Porady prawne i praktyczne informacje
Zobacz opinie klientów Zapytaj prawnika ›Stan prawny na: 2026-08-28 Autor: Redakcja Prawo-cywilne.info
Z części wspólnej budynku właściciel lokalu może co do zasady korzystać zgodnie z jej przeznaczeniem i tak, aby nie utrudniać korzystania innym. Sama obecność lub zwykłe korzystanie nie wymaga więc każdorazowo zgody wspólnoty ani sąsiadów.
Zgoda staje się istotna, gdy ktoś chce część wspólną zająć na wyłączność, zmienić jej przeznaczenie, przebudować ją albo w inny trwały sposób ograniczyć prawa pozostałych. To, czy potrzebna jest uchwała wspólnoty, zgoda wszystkich współwłaścicieli czy rozstrzygnięcie sądu, zależy przede wszystkim od stanu prawnego budynku, liczby lokali i rodzaju planowanej czynności.
Przed oceną, czy potrzebna jest zgoda wspólnoty albo sąsiadów, trzeba ustalić, czym prawnie jest sporna przestrzeń. Korytarz, klatka schodowa, dach, elewacja, podwórze, strych czy pomieszczenie w piwnicy nie zawsze mają taki sam status. Część może należeć do nieruchomości wspólnej, być częścią wyodrębnionego lokalu, pomieszczeniem przynależnym albo pozostawać we współwłasności uregulowanej bezpośrednio przepisami Kodeksu cywilnego.
Zgodnie z ustawą o własności lokali nieruchomość wspólną tworzą grunt oraz te części budynku i urządzenia, które nie służą wyłącznie do użytku właścicieli poszczególnych lokali. Sam fakt, że z określonego miejsca od wielu lat korzysta tylko jedna osoba, nie przesądza więc jeszcze o jej własności.
W pierwszej kolejności należy sprawdzić księgę wieczystą, akt notarialny nabycia lokalu, dokumenty dotyczące ustanowienia odrębnej własności, rzuty lub inwentaryzację budynku oraz dokumentację wspólnoty. Przy pomieszczeniach podziemnych szczególnie łatwo pomylić część wspólną z pomieszczeniem przynależnym do konkretnego lokalu. Osobny problem praktyczny stanowi też korzystanie z piwnicy w budynku.
Właściciel wyodrębnionego lokalu ma udział w nieruchomości wspólnej i – zgodnie z art. 12 ust. 1 ustawy o własności lokali – prawo do współkorzystania z niej zgodnie z jej przeznaczeniem. Jednocześnie art. 13 ust. 1 tej ustawy nakazuje korzystać z nieruchomości wspólnej w sposób nieutrudniający korzystania przez pozostałych współwłaścicieli.
Oznacza to, że zwykłe przejście korytarzem, używanie wspólnej klatki schodowej czy korzystanie z przeznaczonego dla wszystkich podwórza nie wymaga każdorazowego uzyskiwania zgody pozostałych właścicieli. Inaczej trzeba ocenić trwałe zajęcie fragmentu korytarza, zamknięcie wspólnego pomieszczenia na klucz, ogrodzenie części działki, wykonanie trwałej zabudowy albo zmianę funkcji wspólnego miejsca.
W budynku, w którym liczba lokali wyodrębnionych i niewyodrębnionych jest większa niż trzy, czynności zwykłego zarządu podejmuje zarząd samodzielnie. Czynność przekraczająca zwykły zarząd wymaga natomiast uchwały właścicieli lokali oraz udzielenia zarządowi pełnomocnictwa, gdy jest ono potrzebne do wykonania uchwały. Ustawa wprost zalicza do takich czynności zmianę przeznaczenia części nieruchomości wspólnej. Więcej o podobnym problemie można przeczytać w materiale dotyczącym zmiany przeznaczenia części wspólnej.
Uchwały właścicieli lokali zapadają zasadniczo większością głosów liczoną według wielkości udziałów, chyba że zachodzą ustawowe lub umowne podstawy do innego sposobu głosowania. Nie oznacza to jednak, że uchwałą można dowolnie pozbawić konkretnego właściciela przysługującego mu prawa rzeczowego. Treść uchwały i jej skutki trzeba zawsze oceniać w granicach kompetencji wspólnoty.
