• Stan prawny na: 2026-05-28
Sama decyzja administracyjna wydana w postępowaniu rozgraniczeniowym nie musi przerywać biegu zasiedzenia. Kluczowe jest to, czy właściciel nieruchomości podjął czynność bezpośrednio zmierzającą do dochodzenia, ustalenia albo ochrony swojego prawa.
Jeżeli postępowanie wszczęto z urzędu, a właściciel nie wystąpił z własną akcją zaczepną, sąd może uznać, że termin zasiedzenia biegł dalej. Ostateczna ocena zależy jednak od dokumentów i celu konkretnego postępowania.

W opisanej sytuacji najważniejsze jest ustalenie, czy postępowanie rozgraniczeniowe było rzeczywistą czynnością właściciela zmierzającą do ochrony prawa własności, czy jedynie postępowaniem prowadzonym z urzędu przez organ administracji. Sam udział posiadacza w takim postępowaniu nie oznacza jeszcze, że bieg zasiedzenia został przerwany.
Zgodnie z art. 30 Prawa geodezyjnego i kartograficznego wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast przeprowadzają rozgraniczenie nieruchomości z urzędu albo na wniosek strony. To rozróżnienie jest istotne, bo inny skutek może mieć wniosek właściciela, a inny czynność organu administracji podjęta w ramach jego ustawowych kompetencji.
Jeżeli właściciel nieruchomości składa wniosek o rozgraniczenie po to, aby ustalić sporną granicę i odzyskać niezakłócone władztwo nad przygranicznym pasem gruntu, taka czynność może zostać oceniona jako zmierzająca bezpośrednio do ochrony prawa własności. Wtedy w konkretnych okolicznościach może dojść do przerwania biegu zasiedzenia.
Inaczej należy ocenić sytuację, w której postępowanie zostało wszczęte z urzędu, a właściciel nie podjął własnych działań, takich jak wniosek o rozgraniczenie, wezwanie do wydania gruntu, pozew windykacyjny, wniosek o zawezwanie do próby ugodowej albo inna czynność skierowana przeciwko posiadaczowi. W takim przypadku argument o braku przerwania biegu zasiedzenia jest co do zasady zasadny, choć wymaga potwierdzenia w aktach sprawy.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Do zasiedzenia nieruchomości konieczne jest posiadanie samoistne przez odpowiednio długi czas. Co do zasady termin wynosi 20 lat przy dobrej wierze i 30 lat przy złej wierze. W praktyce przy zasiedzeniu cudzej działki lub jej części sądy bardzo często analizują złą wiarę, zwłaszcza gdy z dokumentów, map, ewidencji gruntów albo przebiegu granic wynikało, że posiadacz mógł znać rzeczywisty stan prawny.
Na podstawie art. 175 Kodeksu cywilnego do biegu zasiedzenia stosuje się odpowiednio przepisy o biegu przedawnienia roszczeń. Znaczenie ma więc art. 123 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym bieg terminu może zostać przerwany przez czynność przed właściwym organem albo sądem, jeżeli czynność jest przedsięwzięta bezpośrednio w celu dochodzenia, ustalenia, zaspokojenia albo zabezpieczenia roszczenia.
Nie każda czynność administracyjna spełnia ten warunek. Sąd bada, czy w sprawie wystąpiła tak zwana akcja zaczepna właściciela. Chodzi o aktywne działanie osoby uprawnionej, skierowane na ochronę jej prawa wobec posiadacza. Samo sporządzenie map, ustalenie przebiegu granic w ramach procedury administracyjnej albo wydanie decyzji nie zawsze ma taki charakter.
W orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, że wniosek właściciela o rozgraniczenie może przerwać bieg zasiedzenia, jeżeli w danych okolicznościach zmierza do uzyskania niezakłóconego posiadania przygranicznego gruntu. Jednocześnie wskazuje się, że wniosek o rozgraniczenie nie przerywa biegu zasiedzenia, gdy nie można go uznać za czynność bezpośrednio zmierzającą do dochodzenia albo ustalenia prawa właściciela. Takie stanowisko wynika między innymi z postanowień Sądu Najwyższego z dnia 24 października 2012 r., sygn. akt III CSK 310/11, z dnia 21 lutego 2013 r., sygn. akt IV CSK 347/12, oraz z dnia 31 stycznia 2013 r., sygn. akt II CSK 262/12.
