• Stan prawny na: 2026-05-22
Jeżeli drzewa wycięto przed przeniesieniem własności działki, sama późniejsza własność nie przesądza jeszcze o odpowiedzialności za wycinkę. Kluczowe jest to, kto w dniu usunięcia drzew był posiadaczem nieruchomości, czy wycinka wymagała zezwolenia albo zgłoszenia oraz czy poprzedni właściciel wyraził zgodę.
W praktyce warto zebrać dowody ustaleń z sąsiadem, bo organ gminy musi wyjaśnić, kto faktycznie zlecił lub wykonał wycinkę i kto mógł wystąpić o wymagane formalności.

Podstawowe znaczenie ma data usunięcia drzew. Jeżeli w chwili wycinki Pani tato nie był jeszcze właścicielem działki, nie można automatycznie przyjąć, że odpowiada tylko dlatego, że później kupił nieruchomość. Własność została przeniesiona dopiero aktem notarialnym, natomiast wcześniejsza pisemna umowa przedwstępna co do zasady nie przenosi własności nieruchomości.
Nie oznacza to jednak, że sprawa jest całkowicie obojętna prawnie. Organ administracji powinien ustalić, kto w dniu wycinki faktycznie władał działką, kto podjął decyzję o usunięciu drzew, kto zlecił prace i czy usunięcie drzew wymagało zezwolenia albo zgłoszenia według przepisów obowiązujących w dacie wycinki.
Jeżeli ojciec działał wyłącznie za zgodą i na prośbę ówczesnego właściciela albo jako wykonawca prac, ryzyko administracyjnej kary po jego stronie jest mniejsze. Inaczej należałoby ocenić sytuację, gdyby faktycznie objął działkę w posiadanie jeszcze przed aktem notarialnym, samodzielnie decydował o drzewach i to on mógł wystąpić o wymagane formalności.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Zezwolenie na usunięcie drzewa lub krzewu jest co do zasady związane z nieruchomością i jej posiadaczem. W praktyce oznacza to, że organ nie powinien wymierzać administracyjnej kary pieniężnej dowolnej osobie, która fizycznie wykonała prace, lecz powinien ustalić, kto był podmiotem uprawnionym i zobowiązanym do dopełnienia formalności.
Zgodnie z utrwalonym poglądem przyjmowanym w orzecznictwie sądów administracyjnych karę za usunięcie drzew lub krzewów bez wymaganego zezwolenia można wymierzyć zasadniczo temu podmiotowi, który mógł ubiegać się o zezwolenie. W wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 21 lutego 2012 r., sygn. akt II OSK 2320/10, wskazano, że nie ma podstaw do wymierzenia kary osobie trzeciej, jeżeli nie była ona uprawniona do uzyskania zezwolenia na usunięcie drzew z cudzej nieruchomości.
Aktualnie art. 88 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody przewiduje administracyjne kary pieniężne między innymi za usunięcie drzewa lub krzewu bez wymaganego zezwolenia albo bez zgody posiadacza nieruchomości, a także za zniszczenie drzew, krzewów lub terenów zieleni. Sam fakt złożenia zawiadomienia do urzędu nie przesądza więc o karze. Organ musi przeprowadzić postępowanie i ustalić konkretne okoliczności.
W prawie cywilnym posiadaczem jest nie tylko właściciel. Posiadaczem może być także osoba, która faktycznie włada rzeczą jak właściciel, albo osoba władająca cudzą rzeczą na podstawie określonego stosunku, na przykład najmu, dzierżawy, użyczenia czy innych ustaleń dających faktyczne władztwo nad nieruchomością.
Dlatego w opisanej sytuacji trzeba rozróżnić dwie kwestie. Po pierwsze, umowa przedwstępna zawarta w zwykłej formie pisemnej nie przeniosła własności działki. Po drugie, strony mogły faktycznie umówić się, że przyszły nabywca będzie już korzystał z działki, porządkował ją lub wykonywał określone prace. Takie ustalenia mogą mieć znaczenie przy ocenie, czy doszło do przekazania posiadania.
