• Stan prawny na: 2026-05-31
Jeżeli przed sprzedażą nieruchomości wiesz, że ogrodzenie nie pokrywa się z granicą geodezyjną, nie warto tego przemilczać. Nawet 10 cm przesunięcia może mieć znaczenie, bo nie istnieje ogólna prawna tolerancja pozwalająca zajmować cudzy grunt.
Najbezpieczniej ustalić stan granicy z geodetą, ujawnić kupującemu znane rozbieżności i odpowiednio opisać je w umowie sprzedaży. W przeciwnym razie kupujący może próbować dochodzić roszczeń z rękojmi lub odszkodowania, jeśli wykaże, że wada była znana sprzedawcy.

Nie. W praktyce płot często wyznacza sposób korzystania z nieruchomości, ale nie przesądza sam przez się o prawnym przebiegu granicy. Granica wynika z dokumentów geodezyjnych, ewidencji gruntów, znaków granicznych, map oraz ewentualnych wcześniejszych czynności ustalenia lub rozgraniczenia granic.
Kodeks cywilny przewiduje domniemanie dotyczące urządzeń znajdujących się na granicy. Zgodnie z art. 154 Kodeksu cywilnego domniemywa się, że mury, płoty, miedze, rowy i inne podobne urządzenia znajdujące się na granicy gruntów sąsiadujących służą do wspólnego użytku sąsiadów, a korzystający z nich powinni wspólnie ponosić koszty utrzymania. Przepis ten nie oznacza jednak, że każde istniejące ogrodzenie musi przebiegać dokładnie po granicy.
Jeżeli z pomiaru geodezyjnego wynika, że siatka ogrodzeniowa znajduje się 10 cm poza granicą albo 10 cm od niej, trzeba odróżnić dwie sytuacje: drobną niepewność pomiarową od rzeczywistego zajęcia pasa gruntu sąsiada. Sama niewielka odległość nie daje gwarancji bezpieczeństwa prawnego.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Nie ma ogólnej zasady, że przesunięcie płotu o 10 cm jest prawnie dopuszczalne i nie rodzi skutków. W postępowaniu geodezyjnym mogą występować kwestie dokładności pomiaru, ale nie należy ich utożsamiać z prawem do korzystania z cudzego pasa gruntu.
Jeżeli pomiar został wykonany rzetelnie i pokazuje, że ogrodzenie wchodzi na cudzą nieruchomość, sąsiad może oczekiwać wyjaśnienia sytuacji. Jeżeli natomiast dokumentacja jest niejednoznaczna, warto rozważyć dodatkową weryfikację przez geodetę, wznowienie znaków granicznych, ustalenie przebiegu granic albo - w razie sporu - formalne rozgraniczenie.
Przy sprzedaży nieruchomości kluczowe jest nie tylko to, czy rozbieżność jest duża, lecz także to, czy sprzedawca o niej wie i czy poinformował o niej kupującego. Dla późniejszej odpowiedzialności sprzedawcy istotna może być sama świadomość istnienia problemu.
Jeżeli ogrodzenie zostało postawione w taki sposób, że przekroczono granicę gruntu sąsiedniego, znaczenie może mieć art. 151 Kodeksu cywilnego. Przepis ten dotyczy sytuacji, w której przy wznoszeniu budynku lub innego urządzenia przekroczono granice sąsiedniego gruntu bez winy umyślnej.
W takim przypadku właściciel zajętego gruntu co do zasady nie może żądać przywrócenia stanu poprzedniego, chyba że bez nieuzasadnionej zwłoki sprzeciwił się przekroczeniu granicy albo grozi mu niewspółmiernie wielka szkoda. Może natomiast żądać stosownego wynagrodzenia za ustanowienie odpowiedniej służebności gruntowej albo wykupienia zajętej części gruntu, a czasem także części, która utraciła dla niego znaczenie gospodarcze.
Nie należy jednak traktować art. 151 Kodeksu cywilnego jako automatycznej ochrony w każdej sprawie z płotem. Znaczenie mają okoliczności: kto stawiał ogrodzenie, kiedy to nastąpiło, czy przekroczenie granicy było świadome, czy sąsiad protestował i jak duży jest zakres naruszenia.