Jeżeli liczba lokali nie przekracza trzech, art. 19 ustawy o własności lokali odsyła do przepisów Kodeksu cywilnego i Kodeksu postępowania cywilnego o współwłasności. W takim układzie do czynności przekraczającej zwykły zarząd potrzebna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli zgodnie z art. 199 Kodeksu cywilnego. Przy braku jednomyślności współwłaściciele dysponujący co najmniej połową udziałów mogą zwrócić się do sądu o rozstrzygnięcie. Czynności zwykłego zarządu wymagają natomiast większości udziałów.
| Sytuacja | Podstawowa zasada | Czy potrzebna jest zgoda? |
|---|---|---|
| Zwykłe współkorzystanie zgodne z przeznaczeniem | Każdy właściciel może korzystać bez wyłączania innych | Co do zasady nie trzeba uzyskiwać osobnej zgody sąsiadów |
| Czynność przekraczająca zwykły zarząd w budynku z więcej niż trzema lokalami | Stosuje się ustawę o własności lokali | Zasadniczo potrzebna jest uchwała właścicieli lokali |
| Czynność przekraczająca zwykły zarząd przy nie więcej niż trzech lokalach | Stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o współwłasności | Co do zasady potrzebna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli albo rozstrzygnięcie sądu |
| Wyłączne korzystanie z fragmentu wspólnej przestrzeni | Trzeba ustalić podstawę prawną takiego sposobu korzystania | Może być potrzebne porozumienie, uchwała lub rozstrzygnięcie sądu – zależnie od stanu prawnego |
Innym zagadnieniem niż sposób używania części wspólnej jest zbycie wspólnej nieruchomości. W takim przypadku chodzi już o rozporządzenie prawem, a nie tylko o ustalenie, kto i w jaki sposób korzysta z rzeczy.
Księga wieczysta jest podstawowym dokumentem przy ustalaniu praw do nieruchomości, ale nie zawsze pozwala samodzielnie ustalić przebieg wszystkich wewnętrznych granic pomieszczeń. W sporze o korytarz, strych lub piwnicę ważne mogą być również akty ustanawiające odrębną własność, rzuty budynku i dokumentacja techniczna. Przy sporze o fragment gruntu znaczenia nabierają dodatkowo dane ewidencyjne, mapy oraz dokumentacja geodezyjna.
W budynku z dwunastoma lokalami jeden z właścicieli chce odgrodzić fragment wspólnego korytarza, ustawić tam stałą zabudowę i korzystać z przestrzeni wyłącznie jako schowka. Zgoda właściciela sąsiedniego lokalu nie rozstrzyga sprawy. Trzeba ustalić, czy planowana ingerencja przekracza zwykły zarząd, czy zmienia przeznaczenie części wspólnej oraz czy wspólnota może zgodnie z prawem uregulować taki sposób korzystania uchwałą.
Nie wiesz, czy potrzebujesz uchwały wspólnoty?
Przy wyłącznym korzystaniu z korytarza, strychu, podwórza lub innej części wspólnej znaczenie mają dokumenty własności, liczba lokali i dotychczasowe ustalenia właścicieli. Prawnik może ocenić, czy wystarczy uchwała, potrzebna jest zgoda wszystkich współwłaścicieli albo właściwe będzie inne rozwiązanie.
Sprawdź swoją sytuację prawną ›Art. 206 Kodeksu cywilnego stanowi, że każdy współwłaściciel jest uprawniony do współposiadania rzeczy wspólnej i korzystania z niej w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem przez pozostałych współwłaścicieli. Prawo do korzystania nie jest więc prawem do samowolnego wyłączenia innych.
Jeżeli jeden z właścicieli zakłada zamek, stawia ogrodzenie, zajmuje całe wspólne pomieszczenie albo w inny sposób uniemożliwia pozostałym korzystanie zgodne z ich prawem, możliwe jest żądanie dopuszczenia do współposiadania i usunięcia przeszkód. Szczegółowo podobny problem opisuje poradnik dotyczący bezprawnego korzystania z części wspólnej.
W określonych okolicznościach może powstać również roszczenie pieniężne. Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z 19 marca 2013 r., III CZP 88/12, przyjął możliwość żądania wynagrodzenia od współwłaściciela, który korzysta z rzeczy wspólnej z naruszeniem art. 206 Kodeksu cywilnego, w sposób wyłączający współposiadanie innego współwłaściciela. Samo stwierdzenie, że ktoś faktycznie używa powierzchni większej niż odpowiadająca matematycznie jego udziałowi, nie wystarcza automatycznie do naliczenia wynagrodzenia. Znaczenie ma sposób korzystania oraz rzeczywiste naruszenie praw pozostałych.
Współwłaściciele mogą uregulować sposób korzystania z rzeczy wspólnej, w tym ustalić, że określony fragment będzie używany wyłącznie przez konkretną osobę. Takie ustalenie, określane często jako podział do korzystania – quoad usum – nie powoduje jednak samo przez się przeniesienia własności tej części.
