• Stan prawny na: 2026-05-29
Publiczne nazwanie kupującej „oszustką” na Facebooku, zwłaszcza z podaniem imienia, nazwiska lub linku do profilu, może naruszać dobra osobiste i prowadzić do odpowiedzialności cywilnej oraz karnej.
W takiej sytuacji warto zabezpieczyć dowody, zażądać usunięcia wpisu i przeprosin, a w razie braku reakcji rozważyć prywatny akt oskarżenia albo pozew o ochronę dóbr osobistych.

Sam fakt, że między kupującą a sprzedającą powstał spór o stan rzeczy, nie daje żadnej ze stron prawa do publicznego oczerniania drugiej osoby. Kupujący może zgłosić wadę, zadać pytanie o stan towaru, skorzystać z procedur platformy sprzedażowej i przedstawić swoją ocenę transakcji. Nie oznacza to jednak zgody na to, aby druga strona publikowała w internecie oskarżenia o oszustwo.
Określenia takie jak „oszustka”, „uwaga oszustka” albo sugestie, że ktoś celowo wyłudza pieniądze, są poważne. Jeżeli wpis pozwala zidentyfikować osobę, na przykład przez imię i nazwisko, zdjęcie profilowe, link do konta albo kontekst lokalnej grupy, może naruszać jej dobre imię, cześć i reputację zawodową.
W przypadku nauczyciela, lekarza, przedsiębiorcy, urzędnika czy osoby wykonującej zawód oparty na zaufaniu skutki takiego wpisu mogą być szczególnie dotkliwe. Wpis widoczny dla uczniów, rodziców, sąsiadów lub współpracowników może realnie narazić osobę opisaną w poście na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Publiczne użycie wobec konkretnej osoby obraźliwego określenia może być oceniane jako zniewaga. Podstawą jest art. 216 Kodeksu karnego, zgodnie z którym:
„§ 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
§ 2. Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 3. Jeżeli zniewagę wywołało wyzywające zachowanie się pokrzywdzonego albo jeżeli pokrzywdzony odpowiedział naruszeniem nietykalności cielesnej lub zniewagą wzajemną, sąd może odstąpić od wymierzenia kary.
§ 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego.
§ 5. Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego.”
Zniewaga dotyczy przede wszystkim formy wypowiedzi, czyli słów obelżywych, poniżających lub uwłaczających godności. W praktyce wpis na portalu społecznościowym może zostać oceniony surowiej niż prywatna wiadomość, bo jego zasięg jest większy i trudniejszy do kontrolowania.
Oprócz zniewagi wchodzi w grę także zniesławienie, czyli pomówienie o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć daną osobę w opinii publicznej albo narazić ją na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności.
Art. 212 Kodeksu karnego przewiduje odpowiedzialność za pomówienie, a gdy dochodzi do niego za pomocą środków masowego komunikowania, sankcja może obejmować grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Ściganie tego czynu również odbywa się z oskarżenia prywatnego.
Zarzut „oszustwa” nie jest zwykłą nieuprzejmością. Sugeruje nieuczciwość, a czasem wręcz popełnienie przestępstwa. Jeżeli osoba publikująca wpis nie ma podstaw do takiego twierdzenia, a mimo to rozpowszechnia je na grupie internetowej, ryzykuje odpowiedzialność.
Nie oznacza to jednak, że każda ostra wypowiedź automatycznie zakończy się wygraną sprawą. Sąd ocenia całokształt okoliczności: treść wpisu, jego zasięg, możliwość identyfikacji osoby, kontekst sporu, reakcję sprawcy, skutki dla pokrzywdzonego oraz to, czy wypowiedź była twierdzeniem o faktach, czy jedynie oceną.
Najważniejsze jest szybkie zabezpieczenie dowodów. Wpis może zostać usunięty, komentarze mogą zniknąć, a profil może zmienić nazwę. Dlatego nie należy ograniczać się do samego żądania usunięcia posta.
