• Stan prawny na: 2026-05-21
Samowolne przycięcie tui rosnącej na działce sąsiada może narazić na żądanie odszkodowania, ale samo niezadowolenie sąsiada nie wystarcza do zasądzenia pieniędzy. Musi on wykazać szkodę, jej wysokość oraz związek z Państwa działaniem.
Wyjaśniamy, kiedy wolno przycinać gałęzie lub korzenie z sąsiedniej nieruchomości, jak odpowiedzieć na wezwanie do zapłaty i jakie dowody warto zabezpieczyć w sporze sąsiedzkim.

Jeżeli tuja rosła na działce sąsiada, a Państwo przycięli ją od strony jego nieruchomości albo weszli na jego grunt bez zgody, sąsiad może zarzucać naruszenie jego prawa własności. To, że wcześniej prosili Państwo o przycięcie roślin, nie daje jeszcze prawa do samodzielnej ingerencji w cudzą nieruchomość.
Inaczej trzeba oceniać sytuację, w której gałęzie, korzenie lub części krzewów faktycznie przechodziły na Państwa działkę. W takim przypadku znaczenie ma art. 150 Kodeksu cywilnego. Przepis ten pozwala właścicielowi gruntu obciąć i zachować dla siebie korzenie przechodzące z sąsiedniego gruntu. Podobnie jest z gałęziami i owocami zwieszającymi się z sąsiedniego gruntu, ale przed ich usunięciem trzeba wyznaczyć sąsiadowi odpowiedni termin do ich usunięcia.
W praktyce oznacza to, że wolno działać tylko w granicach własnej nieruchomości i tylko w zakresie, w jakim cudza roślina rzeczywiście przechodzi na Państwa grunt. Przycięcie całej tui, skrócenie jej wysokości albo ingerencja po stronie sąsiada może zostać oceniona jako samowola.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Sąsiad może wystąpić z roszczeniem o naprawienie szkody na zasadach ogólnych. Podstawowe znaczenie ma art. 415 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.
Nie wystarczy jednak samo twierdzenie, że krzew został przycięty bez zgody. Sąsiad powinien wykazać łącznie:
Zgodnie z art. 361 § 1 Kodeksu cywilnego zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. Natomiast art. 361 § 2 Kodeksu cywilnego wskazuje, że naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby szkody mu nie wyrządzono.
Jeżeli tuje zostały jedynie skrócone, nadal rosną, nie obumarły i nie utraciły istotnie funkcji żywopłotu, wykazanie wysokiego odszkodowania może być dla sąsiada trudne. Kwota żądana w piśmie powinna odpowiadać realnej szkodzie, a nie subiektywnemu niezadowoleniu.
Najbezpieczniej odpowiedzieć pisemnie, rzeczowo i bez emocji. Nie warto ignorować pisma, ale nie należy też pochopnie uznawać długu. W odpowiedzi można wskazać, że nie zgadzają się Państwo z wysokością roszczenia i proszą o przedstawienie dowodów.
W piśmie można zażądać w szczególności:
Jeżeli część roślin faktycznie przechodziła na Państwa działkę, warto to opisać i załączyć zdjęcia. Jeżeli wcześniej prosili Państwo sąsiada o przycięcie tui, należy zachować SMS-y, e-maile, pisma albo dane świadków rozmów. Takie okoliczności nie zawsze wyłączą odpowiedzialność, ale mogą mieć znaczenie przy ocenie winy, zakresu szkody i ewentualnych negocjacji ugodowych.
Jeżeli rośliny sąsiada przeszkadzają w korzystaniu z Państwa działki, zasłaniają światło, przechodzą przez ogrodzenie albo utrudniają utrzymanie nieruchomości, w pierwszej kolejności warto wezwać sąsiada na piśmie do ich przycięcia. Pismo powinno wskazywać, na czym polega problem, czego Państwo żądają i w jakim terminie sąsiad ma zareagować.
Jeżeli chodzi wyłącznie o gałęzie lub owoce zwieszające się na Państwa działkę, po bezskutecznym upływie odpowiedniego terminu można rozważyć ich usunięcie w granicach własnej nieruchomości. Trzeba jednak działać ostrożnie, tak aby nie doprowadzić do uszkodzenia lub obumarcia rośliny.
Gdy problem jest szerszy, np. żywopłot po stronie sąsiada zacienia działkę, niszczy ogrodzenie albo powoduje inne uciążliwości, podstawą może być roszczenie związane z immisjami oraz ochroną własności. Wtedy rozwiązaniem jest wezwanie sąsiada do usunięcia naruszeń, a w razie braku reakcji - postępowanie cywilne.
W razie sporu warto zgromadzić dokumenty i materiały, które pokazują zarówno przyczynę działania, jak i rzeczywisty stan roślin po przycięciu. Przydatne mogą być:
Jeżeli sąsiad skieruje sprawę do sądu, to on jako osoba dochodząca odszkodowania powinien udowodnić przesłanki odpowiedzialności. Państwo mogą natomiast wykazywać, że rośliny nie zostały uszkodzone, żądana kwota jest zawyżona albo że część prac dotyczyła wyłącznie elementów przechodzących na Państwa nieruchomość.