Jeżeli burmistrz wszczął postępowanie z urzędu, trzeba ustalić, w jakiej roli działał i jaki był rzeczywisty cel postępowania. Burmistrz może działać jako organ administracji prowadzący sprawę rozgraniczeniową, ale gmina jako właściciel nieruchomości może także podejmować czynności cywilnoprawne w obronie swojego prawa. Te role nie powinny być automatycznie utożsamiane.
Dla sądu rozpoznającego wniosek o zasiedzenie ważne będzie zwłaszcza to, czy z akt postępowania wynika, że gmina jako właściciel żądała ustalenia granicy po to, aby odzyskać sporny pas gruntu albo zakwestionować samoistne posiadanie. Jeżeli brak takich elementów, a postępowanie miało wyłącznie charakter administracyjno-techniczny, argument o braku przerwania biegu zasiedzenia jest mocniejszy.
Znaczenie może mieć również treść decyzji. Jeżeli decyzja jedynie zatwierdza przebieg granic, podział albo czynności geodezyjne, nie musi jeszcze oznaczać, że właściciel dochodził roszczenia przeciwko posiadaczowi. Jeżeli jednak uzasadnienie decyzji, protokoły albo pisma strony wskazują na spór o własność i zamiar odzyskania konkretnej części gruntu, sąd może ocenić sprawę inaczej.
Wnioskodawca powinien wykazać nie tylko długość posiadania, ale także jego samoistny charakter. Oznacza to zachowywanie się jak właściciel, na przykład ogrodzenie terenu, uprawianie gruntu, ponoszenie nakładów, utrzymywanie porządku, płacenie danin publicznych, korzystanie z działki bez pytania właściciela o zgodę albo decydowanie o sposobie jej użytkowania.
W kontekście przerwania biegu zasiedzenia szczególnie ważne będą dokumenty z postępowania administracyjnego: postanowienie lub zawiadomienie o wszczęciu sprawy, wniosek strony, protokoły graniczne, korespondencja z gminą, decyzja i jej uzasadnienie, mapy oraz ewentualne odwołania. Warto sprawdzić, czy w dokumentach pojawia się żądanie właściciela skierowane przeciwko posiadaczowi, czy tylko opis czynności organu.
Pomocne mogą być także zeznania świadków, zdjęcia, stare mapy, wypisy z ewidencji gruntów, dokumenty podatkowe i korespondencja. Jeżeli właściciel przez wiele lat nie podejmował działań zmierzających do odzyskania nieruchomości, należy to wyraźnie podnieść we wniosku albo w odpowiedzi na stanowisko uczestnika postępowania.
Co do zasady nieruchomość należąca do gminy może być przedmiotem zasiedzenia, jeżeli nie jest wyłączona z obrotu prawnego i spełnione są ogólne warunki zasiedzenia. Trzeba jednak zachować ostrożność przy gruntach pełniących szczególne funkcje publiczne, ponieważ niektóre kategorie nieruchomości albo praw mogą podlegać ograniczeniom.
W sprawie dotyczącej gruntu gminnego sąd będzie badał między innymi, od kiedy posiadacz władał nieruchomością jak właściciel, czy posiadanie było ciągłe, czy miało charakter samoistny, czy doszło do przerwania biegu terminu oraz czy przedmiot zasiedzenia został prawidłowo oznaczony geodezyjnie.
W opisanym stanie faktycznym można argumentować, że decyzja administracyjna wydana w postępowaniu wszczętym z urzędu nie przerwała biegu zasiedzenia, jeżeli gmina jako właściciel nie podjęła odrębnej czynności bezpośrednio zmierzającej do dochodzenia albo ustalenia swojego prawa wobec posiadaczy. Nie wystarczy sama okoliczność, że posiadacze uczestniczyli w postępowaniu administracyjnym.
Nie można jednak przesądzić tego wyłącznie na podstawie informacji, że postępowanie prowadził burmistrz. Trzeba przeanalizować, czy wszczęcie postępowania było działaniem organu administracji z urzędu, czy w istocie realizowało interes właścicielski gminy. Właśnie ten element powinien zostać jasno wykazany we wniosku o stwierdzenie zasiedzenia.
