Kategoria: Umowy

Indywidualne Porady Prawne

Masz problem z umową?
Opisz swój problem i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Pozostawienie samochodu w warsztacie i brak kontaktu z klientem

Wioletta Dyl • Opublikowane: 2016-05-30

Klient zostawił 3 lata temu samochód w moim warsztacie do naprawy bez żadnej umowy, bo mu się spieszyło. Do dzisiaj nie przyszedł ustalić, co mam naprawiać, nie zostawił mi żadnych dokumentów, nie odpowiada na telefony, SMS-y itp. Kontakt się urwał. Co mogę teraz zrobić?

Wioletta Dyl

»Wybrane opinie klientów

Skorzystałam z Państwa opinii, gdyż znajdowałam różne komentarze i zdania prawników na temat przeze mnie poruszany. Uzyskana od Państwa opinia pokrywała się ze zdaniem jaki miałam nt temat. Dziękuję zatem za szybką reakcję a tym samym nadspodziewanie szybką odpowiedź.
Barbara, ekonomista
Merytoryczne szybkie porady bez wychodzenia z domu, akceptowalna cena.
Andrzej, 68 lat, technik lotniczy
Ten serwis to dogodna alternatywa dla wizyty w kancelarii prawnej. Dziękuję za pomoc.
Krzysztof
Otrzymałam bardzo dużo informacji, zwłaszcza na pytania dodatkowe wykraczające główny temat.
Elżbieta, 60 lat, anglistka
1000-kroc usatysfakcjonowania z odpowiedzi p mecenasa
Jadwiga

Opisany przypadek stanowi przykład często spotykany w praktyce, choć nie jest on uregulowany wprost w przepisach prawa. Przepisy prawa (art. 50a ust. 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym) przewidują jedynie możliwość usuwania z polskich ulic pojazdów zdezelowanych i nienadających się do użytkowania, mimo iż są zaparkowane prawidłowo, tj. „pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub pojazd, którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może zostać usunięty z drogi przez straż gminną lub Policję na koszt właściciela lub posiadacza”. Przepisy te nie wskazują jednoznacznie, jaki stan pojazdu wskazuje na jego nieużytkowanie. Zasadniczo zależy to, więc od oceny policjanta czy strażnika miejskiego.

Niemniej jednak w Pana przypadku mamy raczej do czynienia z porzuceniem pojazdu na terenie prywatnym, a konkretnie warsztatu samochodowego, a to nieco gmatwa sprawę.

Pozostawienie, bowiem pojazdu nie stanowi jego porzucenia, jednakże przechowanie rzeczy nieodebranej rodzi po stronie przechowawcy (czyli Pana jako właściciela warsztatu) pewne koszty. Skoro właściciel samochodu nie odbiera samochodu w terminie, pomimo iż naprawa tego pojazdu nie została wykonana, to na podstawie przepisów o skutkach niewykonania zobowiązań z umów wzajemnych powinien Pan wystosować pismo (z potwierdzeniem odbioru) do właściciela rzeczy, w którym zażąda Pan odbioru rzeczy w oznaczonym terminie, z zagrożeniem, że po bezskutecznym upływie terminu wskazanego w piśmie zacznie Pan naliczać koszty za bezumowne przechowanie w określonej wysokości, do określonego dnia, a następnie skieruje Pan samochód do zezłomowania. Trzeba pamiętać bowiem, że oddanie samochodu do naprawy traktowane jest jako specyficzny rodzaj umowy mieszanej – umowy o dzieło i umowy przechowania. Przepisy Kodeksu cywilnego nie przewidują dla żadnej z nich szczególnej formy, dlatego też każda z umów może być zawarta zarówno ustnie, jak i pisemnie. Obowiązki Pana w stosunku do powierzonego samochodu oceniać należałoby na tle art. 641 § 1. Przytoczony przepis stanowi, ze niebezpieczeństwo przypadkowej utraty lub uszkodzenia materiału na wykonanie dzieła, tak jak i przedmiotów powierzonych do naprawy i remontu, obciąża tego, kto materiały lub przedmioty dostarczył (czyli właściciela samochodu). Przyjmujący zamówienie natomiast zobowiązany jest do naprawienia szkody spowodowanej niezachowaniem należytej staranności (art. 471). Pańska należyta staranność wyraża się m.in. w wezwaniu do odbioru przechowywanego pojazdu samochodowego i dbałość w czasie jego przechowywania. W sytuacji, gdy wezwany właściciel pojazdu nie odpowiada w terminie wyznaczonym w Pana piśmie, można skierować sprawę na drogę postępowania sądowego, co pozornie nie „załatwia” problemu pozbycia się porzuconego ( jak należy domniemywać) pojazdu. Niemniej jednak w pewnych sytuacjach, sędzia może orzec o zatrzymaniu przez Pana rzeczonego pojazdu na poczet zwrotu długu z tytułu przechowania pojazdu klienta (ewentualnie jego naprawy także). To rozwiązywałoby Panu ręce w przedmiocie możliwości pozbycia się samochodu.