Przy trwałym umownym ograniczeniu prawa współposiadania innych współwłaścicieli trzeba szczególnie dokładnie ustalić, kto uczestniczył w porozumieniu i czy obejmowało ono wszystkich zainteresowanych. Orzecznictwo Sądu Najwyższego dopuszcza regulowanie sposobu korzystania z nieruchomości wspólnej w drodze uzgodnień, a przy ocenie konkretnej sprawy może mieć znaczenie także utrwalony sposób wykonywania tych ustaleń. Nie można jednak z samego wieloletniego milczenia pozostałych właścicieli automatycznie wyprowadzić wniosku o powstaniu trwałego i nieodwołalnego prawa do wyłącznego korzystania.
Samo określenie kogoś jako sąsiada nie przesądza o jego uprawnieniach. Jeżeli sąsiad jest współwłaścicielem nieruchomości wspólnej, jego głos lub zgoda mają znaczenie na zasadach właściwych dla wspólnoty albo współwłasności. Jeżeli jest tylko najemcą lub innym użytkownikiem lokalu, jego zgoda nie zastępuje zgody właściciela ani uchwały wspólnoty.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy korzystanie z części wspólnej bezpośrednio ingeruje w prawo do odrębnego lokalu innej osoby, na przykład przez fizyczne zajęcie jego powierzchni, zablokowanie jedynego dostępu albo wykonanie elementów konstrukcyjnych w granicach cudzej własności. Wtedy właściciel lokalu może dysponować własnymi roszczeniami ochronnymi niezależnie od tego, jak głosowała wspólnota.
Jeżeli wspólną nieruchomość narusza osoba, która nie ma skutecznego prawa do korzystania, właścicielowi mogą przysługiwać roszczenia ochronne wynikające z art. 222 Kodeksu cywilnego, w szczególności żądanie wydania rzeczy albo przywrócenia stanu zgodnego z prawem i zaniechania dalszych naruszeń. Przy współwłasności znaczenie ma również art. 209 Kodeksu cywilnego, pozwalający każdemu współwłaścicielowi wykonywać czynności i dochodzić roszczeń zmierzających do zachowania wspólnego prawa. To, kto powinien wystąpić w konkretnej sprawie, zależy jednak od rodzaju roszczenia i charakteru naruszenia.
Spór o część wspólną najlepiej rozpocząć od ustalenia podstawy prawnej korzystania. Przed wysłaniem wezwania trzeba wiedzieć, czy domagamy się dopuszczenia do współkorzystania, usunięcia zamka lub ogrodzenia, zaprzestania konkretnej ingerencji, wykonania uchwały czy zapłaty wynagrodzenia. Dopiero wtedy można dobrać właściwą procedurę.
Pisemne wezwanie powinno dokładnie wskazywać sporną część nieruchomości, opisywać zachowanie uznawane za naruszenie, określać żądanie i wyznaczać rozsądny termin na dobrowolne wykonanie. Jeżeli druga strona twierdzi, że ma wyłączne prawo do korzystania, można zażądać wskazania jego podstawy – na przykład uchwały, umowy, aktu notarialnego lub orzeczenia sądu.
Nie istnieje jeden ustawowy termin, który należałoby wyznaczyć w każdym takim wezwaniu. Długość terminu powinna odpowiadać czynności, której się oczekuje. Inaczej wygląda usunięcie kłódki, a inaczej demontaż trwałej zabudowy wymagający organizacji prac.
Mediacja może być użyteczna zwłaszcza wtedy, gdy właściciele nadal będą mieszkać w jednym budynku. Zgodnie z Kodeksem postępowania cywilnego jest dobrowolna i może być prowadzona zarówno przed wszczęciem sprawy sądowej, jak i w jej toku. W pozwie trzeba ponadto wskazać, czy strony podjęły próbę mediacji lub innego pozasądowego rozwiązania sporu, a jeżeli nie – wyjaśnić przyczynę.
Dalsza droga zależy od rodzaju sprawy:
Przy terminie sześciu tygodni na zaskarżenie uchwały nie należy czekać na zakończenie długich rozmów sąsiedzkich. Mediacja lub negocjacje nie mogą prowadzić do przeoczenia terminu sądowego, jeżeli właściciel chce skorzystać z art. 25 ustawy o własności lokali.
W sporze o część wspólną sama relacja jednej ze stron zwykle nie wystarczy. Trzeba udowodnić zarówno status prawny spornej przestrzeni, jak i sposób jej faktycznego wykorzystywania. Innych dowodów wymaga konflikt o granicę działki, a innych spór o zamknięty korytarz lub zajęty strych.
Najczęściej przydatne są:
Zdjęcie jest najbardziej użyteczne, gdy można ustalić, co dokładnie przedstawia i kiedy zostało wykonane. Warto dokumentować nie tylko samą przeszkodę, ale również jej położenie względem drzwi, przejść, granic pomieszczeń czy innych charakterystycznych elementów budynku.