Jeżeli ojciec jedynie poprosił sąsiada o zgodę na wycięcie drzew, a sąsiad jako właściciel i posiadacz się zgodził, należy wykazywać, że decyzja należała do ówczesnego właściciela. Jeżeli natomiast ojciec już wcześniej samodzielnie korzystał z gruntu, organizował prace i traktował działkę jak swoją, organ może badać, czy w dacie wycinki był posiadaczem w rozumieniu przepisów o ochronie przyrody.
Nie każda wycinka drzewa wymaga zezwolenia. Ustawa o ochronie przyrody przewiduje wyjątki, między innymi dla określonych drzew lub krzewów, drzew owocowych w typowych sytuacjach oraz przypadków dotyczących osób fizycznych usuwających drzewa na cele niezwiązane z działalnością gospodarczą. W niektórych sytuacjach zamiast zezwolenia konieczne może być zgłoszenie zamiaru usunięcia drzewa do gminy.
Ocena legalności wycinki wymaga więc ustalenia, jakie drzewa usunięto, jaki miały obwód pnia, gdzie rosły, czy teren nie był objęty szczególną ochroną oraz czy wycinka była związana z działalnością gospodarczą. Istotne jest także to, jakie przepisy obowiązywały dokładnie w dniu usunięcia drzew, ponieważ regulacje dotyczące wycinki były w przeszłości zmieniane.
Jeżeli sąsiad żąda dziś dokumentów, warto najpierw sprawdzić, czy w ogóle istniał obowiązek uzyskania zezwolenia albo dokonania zgłoszenia. Brak dokumentu nie zawsze oznacza naruszenie prawa, ale w razie postępowania trzeba umieć wyjaśnić, dlaczego formalność nie była wymagana albo kto powinien był jej dopełnić.
Najważniejsze będą dowody pokazujące, że wycinka odbyła się za wiedzą i zgodą ówczesnego właściciela działki. Mogą to być wiadomości SMS, e-maile, pisemne oświadczenie sąsiada, zeznania świadków, potwierdzenia rozmów z firmą wykonującą wycinkę, rachunki, zdjęcia z okresu prac albo korespondencja dotycząca przygotowania działki do sprzedaży.
Jeżeli prace wykonywała firma, warto ustalić, kto ją zamówił, kto płacił za usługę i kto wskazywał zakres prac. Jeżeli sąsiad sam wskazał drzewa do usunięcia lub wyraźnie zgodził się na ich usunięcie, ma to znaczenie dla oceny, czy ojciec działał jako osoba trzecia za zgodą posiadacza, czy jako samodzielny posiadacz nieruchomości.
W razie kontaktu z urzędem nie należy ograniczać się do stwierdzenia, że ojciec nie był jeszcze właścicielem. Lepiej przedstawić pełny opis sytuacji: kiedy zawarto umowę przedwstępną, kiedy podpisano akt notarialny, kiedy usunięto drzewa, kto wówczas faktycznie władał działką, kto wyraził zgodę i jakie były ustalenia między stronami.
Jeżeli drzewa zostały usunięte bez zgody właściciela lub posiadacza, osoba wykonująca wycinkę mogłaby ponosić odpowiedzialność cywilną za szkodę, a w skrajnych przypadkach także odpowiedzialność karną lub wykroczeniową, zależnie od wartości szkody i okoliczności. W opisanym stanie faktycznym istotne jest jednak to, że sąsiad miał wiedzieć o wycince i wyrazić na nią zgodę.
Jeżeli zgoda rzeczywiście była udzielona, późniejsze kwestionowanie wycinki przez poprzedniego właściciela może być przede wszystkim sporem dowodowym. Wtedy znaczenie ma nie tylko to, co strony dziś twierdzą, ale również to, co da się wykazać obiektywnymi dowodami.
Poniższe przykłady pokazują, jak różne mogą być skutki prawne podobnej wycinki w zależności od tego, kto faktycznie władał działką i kto decydował o usunięciu drzew.
Pan Andrzej podpisał umowę przedwstępną zakupu działki, ale do aktu notarialnego miało dojść dopiero po kilku miesiącach. Właściciel poprosił go, aby pomógł uporządkować teren i wskazał dwa drzewa do usunięcia. Po sprzedaży między stronami powstał konflikt. W postępowaniu pan Andrzej przedstawił wiadomości od właściciela oraz zeznania firmy wykonującej prace. Te dowody przemawiały za tym, że działał za zgodą ówczesnego posiadacza.