Poniższe przykłady pokazują, jak różne okoliczności wszczęcia postępowania rozgraniczeniowego mogą wpływać na ocenę biegu zasiedzenia.
Mieszkaniec od wielu lat uprawia pas gruntu przylegający do swojej działki. Burmistrz wszczął z urzędu postępowanie rozgraniczeniowe przy okazji porządkowania dokumentacji geodezyjnej. Gmina nie żądała wydania gruntu, nie kierowała do posiadacza wezwań i nie składała wniosku o ochronę swojego prawa. W takiej sytuacji posiadacz może twierdzić, że decyzja administracyjna nie przerwała biegu zasiedzenia.
Właściciel sąsiedniej nieruchomości składa wniosek o rozgraniczenie, ponieważ twierdzi, że posiadacz zajął część jego działki i przesunął ogrodzenie. Z pism wynika, że właściciel chce odzyskać konkretny pas gruntu. Jeżeli sąd uzna, że wniosek był czynnością bezpośrednio zmierzającą do ochrony własności, może przyjąć przerwanie biegu zasiedzenia.
Rolnik od 30 lat korzysta z części działki gminnej jak z własnej. W aktach rozgraniczeniowych znajduje się tylko zawiadomienie o wszczęciu postępowania z urzędu, protokół geodety i decyzja zatwierdzająca przebieg granicy. Brakuje pisma gminy kwestionującego posiadanie. Taki materiał dowodowy może przemawiać za tym, że termin zasiedzenia nie został przerwany.
Nie. Decyzja administracyjna sama w sobie nie przerywa automatycznie biegu zasiedzenia. Liczy się to, czy poprzedzała ją czynność właściciela podjęta bezpośrednio w celu ochrony jego prawa.
Nie zawsze. Może przerwać bieg zasiedzenia, jeżeli został złożony przez właściciela i w konkretnych okolicznościach zmierzał do ustalenia lub dochodzenia prawa do spornego gruntu. Jeżeli miał wyłącznie charakter techniczny albo porządkowy, skutek może być inny.
Nie musi działać tak samo. Postępowanie z urzędu jest czynnością organu administracji. Aby mówić o przerwaniu biegu zasiedzenia, trzeba wykazać, że była to także realna czynność właścicielska zmierzająca do ochrony prawa gminy.
Sam udział posiadacza w postępowaniu nie przesądza o przerwaniu biegu zasiedzenia. Ważne jest, czy właściciel podjął wobec niego czynność, która bezpośrednio zmierzała do dochodzenia albo ustalenia prawa.
Należy przeanalizować akta postępowania administracyjnego i wykazać, że nie było czynności właściciela skierowanej przeciwko posiadaczowi. Pomocne są dokumenty potwierdzające, że postępowanie wszczęto z urzędu i miało charakter administracyjno-geodezyjny.
Decyzja administracyjna w sprawie rozgraniczenia nie zawsze przerywa bieg zasiedzenia. Decydujące znaczenie ma to, kto zainicjował postępowanie, w jakim celu je prowadzono i czy właściciel nieruchomości podjął czynność bezpośrednio zmierzającą do ochrony swojego prawa. Jeżeli postępowanie było wszczęte z urzędu, a właściciel nie wykazał aktywnej akcji zaczepnej, można bronić stanowiska, że bieg zasiedzenia nie został przerwany.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›
Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
1. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93 ze zm.
2. Ustawa z dnia 17 maja 1989 r. - Prawo geodezyjne i kartograficzne, Dz.U. 1989 nr 30 poz. 163 ze zm.
3. Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 24 października 2012 r., sygn. akt III CSK 310/11
4. Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 21 lutego 2013 r., sygn. akt IV CSK 347/12
5. Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2013 r., sygn. akt II CSK 262/12
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Radca prawny Katarzyna Siwiec
Radca prawny, absolwentka wydziału prawa Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Od 17 lat pracująca w zawodzie prawnika i udzielająca porad prawnych, od 2010 roku prowadzi własną kancelarię. Specjalizuje się w obsłudze prawnej zarówno przedsiębiorców z różnych branż,...
>> więcej informacjiZapytaj prawnika