• Stan prawny na: 2026-06-04
Jeżeli ubezpieczyciel wypłacił sąsiadowi odszkodowanie za zalanie mieszkania, może żądać od sprawcy zwrotu wypłaconej kwoty w ramach regresu. Nie oznacza to jednak, że każdą kolejną dopłatę trzeba zapłacić bez sprawdzenia dokumentów.
Przed zapłatą warto zażądać pełnej kalkulacji szkody, dowodu wypłaty odszkodowania i wyjaśnienia, dlaczego pierwsze wezwanie nie obejmowało całej kwoty. Wysokość roszczenia można kwestionować, a w razie sporu ostatecznie oceni ją sąd.

Zgodnie z art. 828 § 1 Kodeksu cywilnego, jeżeli nie umówiono się inaczej, z dniem zapłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela roszczenie ubezpieczającego przeciwko osobie trzeciej odpowiedzialnej za szkodę przechodzi z mocy prawa na ubezpieczyciela do wysokości zapłaconego odszkodowania.
W praktyce oznacza to, że jeżeli sąsiad miał ubezpieczenie mieszkania, a jego ubezpieczyciel wypłacił mu odszkodowanie za zalanie, to ubezpieczyciel może następnie zwrócić się do osoby odpowiedzialnej za szkodę o zwrot tej kwoty. Jest to tak zwany regres ubezpieczeniowy.
Regres nie daje jednak ubezpieczycielowi większych praw niż miał sam poszkodowany. Roszczenie ma charakter pochodny: ubezpieczyciel wchodzi w sytuację prawną poszkodowanego w zakresie wypłaconego odszkodowania. Dlatego musi wykazać nie tylko fakt wypłaty, lecz także odpowiedzialność osoby wezwanej do zapłaty, rozmiar szkody i związek między awarią a szkodą.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Samo otrzymanie drugiego wezwania do zapłaty nie oznacza automatycznie, że trzeba od razu dopłacić żądaną kwotę. Ubezpieczyciel powinien przedstawić podstawę roszczenia oraz dokumenty potwierdzające, że dodatkowe 6000 zł odpowiada rzeczywiście wypłaconemu odszkodowaniu i pozostaje w związku z zalaniem.
Jeżeli w pierwszym piśmie wskazano jedynie 2000 zł i nie było informacji, że jest to kwota częściowa, warto poprosić o wyjaśnienie, dlaczego roszczenie zostało zwiększone. Może się okazać, że ubezpieczyciel wypłacił poszkodowanemu dalszą kwotę po uzupełniającej likwidacji szkody, ale może też chodzić o kosztorys, którego zakres lub stawki są zawyżone.
Najważniejsze jest to, że ubezpieczyciel ma obowiązek udowodnić swoje żądanie. Wezwanie do zapłaty nie jest wyrokiem ani tytułem egzekucyjnym. Jeżeli osoba wezwana do zapłaty nie zgadza się z kwotą, ubezpieczyciel może dochodzić jej przed sądem, a wtedy sąd ocenia dokumenty i w razie potrzeby dopuszcza dowód z opinii biegłego.
Przed zapłatą kolejnej kwoty warto odpowiedzieć pisemnie i zażądać pełnego uzasadnienia roszczenia. W piśmie można wskazać, że nie odmawia się zapłaty co do zasady, ale kwestionuje się wysokość dopłaty do czasu przedstawienia dokumentów.
W szczególności warto zażądać:
Jeżeli ubezpieczyciel nie przedstawi dokumentów, trudno ocenić zasadność dopłaty. W takiej sytuacji zapłata pełnej kwoty może być ryzykowna, zwłaszcza gdy nie wiadomo, czy nie pojawią się kolejne żądania.
Zapłata pierwszej kwoty nie musi automatycznie zamykać sprawy. Jeżeli strony nie zawarły wyraźnej ugody, w której ubezpieczyciel potwierdził, że przyjęcie 2000 zł wyczerpuje całość roszczeń, może on próbować dochodzić dalszej kwoty, o ile ją udowodni.
Inaczej należy ocenić sytuację, gdy w piśmie lub porozumieniu znalazło się sformułowanie, że zapłata określonej kwoty stanowi pełne i ostateczne zaspokojenie roszczeń z danej szkody. Wtedy można powoływać się na treść takiego porozumienia i odmówić dopłaty, chyba że ubezpieczyciel wykaże szczególne podstawy do podważenia tego ustalenia.
Jeżeli nie podpisano ugody, a pierwsze pismo było zwykłym wezwaniem do zapłaty, sama wcześniejsza wpłata może być traktowana jako uznanie odpowiedzialności co do zasady, ale nie musi oznaczać zgody na każdą późniejszą kwotę. Nadal można kwestionować wysokość szkody.
Nie ma pełnej gwarancji, że ubezpieczyciel nie wystąpi z kolejnym żądaniem, jeżeli szkoda nie została ostatecznie rozliczona. Można jednak ograniczyć to ryzyko, żądając pisemnego potwierdzenia, że po zapłacie określonej kwoty ubezpieczyciel uznaje roszczenie z danej szkody za całkowicie zaspokojone.
Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest zawarcie ugody na piśmie. W ugodzie powinny znaleźć się co najmniej: oznaczenie szkody, numer szkody, łączna kwota do zapłaty, termin płatności oraz zapis, że po zapłacie tej kwoty ubezpieczyciel nie będzie dochodził dalszych roszczeń z tego samego zdarzenia. Bez takiego zapisu kolejne wezwania są możliwe, choć nadal muszą być udowodnione.
