Zespół prawników

Specjaliści z różnych dziedzin prawa

Zadaj pytanie prawnikowi

(bezpłatna wycena)

Wycena do 2 godzin

(w większości przypadków do 1 h)

Chcę zapytać prawnika

(bezpłatna wycena)

Zadanie pytania nic Cię nie kosztuje

Poznanie wyceny do niczego nie zobowiązuje

Chcę zapytać prawnika

(bezpłatna wycena)

Wypadek z udziałem psa – kto odpowiada za szkody i jak dochodzić roszczeń?

• Data: 2025-07-11 • Autor: Radca prawny Marek Gola

Moja mama uległa wczoraj wypadkowi, do którego przyczynił się pies bez kagańca przywiązany do ławki na długiej smyczy, który złapał za nogawkę spodni, wskutek czego mama upadła. Czy mogę wszystkim kosztami obciążyć właściciela psa oraz jakie to mogą być koszty? Zdaję sobie sprawę, że muszą one być zasadne i udokumentowane fakturami. Czy mogę zatrudnić opiekunkę do pomocy? Dodam, że dane właściciela psa są w posiadaniu straży miejskiej i są świadkowie zdarzenia, a mama odniosła poważny uraz w postaci złamania ręki prawej, szycia rany czoła, obie kończyny prawe górna i dolna są unieruchomione. Obecnie wymaga całodobowej naszej opieki. Na razie skupiamy się na mamie, ale przyjdzie czas, aby dochodzić swoich praw u właściciela psa. Jak do tego mam podejść, gdzie mam się z tym udać, do jakiej instytucji? Nie mamy doświadczenia, jak poruszać się w tym temacie.

Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Wypadek z udziałem psa – kto odpowiada za szkody i jak dochodzić roszczeń?

Z treści Pani pytania wynika, że Pani mama uległa wypadkowi, do którego przyczynił się pies przywiązany do ławki, którzy ugryzł mamę w nogawkę, czym doprowadził do jej przewrócenia.

Odpowiedzialność właściciela psa za wypadek

Mając na uwadze powyższe, w pierwszej kolejności podnieść należy, iż odpowiedzialność właściciela psa kształtowana jest na podstawie art. 431 Kodeksu cywilnego. Pozwolę sobie przytoczyć pełną jego treść:

Art. 431. § 1. Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy.

§ 2. Chociażby osoba, która zwierzę chowa lub się nim posługuje, nie była odpowiedzialna według przepisów paragrafu poprzedzającego, poszkodowany może od niej żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody, jeżeli z okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i tej osoby, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego”.

Masz problem prawny? Kliknij tutaj i zapytaj prawnika ›

Odszkodowanie i zadośćuczynienie od właściciela psa

O ile odszkodowanie stanowi wysokość szkody poniesionej przez pokrzywdzoną i musi zostać wykazane, o tyle kwota zadośćuczynienia jest kwotą płynną, a to z uwagi na jest istotę. Zadośćuczynienie w przeciwieństwie do odszkodowania nie może być wycenione w 100%, bowiem zadośćuczynienie przysługuje za krzywdę, tj. szkodę niematerialną. Zadośćuczynienie ma charakter złagodzenia doznań psychicznych, bólu i cierpienia doznanego przez poszkodowanego.

Wyraźnie podkreślić należy, iż ww. przepis co do zasady nakłada odpowiedzialność cywilną za szkodę powstałą przez zwierzę na osobę, która zwierzę chowa lub jest jego właścicielem. Wyraźnie bowiem podkreślić należy, iż na poszkodowanym ciąży obowiązek wykazania, że to niedopełnienie obowiązków w nadzorze nad zwierzęciem było przyczyną poniesionych przez niego uszczerbków. Zachodzi zatem pytanie, czy pies mógł znajdować się w tym miejscu? Czy możliwe było ominięcie psa?[PRZYCISK_]

Udowodnienie winy właściciela psa za wypadek

Innymi słowy konieczne będzie wykazanie przez Pani mamę jako poszkodowanego, iż właściciel psa sprawował nienależyty nadzór nad zwierzęciem. Jak podnosi się w literaturze:

„Dowód braku winy dla wzruszenia domniemania z art. 431 § 1 k.c. wymaga wykazania dochowania należytej staranności w nadzorze nad zwierzęciem, a więc dopełnienia obowiązków, jakie zależnie od konkretnej sytuacji spoczywały na chowającym lub posługującym się zwierzęciem. W szczególności konieczne jest uwzględnienie okoliczności związanych z samym zwierzęciem, miejscem zdarzeń, podmiotami sprawującymi nadzór” (A. Olejniczak, Komentarz do art. 431 Kodeksu cywilnego).

