Zapytaj prawnika ›

Cudze zdjęcie w sklepie internetowym – co zrobić?

• Stan prawny na: 2026-05-20

Jeżeli pracownik pobrał zdjęcie z bloga i umieścił je na stronie sklepu bez licencji, samo szybkie usunięcie fotografii zwykle nie kończy sprawy. Może jednak ograniczyć ryzyko dalszych roszczeń i ułatwić negocjacje ugody.

W takiej sytuacji trzeba zweryfikować, czy osoba wysyłająca wezwanie rzeczywiście ma prawa do zdjęcia, ustalić zakres naruszenia, zabezpieczyć dowody i ocenić, czy żądana kwota odpowiada realnej opłacie licencyjnej albo poniesionej szkodzie.


Masz podobny problem prawny?

Opisz sprawę i otrzymaj wycenę porady od prawnika. Samo zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.

Opisz sprawę prawnikowi ›

Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Pracujemy 7 dni w tygodniu

Cudze zdjęcie w sklepie internetowym – co zrobić?
Najważniejsze:
  • Usunięcie zdjęcia po otrzymaniu wezwania jest potrzebne, ale nie wyłącza automatycznie odpowiedzialności za wcześniejsze korzystanie z fotografii.
  • Aktualnie przy roszczeniu majątkowym kluczowe jest wykazanie szkody albo kwoty odpowiadającej opłacie licencyjnej lub innemu stosownemu wynagrodzeniu, a nie automatyczna wielokrotność wynagrodzenia.
  • Przed zapłatą warto zażądać dowodu autorstwa, nabycia praw albo umocowania oraz wykazania, jak obliczono żądaną kwotę.
  • Firma może odpowiadać wobec uprawnionego za publikację na stronie sklepu, nawet jeżeli zdjęcie dodał pracownik, natomiast ewentualne rozliczenie z pracownikiem to osobna kwestia.

Co oznacza użycie cudzego zdjęcia na stronie sklepu?

Zdjęcie znalezione na blogu, w wyszukiwarce albo w mediach społecznościowych nie staje się przez to materiałem darmowym. Jeżeli fotografia ma indywidualny, twórczy charakter, może być utworem chronionym przez ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Ochrona powstaje co do zasady bez rejestracji, bez znaku copyright i bez widocznego podpisu autora.

Umieszczenie takiego zdjęcia na stronie sklepu internetowego jest korzystaniem z utworu w działalności gospodarczej. Jeżeli nie było licencji, zgody autora albo innej podstawy prawnej, uprawniony może kierować roszczenia do podmiotu prowadzącego sklep. Nie warto więc opierać obrony wyłącznie na twierdzeniu, że zdjęcie było na publicznym blogu albo że pracownik nie wiedział o naruszeniu.

Jednocześnie nie każde wezwanie do zapłaty trzeba akceptować bez weryfikacji. Trzeba sprawdzić, kto występuje z roszczeniem, jakie prawa wykazuje, jak długo zdjęcie było używane, w jakim miejscu strony się znajdowało, czy było elementem reklamy oraz czy żądana kwota ma realne uzasadnienie rynkowe.

Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?

Opisz swoją sprawę prawnikowi ›

Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje

Jakie roszczenia może zgłosić autor lub uprawniony?

Podstawowe roszczenia wynikają z art. 79 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Uprawniony może żądać przede wszystkim zaniechania naruszenia, usunięcia jego skutków, naprawienia szkody na zasadach ogólnych albo zapłaty sumy odpowiadającej opłacie licencyjnej lub innemu stosownemu wynagrodzeniu, które byłoby należne za zgodę na korzystanie z utworu.

W praktyce oznacza to, że osoba dochodząca zapłaty powinna wykazać podstawę żądania. Przy roszczeniu opartym na stosownym wynagrodzeniu istotne są stawki licencyjne za podobne zdjęcia, zakres wykorzystania, czas publikacji, charakter strony, rozmiar zdjęcia, cel komercyjny oraz ewentualne dodatkowe pola eksploatacji, na przykład wykorzystanie w reklamie.

Jeżeli doszło również do naruszenia autorskich praw osobistych, na przykład usunięto podpis autora albo przypisano zdjęcie innej osobie, znaczenie może mieć art. 78 ustawy. W takim przypadku możliwe są roszczenia niemajątkowe, a przy zawinionym naruszeniu także żądanie odpowiedniej sumy pieniężnej tytułem zadośćuczynienia albo na wskazany cel społeczny.

Czy trzeba zapłacić kwotę wskazaną w wezwaniu?

Nie zawsze. Wezwania dotyczące zdjęć z internetu często zawierają kwoty ryczałtowe, które nie muszą odpowiadać rzeczywistej wartości licencji. Firma powinna najpierw poprosić o dokumenty potwierdzające prawa do zdjęcia i sposób wyliczenia roszczenia. Jeżeli pismo pochodzi od pełnomocnika, warto sprawdzić także pełnomocnictwo albo podstawę reprezentacji.