Jeżeli ogrodzenie narusza prawo własności sąsiada, może on dochodzić ochrony swojej własności, w tym żądać zaniechania naruszeń lub przywrócenia stanu zgodnego z prawem. W sporze sąd będzie badał rzeczywisty przebieg granicy, historię korzystania z gruntu i zachowanie obu stron.
Jeżeli pas gruntu jest posiadany jak własny przez długi czas, w określonych sytuacjach może pojawić się kwestia zasiedzenia. Co do zasady terminy zasiedzenia nieruchomości wynoszą 20 lat przy dobrej wierze i 30 lat przy złej wierze. Sama obecność ogrodzenia nie oznacza jednak automatycznie zasiedzenia - trzeba wykazać samoistne posiadanie oraz upływ wymaganego terminu.
W opisanej sytuacji, skoro sprzedawca wie o rozbieżności z pomiaru geodezyjnego, nie powinien opierać bezpieczeństwa transakcji wyłącznie na tym, że sąsiad dotychczas nie zgłaszał żądań. Brak reakcji sąsiada może mieć znaczenie dowodowe, ale nie usuwa samej rozbieżności.
Jeżeli sprzedający wie, że ogrodzenie nie odpowiada przebiegowi granicy, a mimo to sprzedaje nieruchomość bez ujawnienia tej informacji, kupujący może twierdzić, że nabył rzecz obarczoną wadą. W zależności od okoliczności może powoływać się na rękojmię, żądać obniżenia ceny, naprawienia szkody albo podnosić, że został wprowadzony w błąd.
Ryzyko rośnie zwłaszcza wtedy, gdy z ogłoszenia, rozmów, mapy lub okazania nieruchomości wynikało, że kupujący obejmuje działkę w granicach wyznaczonych płotem, a po transakcji okazuje się, że część ogrodzonego terenu należy do sąsiada. Nawet niewielki pas może mieć znaczenie, jeżeli wpływa na sposób korzystania z działki, usytuowanie ogrodzenia, wjazdu, nasadzeń albo planowanej zabudowy.
Sprzedawca może ograniczyć ryzyko, jeżeli jasno poinformuje kupującego o wyniku pomiaru, udostępni dokumentację i zadba o odpowiedni zapis w akcie notarialnym. Taki zapis nie zawsze wyłącza wszelką odpowiedzialność, ale utrudnia kupującemu twierdzenie, że problem został przed nim zatajony.
Najbezpieczniejsze działania zależą od tego, czy pomiar jest pewny i czy sąsiad kwestionuje przebieg ogrodzenia. W typowej sytuacji warto:
Jeżeli sąsiad zgłasza sprzeciw albo żąda przesunięcia ogrodzenia, lepiej nie odkładać sprawy na nabywcę. W takiej sytuacji przed sprzedażą warto ustalić, czy możliwe jest przesunięcie płotu, ugoda, ustanowienie służebności, wykup niewielkiego pasa gruntu albo formalne rozgraniczenie.
W akcie notarialnym nie wystarczy ogólne stwierdzenie, że kupujący zna stan nieruchomości. Jeżeli istnieje konkretna rozbieżność, warto ją nazwać wprost, np. przez wskazanie, że kupujący zapoznał się z dokumentacją geodezyjną i wie o położeniu ogrodzenia względem granicy ewidencyjnej lub ustalonej w pomiarze.
Treść zapisu powinna być dostosowana do dokumentów i rzeczywistego stanu. Inaczej opisuje się sytuację, gdy ogrodzenie wchodzi na grunt sąsiada, inaczej gdy znajduje się na terenie sprzedającego, ale nie pokrywa się z granicą, a jeszcze inaczej gdy strony nie są pewne przebiegu granicy i konieczne jest jej formalne ustalenie.
Jeżeli kupujący akceptuje obecny stan, można rozważyć oświadczenie, że znana jest mu lokalizacja ogrodzenia i nie zgłasza z tego tytułu zastrzeżeń wobec sprzedawcy. Nie zastąpi to jednak uregulowania relacji z sąsiadem, jeżeli rzeczywiście doszło do zajęcia jego gruntu.