Interesuje Cię ten temat i chcesz wiedzieć więcej? kliknij tutaj >>

Interesuje Cię ten temat i chcesz wiedzieć więcej? kliknij tutaj >>

Można się również pokusić o rozpatrywanie, czy w rzeczonej sytuacji nie mógłby się Pan ubiegać o orzeczenie zasiedzenia rzeczy ruchomej zgodnie z brzmieniem art. 174, który stanowi, że „posiadacz rzeczy ruchomej nie będący jej właścicielem nabywa własność, jeżeli posiada rzecz nieprzerwanie od lat trzech jako posiadacz samoistny chyba, że posiada w złej wierze”.

Pozostaje zatem kwestia dobrej lub złej wiary, a dobra wiarę domniemywa się ( art.7 Kodeksu cywilnego). Niemniej trzeba pamiętać, że dobrą wiarę definiuje się jako błędne lecz uzasadnione okolicznościami przekonanie, że zasiadającemu (czyli Panu) przysługuje prawo. Skoro jednak Pan posiada wiedzę co do własności rzeczywistej pojazdu, trudno byłoby wskazać, na jakich przesłankach opiera Pan przekonanie, że pojazd został definitywnie porzucony, ponieważ sam brak kontaktu z właścicielem samochodu, takiej przesłanki nie stanowi. Ale być może sąd, któremu Pan wykaże, iż wielokrotnie przez ostatnie 3 lata wzywał Pan właściciela do odebrania pojazdu, uzna, że przesłanka dobrej wiary została tym samym spełniona. W moim przekonaniu tutaj jednak musiałby Pan wykazać, że zgodnie z art. 180 Kodeksu cywilnego właściciel wyzbył się własności rzeczy ruchomej przez to, że w tym zamiarze rzecz porzucił.

Porzucenie rzeczy to wyzbycie się posiadania w sposób umożliwiający zawładnięcie nią każdemu. Aby doszło do utraty własności, oba te elementy muszą wystąpić łącznie. Zatem samo wyzbycie się posiadania rzeczy (np. na skutek szczególnych zdarzeń) bez zamiaru wyzbycia się jej własności nie wywołuje skutków prawnych przewidzianych w art. 180. O zamiarze wyzbycia się własności świadczą takie fakty jak np. wywiezienie lodówki do recyklingu. Zatem w Pana przypadku uważam, że taki zamiar właściciela byłoby niezwykle trudno wykazać, bo przecież oddał on samochód do naprawy. Niemniej jednak nawet, jeśli w Pana przekonaniu właściciel pojazdu porzucił ten pojazd, to może Pan go przecież objąć w posiadanie samoistne i przeznaczyć na części. W razie zgłoszenia się właściciela należy wykazać, iż był on wiele razy wzywany, a odpowiedzialność z art. 641 § 1 obciąża jego.

Jak widać, droga prawna nie jest prosta, ale możliwa.

Inny sposób (nie całkiem legalny) to wywieźć samochód w miejsce ewidentnie niedozwolone dla postoju i zawiadomić straż miejską, która mają swoje sposoby, aby dotrzeć do właściciela. Ewentualnie skłonić policję do zainteresowania się samochodem, który będzie nosił znamiona porzucenia, np. wybitą szybę czy przebite opony. W obu sytuacjach samochód zostanie odholowany na wyznaczony parking miejski. Właścicielowi zostanie wydany po uiszczeniu przez niego opłaty za usunięcie i parkowanie. Jeżeli samochód będzie „mieszkał” na parkingu dłużej niż 6 miesięcy, uznaje się go za porzucony i przechodzi on w tym momencie na własność Skarbu Państwa (o czym orzeka sąd).

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Prezentowana opinia prawnika nie zawiera odpowiedzi na dodatkowe pytania klienta i dlatego może nie wyczerpywać w pełni omawianego zagadnienia. Często dopiero dzięki dodatkowym pytaniom i odpowiedziom można uzyskać kompletną poradę prawną. Podkreślamy, że w naszym serwisie można zadawać dodatkowe pytania bez ograniczeń czasowych i ilościowych.

Indywidualne Porady Prawne

Masz problem z umową?
Opisz swój problem i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)
wizytówka Zadaj pytanie »