Pani Iwona przed zakupem działki otrzymała od sprzedającej klucze do bramy i przez rok korzystała z nieruchomości jak z własnej. Sama zamówiła wycinkę kilku drzew, nie pytając już sprzedającej o szczegóły formalne. Po zawiadomieniu gminy organ badał nie tylko własność, ale także faktyczne posiadanie działki w dniu wycinki. W takiej sytuacji samo twierdzenie, że akt notarialny podpisano później, mogło nie wystarczyć.
Pan Michał wyciął na cudzej działce krzewy i młode samosiejki, zakładając, że nie wymagają żadnych formalności. Po zgłoszeniu sprawy do urzędu konieczne było ustalenie, czy usunięte rośliny w ogóle podlegały obowiązkowi uzyskania zezwolenia albo zgłoszenia. Dopiero po tej ocenie można było rozważać, czy ktokolwiek naruszył przepisy ustawy o ochronie przyrody.
Nie można tego przesądzić wyłącznie na podstawie późniejszego aktu notarialnego. Organ powinien zbadać, czy w dniu wycinki ojciec był posiadaczem działki albo osobą, która mogła i powinna dopełnić formalności. Jeżeli działał tylko za zgodą ówczesnego właściciela, jest to ważny argument obronny.
Ustna zgoda może mieć znaczenie, ale w sporze jest trudniejsza do wykazania. Dlatego warto zebrać wszelkie dowody potwierdzające rozmowy i ustalenia, na przykład wiadomości, świadków, zdjęcia, rachunki albo oświadczenia osób obecnych przy pracach.
Sama umowa przedwstępna sprzedaży nieruchomości zwykle nie daje jeszcze prawa do swobodnego decydowania o drzewach. Znaczenie mogą mieć dodatkowe ustalenia stron, zwłaszcza to, czy sprzedający przekazał kupującemu działkę do faktycznego korzystania i czy zgodził się na konkretne prace.
Najlepiej przygotować chronologię zdarzeń i dowody zgody na wycinkę. Jeżeli urząd zwróci się o wyjaśnienia, odpowiedź powinna być rzeczowa i zgodna z dokumentami. Nie warto składać pochopnych oświadczeń bez sprawdzenia, czy wycinka rzeczywiście wymagała zezwolenia lub zgłoszenia.
Nie. Ustawa o ochronie przyrody przewiduje wyjątki oraz przypadki, w których zamiast zezwolenia stosuje się zgłoszenie. Ocena zależy między innymi od rodzaju drzewa, obwodu pnia, położenia działki, celu wycinki i związku z działalnością gospodarczą.
W opisanej sprawie ojciec nie powinien być uznany za odpowiedzialnego tylko dlatego, że obecnie jest właścicielem działki. Decydujące są okoliczności z dnia wycinki: kto był posiadaczem nieruchomości, kto wyraził zgodę, kto zlecił prace i czy usunięcie drzew wymagało formalności. Jeżeli wycinka odbyła się za wiedzą i zgodą poprzedniego właściciela, trzeba to konsekwentnie wykazywać dowodami.
W razie wszczęcia postępowania przez gminę warto przedstawić pełną chronologię i nie ograniczać się do samego aktu notarialnego. Dobrze przygotowane wyjaśnienia mogą mieć kluczowe znaczenie dla ustalenia, czy kara administracyjna w ogóle może zostać wymierzona.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›
Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
1. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny, t.j. Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93
2. Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody, t.j. Dz.U. 2004 nr 92 poz. 880
3. Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 21 lutego 2012 r., sygn. akt II OSK 2320/10
4. Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 9 czerwca 2009 r., sygn. akt IV SA/Wa 1957/08
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Radca prawny Marek Gola
Radca prawny, doktorant w Katedrze Prawa Karnego Procesowego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego, zdał aplikację radcowską w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Katowicach. Specjalizuje się w szczególności w prawie...
>> więcej informacjiZapytaj prawnika