Warto zachować spokojny ton korespondencji. Nie należy odpowiadać obelgami ani groźbami, bo może to utrudnić późniejsze dochodzenie roszczeń. Najbezpieczniej napisać krótko, że wpis jest nieprawdziwy, narusza dobre imię, a dalsze jego rozpowszechnianie spotka się z reakcją prawną.
Pierwszym praktycznym krokiem może być pisemne wezwanie sprawcy do usunięcia wpisu, zaprzestania dalszego rozpowszechniania zarzutów oraz opublikowania przeprosin. Wezwanie najlepiej wysłać w taki sposób, aby dało się później wykazać jego treść i datę doręczenia, na przykład wiadomością prywatną, e-mailem albo listem.
W wezwaniu można wskazać, że opis transakcji dotyczący uszkodzonej rzeczy nie uprawnia do publicznego oskarżania kupującej o oszustwo. Można też zażądać przeprosin w tej samej grupie, w której pojawił się wpis, jeżeli właśnie tam doszło do naruszenia.
Termin 3, 5 albo 7 dni na reakcję bywa w takich sprawach praktyczny, ale nie wynika z jednego sztywnego przepisu. Powinien być realny i dostosowany do sytuacji. Jeżeli wpis nadal jest widoczny i wywołuje komentarze, szybka reakcja ma duże znaczenie.
Niezależnie od odpowiedzialności karnej można skorzystać z ochrony cywilnej. Zgodnie z art. 23 Kodeksu cywilnego dobra osobiste człowieka, takie jak cześć, nazwisko, wizerunek, godność i dobre imię, pozostają pod ochroną prawa cywilnego.
Art. 24 Kodeksu cywilnego pozwala żądać zaniechania bezprawnego działania, a po dokonanym naruszeniu także czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków. W praktyce może to oznaczać żądanie:
W sprawie cywilnej istotne jest wykazanie, jakie dobro osobiste zostało naruszone i jakie skutki wywołała publikacja. Przy osobie wykonującej zawód zaufania albo pracującej z dziećmi szczególnie ważne może być naruszenie reputacji zawodowej i zaufania środowiska.
Zniesławienie i zniewaga są co do zasady przestępstwami ściganymi z oskarżenia prywatnego. Oznacza to, że pokrzywdzony zwykle sam inicjuje sprawę, składając prywatny akt oskarżenia do sądu. W praktyce można też zgłaszać sprawę organom ścigania w celu zabezpieczenia podstawowych dowodów, ale nie należy zakładać, że Policja zawsze poprowadzi sprawę tak jak przy przestępstwach ściganych z urzędu.
Jeżeli sprawca jest znany, a dowody są zabezpieczone, często kluczowe jest przygotowanie prawidłowego prywatnego aktu oskarżenia albo pozwu cywilnego. Wybór drogi zależy od celu: ukarania sprawcy, uzyskania przeprosin, usunięcia wpisu, zadośćuczynienia albo szybkiego zatrzymania dalszego rozpowszechniania pomówień.
Osoba trzecia, która zapowiada rozpowszechnianie nieprawdziwych zarzutów, również może narazić się na odpowiedzialność, jeżeli zacznie publikować lub przesyłać dalej treści naruszające dobre imię. Nie trzeba czekać biernie, aż wpis zostanie powielony.
Warto odpowiedzieć krótko i rzeczowo, że zarzut oszustwa jest nieprawdziwy, sprawa dotyczy reklamacji lub sporu o stan rzeczy, a dalsze rozpowszechnianie pomówień będzie traktowane jako naruszenie dóbr osobistych. Taką wiadomość także należy zachować jako dowód.
Poniższe sytuacje pokazują, kiedy internetowy wpis o rzekomym oszustwie może wywołać odpowiedzialność i jakie działania są zwykle rozsądne.