Nie należy jednak ignorować wezwania. Brak odpowiedzi może zwiększyć ryzyko pozwu, naliczenia kosztów i utrudnić późniejsze negocjacje. Bezpiecznym rozwiązaniem jest rzeczowa odpowiedź: potwierdzenie usunięcia zdjęcia, zastrzeżenie braku uznania roszczenia co do zasady lub wysokości, prośba o dowody oraz propozycja rozmów ugodowych, jeżeli naruszenie jest prawdopodobne.

W orzecznictwie przyjmuje się, że stosowne wynagrodzenie to wynagrodzenie, jakie uprawniony otrzymałby, gdyby zawarto umowę o korzystanie z utworu w takim zakresie, w jakim doszło do naruszenia. Taki kierunek wynika między innymi z wyroków Sądu Najwyższego z dnia 25 marca 2004 r., sygn. akt II CK 90/03, oraz z dnia 29 listopada 2006 r., sygn. akt II CSK 245/06.

Ważne: Przy odpowiedzi na wezwanie najistotniejsze są dowody i precyzyjne sformułowania. Zbyt szybkie uznanie długu albo nieprzemyślana propozycja zapłaty mogą utrudnić późniejsze negocjacje, dlatego wątpliwe roszczenie warto skonsultować przed wysłaniem odpowiedzi.

Co zrobić krok po kroku po otrzymaniu pisma?

Po otrzymaniu pisma w sprawie zdjęcia warto działać szybko, ale nie pochopnie. Najpierw należy upewnić się, że fotografia została usunięta ze strony, kopii podstron, landing page, opisów produktów, bloga sklepu, newsletterów oraz reklam, jeżeli była tam używana. Trzeba też sprawdzić pamięć podręczną sklepu i materiały przekazane agencjom marketingowym.

Następnie należy zabezpieczyć dowody: datę publikacji i usunięcia, adresy URL, zrzuty ekranu, historię zmian w systemie CMS, informacje o tym, kto dodał zdjęcie, skąd je pobrał i czy istniały procedury korzystania z materiałów graficznych. Takie dane są potrzebne zarówno do oceny roszczenia, jak i do rozmów ugodowych.

W odpowiedzi na pismo warto poprosić o: wskazanie autora, dowód przysługujących praw, dowód naruszenia, zakres wykorzystania, cennik lub inne podstawy wyliczenia opłaty, a także numer rachunku i projekt ugody, jeżeli druga strona proponuje polubowne zakończenie sprawy. Przy wysokich kwotach dobrze jest negocjować obniżenie zapłaty oraz dopilnować, aby ugoda obejmowała zrzeczenie się dalszych roszczeń za dotychczasowe wykorzystanie zdjęcia.

Odpowiedzialność firmy a działanie pracownika

To, że zdjęcie pobrał pracownik, zwykle nie zwalnia firmy z odpowiedzialności wobec osoby uprawnionej, jeżeli fotografia została wykorzystana na stronie sklepu prowadzonego przez firmę. Dla autora lub właściciela praw istotne jest przede wszystkim to, kto korzystał ze zdjęcia w działalności gospodarczej i kto odniósł z tego korzyść.

Osobną sprawą jest ewentualna odpowiedzialność pracownika wobec pracodawcy. Zależy ona od podstawy zatrudnienia, winy, zakresu obowiązków, poleceń służbowych, procedur w firmie i tego, czy pracownik działał umyślnie. Przy stosunku pracy zastosowanie mogą mieć reguły odpowiedzialności materialnej pracownika z Kodeksu pracy, w tym ograniczenia odpowiedzialności przy szkodzie nieumyślnej.

Z praktycznego punktu widzenia po zakończeniu sporu warto wdrożyć zasady korzystania ze zdjęć: korzystanie z banków zdjęć z licencją, archiwizowanie dowodów zakupu, opis źródeł plików, kontrolę publikacji przez drugą osobę oraz zakaz pobierania grafik z przypadkowych stron internetowych.

Jak negocjować ugodę?

Ugoda ma sens, gdy naruszenie jest prawdopodobne, a druga strona wykazała swoje prawa. Nie powinna jednak ograniczać się do samego przelewu. W treści ugody warto wskazać, jakiego zdjęcia dotyczy, w jakim okresie było używane, jaką kwotę firma zapłaci, w jakim terminie oraz że zapłata wyczerpuje wszystkie roszczenia związane z dotychczasowym wykorzystaniem fotografii.

Jeżeli uprawniony żąda dodatkowo publikacji przeprosin, zadośćuczynienia lub zapłaty na cel społeczny, trzeba ocenić, czy rzeczywiście doszło do naruszenia praw osobistych i czy żądanie jest proporcjonalne. W wielu sprawach możliwe jest ograniczenie ugody do rozsądnej opłaty za przeszłe wykorzystanie zdjęcia oraz potwierdzenia, że fotografia została usunięta.

