnął do nas do domu z protokołem od rzeczoznawcy na kwotę 3000 zł. Dokumentu tego nie przyjęliśmy, kazaliśmy przysłać pocztą, ale go nie dostaliśmy. Natomiast otrzymaliśmy wczoraj zwrot wpłaconych pieniędzy. Ci ludzie jakiś czas temu rozmawiali z naszym synem i od niego również zażądali pieniędzy – 1300 zł. W związku z tym proszę o poradę, co powinniśmy zrobić, zaczekać na sprawę w sądzie, czy zapłacić? Ta kobieta nie powiedziała słowa przepraszam, że zabiła nam psa. Domyślamy się, że gdyby jechała zgodnie z przepisami, to nasz pies może by przeżył.

Analiza zgłoszenia szkody mimo uznania jej za całkowitą

Miesiąc temu doszło do wypadku samochodowego nie z mojej winy. Zgłosiłem zdarzenie do ubezpieczyciela sprawcy. Przyjechał rzeczoznawca, podpisaliśmy dokumenty, uznano szkodę za całkowitą. Dwa tygodnie później ubezpieczyciel sprzedał samochód (wrak). Teraz dowiedziałem się, że osoba prowadząca sprawę zgłosiła moją szkodę do analizy – i nie wiadomo, kiedy dostanę odszkodowanie. Co mam robić w tej sytuacji?

Odszkodowanie za przechowywanie rzeczy

Od prawie 2 lat przechowuję u siebie w domu dwa routery pozostawione przez monterów operatora telekomunikacyjnego. Trzeci router był użytkowany do wygaśnięcia umowy, czyli do końca ubiegłego roku. Przed dwoma laty podpisałem nową umowę na świadczenie usługi internetowej z tym operatorem, co wiązało się z koniecznością wymiany routerów. Monter instalujący urządzenie stwierdził jego nieprzydatność i poinformował mnie, że po jego odbiór zgłosi się ktoś, kto tylko tym się zajmuje. Po kilku dniach następny monter zainstalował nowe urządzenie i jak poprzedni – niepotrzebne mi już do niczego routery pozostawił na „przechowanie” u mnie w domu. Tym sposobem ów operator zrobił sobie z mojego mieszkania magazyn. Pytanie: czy mogę żądać od niego rekompensaty (odszkodowania) za przechowywanie rzeczy, które są jego własnością? Proszę o podanie podstawy prawnej.

Odmowa wypłaty odszkodowania za błąd biura podatkowego

Odmówiło mi wypłaty odszkodowania za błąd biura podatkowego w księgowaniu dokumentacji. Była to nadpłata podatku dochodowego przez 3 lata, US zwrócił nadpłatę. Chciałem też odzyskać odsetki od tych kwot. TU odmawia, mówiąc, że trudno udowodnić szkodę. Co mogę zrobić?

Ubezpieczyciel kredytu żąda karty zgonu, co robić?

Mój teść zmarł. Spłacał kredyt bankowy, który był z ubezpieczeniem. Problem polega na tym, że bank żąda w imieniu ubezpieczyciela karty zgonu. Niestety dokument taki jest w tej chwili nie do uzyskania. Po oddaniu go w urzędzie stanu cywilnego został wydany akt zgonu, a karta zgonu została przesłana do urzędu statystycznego. GUS nie wyda karty zgonu ze względu na tajemnicę statystyczną. Co więc możemy zrobić, aby ubezpieczyciel pokrył koszt kredytu?

Koszty adwokata reprezentującego ubezpieczyciela

Mój mąż zmarł na skutek upadku w domu ze schodów, w szpitalu stwierdzono prawie promil alkoholu. Byliśmy obydwoje ubezpieczeni w PZU, dodatkowo od NW. Odszkodowania z tego tytułu nie otrzymałam. Założyłam za pośrednictwem adwokata sprawę do sądu, którą przegrałam; apelacyjną również. Z kosztów sądowych przez sąd byłam częściowo zwolniona, a z apelacji całkowicie z powodu zbyt małych dochodów. Żyję z renty rodzinnej po mężu. Adwokat reprezentujący PZU przerzucił koszty na mnie. Czy jest to zgodne z prawem? Czy mogę coś w tej sytuacji zrobić? Czy mogę pisać do PZU o zadośćuczynienie z powodu pogorszenia sytuacji bytowej?

Odszkodowanie za potrącenie pieszego na pasach

Jestem sprawcą wypadku, w którym została poszkodowana 63-letnia kobieta. Do potracenia doszło na przejściu dla pieszych. Kobieta doznała wstrząśnienia mózgu i złamania kości. Nie zgodziła się na zadośćuczynienie zaproponowane przez prokuratora. Wszczęto postępowanie cywilne. Poszkodowana żąda 5000 zł. Mam ubezpieczenie OC, ale kobieta żąda odszkodowania ode mnie, a nie od ubezpieczyciela. Jak mam zawiadomić ubezpieczyciela o postępowaniu, bo rozumiem, że mogę się później ubiegać o zwrot wypłaconej sumy?



Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Szukamy ambitnego prawnika » wizytówka Zadaj pytanie »