Wyraźnie podkreślić należy jednak, iż uwolnienie się od odpowiedzialności nie jest wcale takie proste jak mogłoby się to wydawać, po przeczytaniu treści przepisu. Przedstawiciele doktryny, którzy zajmowali się analizą tego rodzaju spraw wskazują, iż „nie wystarczy bowiem wykazać, że nadzór nad zwierzęciem był staranny, lecz także, że zwierzę nie zabłąkało się lub nie uciekło. Ustawa wymaga ponadto, by winy nie ponosiła także osoba, której działania lub zaniechania idą na rachunek nadzorującego (np. domownik, podwładny)” (S. Dmowski i in., Najnowsze wydanie: Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania. Tom I, Warszawa 2007).

W mojej ocenie, jeżeli nie udałoby się uwolnić od odpowiedzialności, to z uwagi na wiek zadośćuczynienie może wynosić od 5 tys. zł do 10 tys. zł. Wszystko zależy od tego, jak długo będzie hospitalizowana poszkodowana, jak bardzo cierpi, a także czy załamie się psychicznie, czy też nie. Jak sama Pani widzi, wiele czynników ma tu decydujące znaczenie.

Kliknij tutaj i zapytaj prawnika online ›

Zgłoszenie wypadku na policję

Nadto zasadne jest zgłoszenie sprawy na policję, celem przeprowadzenia postępowania o wykroczenie. Istotne jest zwrócenie uwagi na art. 77 Kodeksu wykroczeń, zgodnie z którym kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany. Jak podkreśla się w literaturze, „przedmiotem ochrony określonym w dyspozycji art. 77 jest bezpieczeństwo osób i mienia, a także innych zwierząt niż to trzymane, przez niezachowanie zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia” (W. Jankowski, Komentarz do art. 77 Kodeksu wykroczeń).

Należy sobie zatem zadać pytanie, czy w Pani mamy przypadku aby na pewno są zachowane zwykłe środki ostrożności. Nadto wskazuje się, iż „dla zaistnienia wykroczenia z komentowanego przepisu istotne jest, by sprawca swoim postępowaniem nie zachował zwykłych lub nakazanych środków ostrożności. Zwykłych, a więc tradycyjnych, przyjętych zwyczajowo, naturalnych dla trzymania danego gatunku zwierzęcia, dodatkowo uzależnionych od jego cech osobniczych i ewentualnego, potencjalnego zagrożenia. W przypadku nakazanych środków chodzi o te sposoby ostrożnego postępowania, które dla zwierząt zostały określone w obowiązujących przepisach prawa” (jw.).

Na koniec pozwoli Pani, iż spuentuję powyższe cytatem:

„w przepisie [przyp. art. 77 k.w.] chodzi o panowanie nad zwierzęciem w stopniu gwarantującym bezpieczeństwo w miejscu publicznym. Spełnienie tego warunku w ramach zwykłych środków ostrożności nie wymaga spacerowania z psem znajdującym się na smyczy lub w kagańcu. Chodzi w szczególności o doskonałe poznanie psychiki psa i uzyskanie bezwzględnego posłuszeństwa. Nie można bowiem wyobrazić sobie, że prowadzenie na smyczy i w kagańcu wilczarza irlandzkiego (ważącego 85 kg, wysokości 110 cm w kłębie) zapewni bezpieczeństwo. Jeżeli bowiem pies tej rasy miałby skłonności do agresywnego zachowania, wówczas nie ma człowieka tak mocnego, który mógłby go utrzymać. Tymczasem psy tej rasy są wyjątkowo łagodne i wykazują skłonności opiekuńcze zarówno w odniesieniu do ludzi, jak i zwierząt i nigdy same pierwsze nie zaatakują. Nie popełnia zatem wykroczenia z tego przepisu osoba, która znając konstrukcję swojego czworonożnego przyjaciela prowadzi go w miejscu publicznym bez smyczy i kagańca” (jw.)

