• Data: 2025-08-22 • Autor: Radca prawny Joanna Korzeniewska
Zleciłam zaprzyjaźnionemu wykonawcy wykonanie prac remontowych. Zapłaciłam zaliczkę i dałam mu kartę bankomatową. Bez mojej wiedzy i zgody wyciągał środki na inne swoje prace. Dodatkowo remont był wykonywany opóźnieniami i niestarannie. Jak mogę go zmusić do odbioru inwestycji, jeśli lekceważy moje prośby o spotkanie w sprawie zakończenia umowy i rozliczenia? Jak mogę żądać zwrotu nadpłaconej kwoty i jakie mam prawa?

Niestety czasem się zdarza, że można się natknąć na jakiegoś nieuczciwego kontrahenta, współpraca nie zawsze układa się pomyślnie. Dobrze, jeśli uda się dojść do porozumienia, ale nie zawsze jest to niestety możliwe i trzeba korzystać wówczas z pomocy przepisów prawa. Przykro mi, że Pani zaufanie zostało w ten sposób nadużyte.
Tutaj w grę wchodzi zarówno droga karna, jak i cywilna. Zacznę najpierw od cywilnej. Została zawarta umowa i w tej sytuacji niewątpliwie poniosła Pani pewne szkody o charakterze majątkowym wskutek niewykonania przez niego umowy. Zgodnie z art. 471 Kodeksu cywilnego dłużnik jest obowiązany do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba ze owo niewykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik nie ponosi odpowiedzialności. W mojej ocenie w tym wypadku trudno byłoby wykazywać, że nie wykonał należycie nie ze swojej winy i trudno byłoby wybronić się od tego, iż nie zwrócił pieniędzy. Obowiązuje zasada pełnego odszkodowania, a więc mogłaby Pani dochodzić wszelkich strat, jakie Pani przez niego poniosła. Co prawda nie zastrzeżono kary umownej, ale zawsze w grę wchodzą przynajmniej odsetki, których mogła się również nazbierać poważna suma.
Co do zmuszenia do odbioru inwestycji, to można wysłać oficjalne pismo z wezwaniem do zakończenia robót, podpisania protokołu z jednoczesnym zastrzeżeniem, że w razie odmowy prace zostaną powierzone innemu podmiotowi na jego ryzyko i zostanie obciążony kosztami (jest taka możliwość w świetle prawa). Jeśli to nie zadziała, można zrealizować ten zamiar i wypowiedzieć umowę.
Zobacz też: Głośne prace remontowe
Co do tych pobranych pieniędzy, istnieje pewien problem. Można to uznać, że to była pożyczka, ale wówczas właśnie pojawia się problem natury formalnej. W Kodeksie cywilnym zawarto kilka przepisów dotyczących formy czynności prawnych. Zgodnie z art. 73 jeśli ustawa zastrzega dla ważności czynności formę pisemną, czynność jest nieważna bez zachowania tej formy tylko wtedy, gdy ustawa przewiduje rygor nieważności. Przepisy dotyczące umowy pożyczki nie zawierają zastrzeżenia formy pisemnej pod rygorem nieważności – na mocy art. 720 umowa pożyczki, której wartość przekracza 1000 zł powinna zostać zawarta w formie dokumentowej. Należy zaznaczyć, że przed 1 lipca 2016 r. próg był określony na kwotę 500 zł.
Oznacza to, iż zgodnie z art. 74 w razie sporu nie jest dopuszczalny dowód z zeznań świadków lub przesłuchania stron na fakt dokonania czynności. Dowód ten jest jednak dopuszczalny w sytuacji, gdy żąda tego konsument w sporze z przedsiębiorcą, fakt dokonania czynności zostanie uprawdopodobniony za pomocą dokumentu, a także nie stosuje się tego w stosunkach między przedsiębiorcami. Jeśli była to umowa między przedsiębiorcami albo między konsumentem a przedsiębiorcą, nie ma takiego problemu. Można dochodzić tych spraw w jednym pozwie, np. z tytułu niewykonania umowy i pożyczki, albo po prostu niewykonania umowy.