Opinia geodety może mieć duże znaczenie przy konflikcie dotyczącym przebiegu granicy działki, położenia ogrodzenia albo ustalenia, czy określony obiekt znajduje się na wspólnym gruncie. Nie rozstrzygnie natomiast sama przez się, kto ma prawo wyłącznie korzystać z korytarza lub pomieszczenia w budynku. W takich sprawach zwykle ważniejsze są tytuły prawne, dokumentacja lokali i zasady współwłasności.
Prywatna opinia geodezyjna lub techniczna może pomóc w przygotowaniu stanowiska i sformułowaniu wniosków dowodowych, lecz nie jest tym samym co opinia biegłego powołanego przez sąd. Jeżeli rozstrzygnięcie wymaga wiadomości specjalnych, sąd może dopuścić dowód z opinii biegłego.
Wieloletnie korzystanie z określonego miejsca nie oznacza automatycznie, że użytkownik stał się jego właścicielem. Trzeba odróżnić tolerowane korzystanie, umowne ustalenie sposobu używania części wspólnej i faktyczne posiadanie od nabycia prawa rzeczowego. Jeżeli ktoś twierdzi, że po wielu latach nabył własność określonej nieruchomości, problem wymaga odrębnej analizy przesłanek zasiedzenia, charakteru posiadania i biegu ustawowego terminu.
Podobnie jest ze służebnością. Jeżeli rzeczywistym problemem jest trwałe prawo przechodu, przejazdu albo korzystania z cudzej nieruchomości w ściśle określonym zakresie, nie wystarczy zastosować zasad dotyczących zwykłego współkorzystania z części wspólnej. Służebność jest odrębnym prawem rzeczowym i ma własne przesłanki powstania oraz wykonywania.
Nie należy również utożsamiać ogólnego problemu korzystania z części wspólnych ze zgodą na konkretną instalację lub roboty. Przykładowo zgoda wspólnoty na klimatyzator wymaga uwzględnienia charakteru balkonu, elewacji i sposobu montażu. To węższe zagadnienie niż samo prawo do korzystania z nieruchomości wspólnej.
Trzeba też pamiętać, że zgoda wynikająca z prawa cywilnego nie zastępuje ewentualnych wymagań administracyjnych lub techniczno-budowlanych. Jeżeli planowana czynność obejmuje roboty budowlane albo ingerencję w elementy konstrukcyjne, należy oddzielnie sprawdzić, czy konieczne są dodatkowe formalności publicznoprawne.
Zwykle nie. Trzeba najpierw ustalić, kto jest współwłaścicielem oraz jaki reżim zarządu obowiązuje. W większej wspólnocie o czynności przekraczającej zwykły zarząd zasadniczo decyduje uchwała właścicieli. Przy współwłasności objętej bezpośrednio art. 199 Kodeksu cywilnego potrzebna może być zgoda wszystkich współwłaścicieli. Zgoda osoby, która jedynie mieszka obok, nie zastępuje wymaganej decyzji właścicieli.
Nie automatycznie. Dotychczasowa praktyka może być dowodem przy ustalaniu, czy właściciele uzgodnili określony sposób korzystania, ale nie należy utożsamiać jej z nabyciem własności. Trzeba zbadać, czy istniało rzeczywiste porozumienie, jaka była jego treść i czy nadal wiąże zainteresowanych.
Uchwała może regulować sposób korzystania z nieruchomości wspólnej, ale musi mieścić się w granicach prawa i kompetencji wspólnoty. Jeżeli narusza ustawę, umowę właścicieli, zasady prawidłowego zarządzania albo interes właściciela, może być zaskarżona na zasadach art. 25 ustawy o własności lokali. Nie można zakładać, że każda uchwała większości pozwala dowolnie odebrać indywidualne uprawnienie majątkowe.
Nie. Zgoda właścicielska lub uchwała wspólnoty dotyczy relacji cywilnoprawnych i zarządu nieruchomością. Jeżeli przepisy budowlane lub inne regulacje publicznoprawne wymagają dodatkowej procedury, trzeba ją przeprowadzić niezależnie.
Nie. Roszczenie o wynagrodzenie nie powstaje automatycznie na podstawie prostego porównania powierzchni z wielkością udziałów. Znaczenie ma to, czy sposób korzystania narusza uprawnienie innego współwłaściciela do współposiadania i korzystania z rzeczy wspólnej. Właśnie takie naruszenie było podstawą stanowiska Sądu Najwyższego w uchwale III CZP 88/12.
Twoja sytuacja wymaga indywidualnej oceny?
Opisz sprawę i najważniejsze okoliczności. Prawnik może ocenić problem na podstawie konkretnego stanu faktycznego i wskazać możliwe dalsze działania.
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Autor: Redakcja Prawo-cywilne.info
Materiał opracowano na podstawie aktualnych przepisów oraz źródeł wskazanych w artykule. Treść ma charakter informacyjny i nie zastępuje indywidualnej porady prawnej.