Ugoda może być rozsądna, jeżeli przycięcie rzeczywiście było zbyt daleko idące, a jednocześnie chcą Państwo uniknąć procesu i dalszego konfliktu. Ugoda nie musi oznaczać zapłaty żądanej kwoty. Można zaproponować niższą, realną kwotę, odtworzenie części nasadzeń, pokrycie kosztu pielęgnacji albo wzajemne ustalenie zasad przycinania żywopłotu na przyszłość.
Jeżeli jednak żądanie jest rażąco wygórowane i niepoparte dowodami, można odmówić zapłaty. Warto zrobić to spokojnie, wskazując, że ewentualne roszczenie wymaga wykazania szkody i jej wysokości.
Poniższe sytuacje pokazują, jak różnie może zostać ocenione przycinanie drzew i krzewów przy granicy działek.
Sąsiad miał żywopłot z tui, którego pojedyncze gałęzie przechodziły przez ogrodzenie na działkę pani Ewy. Pani Ewa wysłała do sąsiada pismo z prośbą o usunięcie gałęzi w terminie 14 dni. Po bezskutecznym upływie terminu przycięła wyłącznie te części, które zwieszały się po jej stronie. W takiej sytuacji jej pozycja jest znacznie lepsza, bo działała w granicach art. 150 Kodeksu cywilnego.
Pan Adam wszedł na posesję sąsiada i skrócił cały szpaler tui o około metr, ponieważ uważał, że żywopłot zacienia jego ogród. Sąsiad zażądał zapłaty. Pan Adam może kwestionować wysokość odszkodowania, ale samo wejście na cudzy grunt i przycięcie roślin po stronie sąsiada może zostać ocenione jako bezprawne.
Korzenie drzewa sąsiada zaczęły podnosić kostkę brukową na działce pana Marka. Pan Marek usunął korzenie przechodzące na jego grunt, ale zrobił to tak głęboko, że drzewo zaczęło obumierać. W sporze sądowym kluczowe będzie ustalenie, czy usunięcie korzeni było konieczne oraz czy pan Marek zachował należytą ostrożność.
Nie wolno samodzielnie przycinać tui rosnących na cudzej działce ani wchodzić na teren sąsiada bez zgody. Możliwe jest usunięcie określonych części roślin przechodzących na własny grunt, ale przy gałęziach i owocach trzeba wcześniej wyznaczyć sąsiadowi odpowiedni termin.
Nie. Sąsiad może żądać odszkodowania tylko w granicach rzeczywiście poniesionej i udowodnionej szkody. Powinien wykazać, co zostało uszkodzone, jaka jest wartość szkody i dlaczego wynika ona z Państwa działania.
Nie. Policja może odnotować zdarzenie lub pouczyć strony, ale o obowiązku zapłaty odszkodowania rozstrzyga sąd cywilny, jeżeli strony nie zawrą ugody. Sama interwencja nie oznacza automatycznie, że żądanie sąsiada jest zasadne.
Najpierw warto wysłać pisemne wezwanie z konkretnym terminem. Jeżeli rośliny naruszają korzystanie z nieruchomości, można rozważyć drogę cywilną. Samodzielne działania powinny ograniczać się do tego, na co pozwala prawo i co znajduje się w granicach własnej działki.
Nie należy płacić tylko dlatego, że sąsiad wysłał pismo. Najpierw warto zażądać dowodów szkody i jej wyceny. Jeżeli szkoda jest realna, można negocjować ugodę, ale jej treść powinna jasno kończyć spór.
Samowolne przycięcie tui sąsiada nie jest dobrym sposobem rozwiązania sporu, zwłaszcza gdy wymaga wejścia na cudzy grunt lub ingerencji po stronie sąsiada. Nie oznacza to jednak, że każde żądanie zapłaty będzie zasadne. W sprawie o odszkodowanie sąsiad musi wykazać szkodę, jej wysokość oraz związek z Państwa działaniem.
Najważniejsze jest teraz zabezpieczenie dowodów, spokojna odpowiedź na pismo i unikanie oświadczeń, które mogłyby zostać potraktowane jako uznanie długu. Jeżeli roszczenie jest zawyżone albo nieudokumentowane, można je zakwestionować.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›
Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
1. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny, Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Katarzyna Bereda
Adwokat, absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Szczecińskiego – pracę magisterską napisała z prawa pracy. Podczas studiów odbyła liczne praktyki, zarówno w sądach, jak i w kancelariach adwokackich. Aplikację adwokacką rozpoczęła w 2015 roku. W marcu 2018...
>> więcej informacjiZapytaj prawnika
Bezpłatne zasoby, które realnie pomagają — kalkulatory, słownik, kodeksy i wzory pism.