Zgłoszenie sprawy na policję pozwoli nadto uzyskać dowody na potrzeby postępowania cywilnego o zadośćuczynienie i odszkodowanie.

Przykłady

Pani Anna, emerytowana nauczycielka z Krakowa, wracała z zakupów przez osiedlowy skwer, gdy nagle pies przywiązany do ławki zerwał się i złapał ją za rękaw płaszcza. Kobieta straciła równowagę i upadła na betonowy chodnik, łamiąc biodro. Sprawa została zgłoszona do straży miejskiej, a właściciel psa został ustalony. Dzięki pomocy prawnika pani Anna uzyskała odszkodowanie za koszty operacji i rehabilitacji, a także zadośćuczynienie za cierpienie i długą rekonwalescencję.

 

Pan Marek, który opiekował się swoją chorą żoną, został zmuszony do zatrudnienia opiekunki, gdy jego matka doznała poważnych obrażeń po kontakcie z agresywnym psem spuszczonym ze smyczy w parku. Pies wyskoczył z krzaków i podbiegł do staruszki, szczekając i szarpiąc jej torebkę, co spowodowało, że kobieta się przewróciła i złamała rękę. Dzięki zgłoszeniu sprawy na policję i dokumentacji medycznej udało się wykazać winę właściciela psa. Pan Marek otrzymał zwrot kosztów leczenia oraz za opiekę domową, którą musiał zorganizować na czas leczenia matki.

 

Pani Elżbieta szła rano do pracy, kiedy na chodniku niespodziewanie wybiegł pies z prywatnej posesji, przez otwartą furtkę. Zwierzę nie zaatakowało kobiety, ale gwałtowna reakcja i próba ucieczki skończyły się potknięciem i skręceniem kostki. Właściciel posesji początkowo bagatelizował sprawę, ale po interwencji prawnej musiał pokryć koszty leczenia i zwolnienia lekarskiego, ponieważ pani Elżbieta pracowała fizycznie i przez trzy tygodnie nie mogła wykonywać swojej pracy.

Podsumowanie

Wypadki z udziałem psów nie zawsze wynikają z agresji zwierzęcia — często przyczyną jest brak nadzoru i niedochowanie środków ostrożności przez właściciela. W takich sytuacjach poszkodowany ma prawo dochodzić odszkodowania i zadośćuczynienia, o ile potrafi wykazać winę drugiej strony i poniesione straty. Kluczowe znaczenie mają świadkowie, dokumentacja medyczna oraz zgłoszenie sprawy odpowiednim służbom. Prawo stoi po stronie osób poszkodowanych — warto z niego świadomie korzystać.

Oferta porad prawnych

Potrzebujesz pomocy prawnej w podobnej sprawie? Skontaktuj się z nami – oferujemy szybkie i profesjonalne porady prawne online, bez wychodzenia z domu. Przeanalizujemy Twoją sytuację, wskażemy możliwe rozwiązania i pomożemy przygotować pisma do właściciela psa, ubezpieczyciela czy sądu. Napisz do nas, a zajmiemy się resztą.

Źródła:

1. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93

Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej  ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.

Zapytaj prawnika - porady prawne online

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny

Radca prawny Marek Gola

O autorze: Radca prawny Marek Gola

Radca prawny, doktorant w Katedrze Prawa Karnego Procesowego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego, zdał aplikację radcowską w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Katowicach. Specjalizuje się w szczególności w prawie karnym materialnym i procesowym, bliskie jest mu też prawo pracy, prawo rodzinne oraz prawo handlowe. Udzielił już ponad 2000 porad prawnych, pomagając osobom pokrzywdzonym przez nieuczciwych pracodawców, a także tym, w których życie (nie zawsze słusznie) wtargnęła policja i prokuratura.



Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Zadaj pytanie »

eporady24.pl

spadek.info

prawo-budowlane.info

odpowiedziprawne.pl

spolkowy.pl

sluzebnosc.info

poradapodatkowa.pl

prawozus.pl