Jeżeli ubezpieczyciel nie chce potwierdzić ostateczności rozliczenia, warto zachować ostrożność. Można zapłacić kwotę bezsporną, a co do reszty podtrzymać żądanie dokumentów i zastrzec, że brak zapłaty nie oznacza odmowy naprawienia szkody, lecz kwestionowanie nieudowodnionej wysokości roszczenia.
Po otrzymaniu kolejnego wezwania do zapłaty najlepiej nie ignorować pisma. Brak reakcji może zwiększyć ryzyko pozwu i kosztów procesu. Warto odpowiedzieć w terminie wskazanym w wezwaniu albo możliwie szybko po jego otrzymaniu.
W odpowiedzi można:
Jeżeli sprawa trafi do sądu, ubezpieczyciel będzie musiał wykazać przesłanki odpowiedzialności. Osoba pozwana może podnosić zarzuty dotyczące zakresu szkody, zawyżenia kosztów naprawy, braku związku części prac z zalaniem albo braku dowodu wypłaty odszkodowania w żądanej wysokości.
Poniższe przykłady pokazują, jak różnie może wyglądać ocena kolejnego wezwania do zapłaty i dlaczego przed dopłatą warto sprawdzić dokumenty.
W mieszkaniu pani Anny pękł wężyk doprowadzający wodę do pralki. Ubezpieczyciel sąsiada najpierw zażądał 1500 zł, które pani Anna zapłaciła. Po kilku tygodniach zażądał kolejnych 3000 zł, powołując się na uzupełniający kosztorys. Pani Anna może zażądać decyzji o dopłacie, kosztorysu i potwierdzenia wypłaty. Jeżeli dokumenty wykażą, że dodatkowe prace rzeczywiście dotyczyły skutków zalania, dopłata może być zasadna. Jeżeli kosztorys obejmuje remont całego pomieszczenia bez związku ze szkodą, kwotę można kwestionować.
Pan Marek zapłacił 2000 zł po zalaniu mieszkania sąsiada. W tytule przelewu wpisał numer szkody, ale nie podpisał żadnej ugody. Po otrzymaniu kolejnego wezwania na 6000 zł nie powinien ograniczać się do stwierdzenia, że już zapłacił. Powinien poprosić o dokumenty i wyjaśnienie, czy wcześniejsza kwota była częścią odszkodowania. Sama pierwsza wpłata nie wyklucza dalszego regresu, ale nie odbiera panu Markowi prawa do kwestionowania wysokości dopłaty.
Pani Katarzyna otrzymała od ubezpieczyciela propozycję ugody po zalaniu lokalu niżej. W ugodzie wpisano, że zapłata 5000 zł wyczerpuje wszystkie roszczenia regresowe z danego zdarzenia. Jeżeli pani Katarzyna zapłaciła tę kwotę zgodnie z ugodą, a później otrzymała kolejne wezwanie, może powołać się na treść porozumienia i żądać wyjaśnienia, dlaczego ubezpieczyciel mimo ugody domaga się dalszej zapłaty.
Nie zawsze od razu. Przyznanie się do spowodowania zalania może potwierdzać odpowiedzialność co do zasady, ale nadal można kwestionować wysokość szkody. Ubezpieczyciel powinien wykazać, z czego wynika dodatkowa kwota.
Co do zasady regres z art. 828 § 1 Kodeksu cywilnego obejmuje roszczenie do wysokości zapłaconego odszkodowania. Dlatego warto żądać potwierdzenia, jaka kwota została faktycznie wypłacona poszkodowanemu.
Nie musi oznaczać uznania całej szkody. Może być dowodem zapłaty kwoty bezspornej albo reakcji na pierwsze wezwanie. Znaczenie ma treść pism, tytuł przelewu i to, czy podpisano ugodę.
Warto ponowić żądanie na piśmie i wskazać, że do czasu przedstawienia dokumentów kwota jest kwestionowana. Jeżeli sprawa trafi do sądu, brak dokumentów może utrudnić ubezpieczycielowi wykazanie wysokości roszczenia.
Tak. Ugoda jest często dobrym rozwiązaniem, ale powinna wyraźnie wskazywać, że zapłata ustalonej kwoty kończy wszystkie roszczenia z konkretnej szkody. Bez takiego zapisu spór może powrócić.
Ubezpieczyciel może dochodzić zwrotu odszkodowania wypłaconego sąsiadowi, jeżeli osoba wezwana do zapłaty ponosi odpowiedzialność za zalanie. Drugie wezwanie do dopłaty nie jest jednak samo w sobie wystarczające. Przed zapłatą należy sprawdzić, czy ubezpieczyciel wykazał wypłatę, zakres szkody i zasadność kosztorysu.
Najlepszą ochroną przed kolejnymi roszczeniami jest pisemne rozliczenie sprawy, najlepiej w formie ugody obejmującej całą szkodę. Jeżeli ubezpieczyciel nie chce potwierdzić ostateczności rozliczenia, warto zapłacić tylko kwotę bezsporną albo wstrzymać się z dopłatą do czasu przedstawienia pełnych dokumentów.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›
Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny, Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93 z późn. zm.
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Izabela Nowacka-Marzeion
Magister prawa, absolwentka Wydziału Prawa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Doświadczenie zdobyła w ogólnopolskiej sieci kancelarii prawniczych, po czym podjęła samodzielną praktykę. Specjalizuje się w prawie cywilnym ,...
>> więcej informacjiZapytaj prawnika
Bezpłatne zasoby, które realnie pomagają — kalkulatory, słownik, kodeksy i wzory pism.