Podsumowanie

W opisanej sytuacji najrozsądniejsze jest połączenie dwóch działań: natychmiastowego usunięcia zdjęcia i spokojnej weryfikacji roszczeń. Firma nie powinna lekceważyć pisma, ale nie musi też automatycznie płacić każdej wskazanej kwoty. Kluczowe jest ustalenie, czy nadawca ma prawa do fotografii, czy zdjęcie było chronione, jaki był zakres użycia i jaka opłata licencyjna byłaby rynkowo uzasadniona.

W przypadku sklepu internetowego ryzyko sporu jest realne, bo wykorzystanie ma charakter komercyjny. Dobrze przygotowana odpowiedź i poprawnie napisana ugoda często pozwalają zakończyć sprawę bez procesu oraz bez przyjmowania nadmiernych zobowiązań.

Przykłady

Poniższe przykłady pokazują, jak różne okoliczności wpływają na ocenę roszczenia i sposób działania firmy.

PRZYKŁAD 1

Sklep użył zdjęcia z bloga jako miniatury wpisu poradnikowego. Po wezwaniu fotografia została usunięta tego samego dnia. Autor przedstawił oryginalny plik, zrzuty ekranu i cennik licencji. W takiej sytuacji firma może negocjować rozsądną opłatę za okres korzystania, ale samo usunięcie zdjęcia nie eliminuje roszczenia za wcześniejszą publikację.

PRZYKŁAD 2

Firma otrzymała wezwanie od podmiotu, który nie był autorem zdjęcia i nie dołączył umowy przeniesienia praw ani licencji. Kwota żądania była wysoka, ale pismo nie zawierało wyliczenia. W takim przypadku zasadne jest zażądanie dokumentów i podstaw kalkulacji przed podjęciem decyzji o zapłacie albo ugodzie.

PRZYKŁAD 3

Pracownik działu marketingu pobrał grafikę z internetu mimo firmowej instrukcji, że wolno używać wyłącznie materiałów z zakupionych banków zdjęć. Uprawniony może kierować roszczenie do firmy jako podmiotu prowadzącego sklep, a firma po zakończeniu sporu może osobno ocenić, czy i w jakim zakresie dochodzić roszczeń od pracownika.

FAQ

Czy usunięcie zdjęcia po wezwaniu wystarczy?

Nie zawsze. Usunięcie zdjęcia ogranicza dalsze naruszenie, ale nie usuwa automatycznie odpowiedzialności za wcześniejsze korzystanie z fotografii. Nadal może istnieć roszczenie o zapłatę za dotychczasowe użycie.

Czy zdjęcie z publicznego bloga można wykorzystać w sklepie?

Co do zasady nie, jeżeli nie ma zgody uprawnionego, licencji albo innej podstawy prawnej. Publiczne udostępnienie zdjęcia w internecie nie oznacza zgody na jego komercyjne wykorzystanie przez sklep.

Czy trzeba płacić od razu kwotę z wezwania?

Nie. Najpierw warto zażądać wykazania praw do zdjęcia i uzasadnienia wysokości żądania. Jeżeli naruszenie jest potwierdzone, można negocjować ugodę i kwotę odpowiadającą realnemu zakresowi wykorzystania.

Czy firma odpowiada, jeśli zdjęcie dodał pracownik?

W relacji z uprawnionym firma może odpowiadać za publikację zdjęcia na własnej stronie sklepu. To, czy pracownik ponosi odpowiedzialność wobec firmy, zależy od okoliczności, w tym winy, zakresu obowiązków i podstawy zatrudnienia.

Co powinno znaleźć się w ugodzie?

Ugoda powinna wskazywać zdjęcie, okres i zakres naruszenia, kwotę zapłaty, termin płatności oraz oświadczenie, że po wykonaniu ugody uprawniony nie będzie dochodził dalszych roszczeń za dotychczasowe wykorzystanie tej fotografii.

Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?

Opisz swoją sprawę prawnikowi ›

Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje

Źródła:

1. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych - Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83

2. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 marca 2004 r., sygn. akt II CK 90/03

3. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 listopada 2006 r., sygn. akt II CSK 245/06

4. Wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 23 marca 2008 r., sygn. akt I ACa 456/08

5. Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy, t.j. Dz.U. 2023 poz. 1465 ze zm.

Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej  ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.

Zapytaj prawnika - porady prawne online

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Tomasz Krupiński

Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Tomasz Krupiński

Radca prawny z kilkunastoletnim doświadczeniem, magister prawa, absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Specjalizuje się w prawie nieruchomości i prawie lokalowym (wykup mieszkań, najem, eksmisje,...

>> więcej informacji


Potrzebujesz pomocy prawnika?

Opisz sprawę i otrzymaj wycenę porady. Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.

Zapytaj prawnika ›

Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Pracujemy 7 dni w tygodniu

Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem

Zapytaj prawnika

Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje!
Wycenę wyślemy do 1 godziny
Zadaj pytanie »