Kupująca zgłosiła sprzedającej, że otrzymała brudne i rozdarte ubranie. Sprzedająca opublikowała na lokalnej grupie wpis „uwaga oszustka” i dodała link do profilu kupującej. W takiej sytuacji kupująca powinna zabezpieczyć zrzuty ekranu, zażądać usunięcia wpisu i przeprosin, a jeśli wpis nadal jest rozpowszechniany, rozważyć sprawę karną z oskarżenia prywatnego oraz pozew o ochronę dóbr osobistych.
Nauczycielka została opisana na grupie rodziców jako osoba wyłudzająca zwroty pieniędzy za zakupy internetowe. Wpis widzieli rodzice uczniów i kilka osób z rady szkoły. Nawet jeżeli spór zaczął się od reklamacji towaru, publiczne przypisanie nieuczciwości może naruszać zaufanie potrzebne do wykonywania zawodu i uzasadniać żądanie przeprosin w tej samej grupie.
Osoba trzecia napisała do kupującej, że „wszyscy się dowiedzą”, bo zamierza udostępniać wpis sprzedającej w kolejnych grupach. Kupująca nie powinna wdawać się w kłótnię. Najlepiej zachować wiadomość, odpisać, że zarzuty są nieprawdziwe, i ostrzec, że dalsze rozpowszechnianie pomówień zostanie potraktowane jako osobne naruszenie.
Może być. Zależnie od treści i kontekstu taki wpis może zostać oceniony jako zniewaga, zniesławienie albo oba naruszenia jednocześnie. Znaczenie ma zwłaszcza to, czy osoba jest możliwa do zidentyfikowania i czy zarzut może obniżyć jej reputację.
Warto zachować zdjęcia i korespondencję dotyczącą wady rzeczy, ale spór o stan bluzy to osobna kwestia. Nawet jeśli sprzedająca nie zgadza się z reklamacją, nie daje jej to prawa do publicznego oskarżania kupującej o oszustwo bez podstaw.
Najważniejsze są zrzuty ekranu wpisu, komentarzy, nazwy grupy, daty publikacji, profilu autora oraz reakcji innych osób. Dobrze zabezpieczyć też wiadomości prywatne i dane świadków, którzy widzieli wpis przed jego usunięciem.
Tak. Jeżeli wpis naruszył dobra osobiste, można żądać oświadczenia o odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Często zasadnym żądaniem są przeprosiny w tej samej grupie, w której doszło do naruszenia.
Zniesławienie i zniewaga są zasadniczo ścigane z oskarżenia prywatnego, więc zwykle to pokrzywdzony inicjuje sprawę przed sądem. W niektórych sytuacjach kontakt z Policją może pomóc w zabezpieczeniu danych lub dowodów, ale nie zastępuje to oceny, czy trzeba wnieść prywatny akt oskarżenia.
Publiczne oskarżenie o oszustwo w internecie nie jest zwykłą opinią, jeżeli wskazuje konkretną osobę i może ją poniżyć lub podważyć zaufanie do niej. W opisanej sytuacji warto działać szybko: zabezpieczyć dowody, zgłosić wpis administratorom, wezwać autorkę do usunięcia naruszenia i przeprosin, a w razie potrzeby rozważyć drogę karną albo cywilną.
Najlepsza reakcja zależy od treści wpisu, jego zasięgu, skutków dla pokrzywdzonej oraz tego, czy sprawca usuwa wpis i prostuje nieprawdziwe informacje. Im większe ryzyko utraty reputacji zawodowej, tym bardziej uzasadniona jest zdecydowana i dobrze udokumentowana reakcja.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›
Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
1. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny, Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93
2. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny, Dz.U. 1997 nr 88 poz. 553
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Paulina Olejniczak-Suchodolska
Radca prawny, absolwentka Wydziału Prawa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Ukończyła aplikację radcowską przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Warszawie. Doświadczenie zawodowe zdobywała współpracując z kancelariami prawnymi. Specjalizuje się głównie w prawie...
>> więcej informacjiZapytaj prawnika
Bezpłatne zasoby, które realnie pomagają — kalkulatory, słownik, kodeksy i wzory pism.