Poniższe przykłady pokazują, dlaczego przy sprzedaży działki warto wyjaśnić nawet niewielką rozbieżność między ogrodzeniem a granicą.
Sprzedający otrzymał od geodety szkic, z którego wynikało, że ogrodzenie wchodzi na grunt sąsiada o około 10 cm. Przed zawarciem umowy pokazał dokument kupującemu, a notariusz opisał tę informację w akcie. Po kilku miesiącach sąsiad zażądał przesunięcia płotu. Kupujący mógł rozmawiać z sąsiadem o rozwiązaniu sporu, ale trudniej było mu twierdzić, że sprzedający zataił znany problem.
Właściciel sprzedał działkę, pokazując kupującemu teren aż do istniejącego płotu. Nie wspomniał, że wcześniej zlecił pomiar i wiedział o przesunięciu ogrodzenia. Po sprzedaży sąsiad zażądał usunięcia płotu z jego gruntu. Kupujący zażądał od sprzedawcy rekompensaty, wskazując, że zapłacił cenę za nieruchomość, której faktyczny zakres korzystania był mniejszy niż przedstawiono przy sprzedaży.
Sąsiedzi od wielu lat korzystali z działek zgodnie z przebiegiem starego ogrodzenia. Nowy pomiar wykazał niewielką rozbieżność, ale żadna ze stron nie chciała procesu. Przed sprzedażą właściciel uzyskał od sąsiada pisemne potwierdzenie, że znany jest mu obecny przebieg ogrodzenia i nie zgłasza aktualnych roszczeń. Dokument nie zmienił granicy własności, ale zmniejszył ryzyko natychmiastowego sporu po transakcji.
Nie zawsze, ale powinieneś ustalić, czy ogrodzenie rzeczywiście narusza cudzy grunt i czy sąsiad zgłasza roszczenia. Jeżeli problem jest potwierdzony, najbezpieczniej go uregulować albo przynajmniej ujawnić kupującemu w dokumentach sprzedaży.
Tak, szczególnie gdy wykaże, że sprzedawca znał rozbieżność i jej nie ujawnił. Roszczenia mogą dotyczyć rękojmi, obniżenia ceny, odszkodowania albo skutków wprowadzenia w błąd, ale ich zasadność zależy od konkretnych dowodów i treści umowy.
Nie zawsze. Brak reakcji sąsiada może zmniejszać ryzyko sporu, ale nie zmienia automatycznie przebiegu granicy. Sąsiad albo jego następca prawny może w przyszłości podnieść sprawę, zwłaszcza po zmianie właściciela nieruchomości.
Tak, ale należy działać transparentnie. Kupujący powinien przed zawarciem umowy wiedzieć, jaki jest stan ogrodzenia, jakie dokumenty go potwierdzają i czy istnieje ryzyko roszczeń sąsiada.
Nie zawsze. Dobry zapis może istotnie ograniczyć ryzyko zarzutu zatajenia informacji, ale nie usuwa roszczeń sąsiada, jeżeli ogrodzenie faktycznie znajduje się na jego gruncie. Dlatego czasem konieczne jest także porozumienie z sąsiadem lub formalne uregulowanie granicy.
Przesunięte ogrodzenie przy sprzedaży nieruchomości nie powinno być bagatelizowane tylko dlatego, że różnica wynosi 10 cm. W prawie własności liczy się rzeczywisty przebieg granicy, a nie subiektywne przekonanie, że rozbieżność jest niewielka.
Najrozsądniejsze rozwiązanie to weryfikacja dokumentacji geodezyjnej, ustalenie stanowiska sąsiada, ujawnienie sprawy kupującemu i odpowiednie opisanie jej w akcie notarialnym. Jeżeli ogrodzenie rzeczywiście zajmuje cudzy grunt, warto rozważyć ugodę, przesunięcie płotu albo inne prawne uregulowanie korzystania z tego pasa.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›
Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
1. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Eliza Rumowska
Absolwentka Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego prawniczka. Specjalizuje się w prawie cywilnym , zwłaszcza w prawie konsumenckim (reklamacje, gwarancje itp.). Z serwisem ePorady24 związana od początku jego istnienia, udzielała porad w najbardziej złożonych sprawach....
>> więcej informacjiZapytaj prawnika