Przeczytaj też: Nie zapłacił za robotę
Ponadto istnieje droga karna. Można tutaj rozważać popełnienie dwóch przestępstw – przywłaszczenie lub doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem (tak zwane oszustwo). Najpierw należy rozważyć możliwość przywłaszczenia opisanego w art. 284 Kodeksu karnego – „kto przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą lub prawo majątkowe podlega karze pozbawienia wolności do lat 3, a kto przywłaszcza sobie powierzoną mu cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności do lat 5”. Pieniądze także kwalifikują się jako rzecz ruchoma, a wiec jak najbardziej można złożyć zawiadomienie o przywłaszczeniu pieniędzy. Inna opcja to oszustwo, a zgodnie z art. 286 „kto doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd, wyzyskania błędu, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”. Tutaj muszą zajść określone prawem przesłanki, a mianowicie właśnie wprowadzenie w błąd lub wyzyskanie go, a także chęć osiągnięcia korzyści majątkowej. Zamiar ten powinien istnieć od początku i to niekiedy bywa trudne przy dowodzeniu, że doszło do przestępstwa oszustwa. Sprawca powinien obejmować swoim zamiarem nie tylko chęć osiągnięcia korzyści majątkowej, ale również sposób dojścia do tego celu – bez tego nie ma przestępstwa oszustwa. Dodatkowo nie każde niekorzystne rozporządzenie mieniem jest wynikiem oszustwa, ale często wynikiem ryzyka gospodarczego i niekorzystnego splotu okoliczności (wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 18 czerwca 2015 r., sygn. akt II AKa 33/15). Z jednej strony jest tu przewidziana wyższa kara, ale z drugiej trochę trudniej udowodnić, że doszło do takiego przestępstwa, gdyż powinno być np. wprowadzenie w błąd lub wyzyskanie go. Jednakże to nie do Pani należy prowadzenie postępowania, a do prokuratora i policji, a potem sądu, gdyby zdecydowała się Pani na złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Niestety może to potrwać, ale dla wielu osób wyrok karny jest większym zagrożeniem niż cywilny i mało kto chce mieć coś takiego na koncie, dlatego też może takie zagrożenie skłoniłoby go do zapłacenia pieniędzy, a przynajmniej części.
Można zacząć od oficjalnego pisma – wezwania do zakończenia inwestycji oraz zwrotu przywłaszczonych pieniędzy, ewentualnie można też wspomnieć, że mogłoby to wyczerpywać znamiona przestępstwa przywłaszczenia lub oszustwa. Nieraz po uświadomieniu konsekwencji prawnych zdarza się, że ktoś decyduje się na zmianę zachowania, ale jeśli nie, konieczne będzie wszczęcie drogi cywilnej lub karnej (albo obu, gdyż się nie wykluczają).
W jednym z przypadków pani Anna zdecydowała się na generalny remont mieszkania i powierzyła go znajomemu wykonawcy. Początkowo prace szły zgodnie z planem, ale z czasem zaczęły się przeciągać, a jakość robót pozostawiała wiele do życzenia. Dodatkowo wykonawca żądał kolejnych zaliczek, mimo że część ustalonych prac w ogóle nie została wykonana. Kiedy pani Anna poprosiła o rozliczenie, usłyszała, że „wszystko wyjdzie w praniu”. Dopiero wysłanie oficjalnego pisma z groźbą odstąpienia od umowy zmusiło go do częściowego zwrotu pieniędzy.
Pan Marek, prowadzący małą firmę budowlaną, zatrudnił podwykonawcę do wykończenia wnętrza domu klienta. W trakcie współpracy zauważył, że podwykonawca samowolnie pobierał zaliczki od inwestora, nie informując go o tym. Kiedy sprawa wyszła na jaw, inwestor zażądał wyjaśnień od pana Marka, a on został zmuszony do uregulowania nadpłaty z własnej kieszeni i później musiał dochodzić zwrotu od nierzetelnego podwykonawcy na drodze sądowej.
Z kolei pani Katarzyna, mieszkająca na stałe za granicą, zleciła remont swojego mieszkania w Polsce wykonawcy poleconemu przez znajomych. Przekazała mu dostęp do środków na rachunku, aby „nie było problemu z zakupami”. Niestety, wykonawca wypłacał pieniądze na swoje prywatne potrzeby, a remont utknął w połowie. Gdy odmówił spotkania i rozliczenia, pani Katarzyna skorzystała z pomocy prawnika. Dopiero złożenie zawiadomienia o przywłaszczeniu pieniędzy oraz wezwanie do zwrotu środków skłoniło wykonawcę do podjęcia negocjacji i częściowej spłaty długu.
Spory z nierzetelnymi wykonawcami zdarzają się częściej, niż mogłoby się wydawać. Warto pamiętać, że prawo daje narzędzia do ochrony interesów – od możliwości odstąpienia od umowy i żądania odszkodowania, po dochodzenie zwrotu nienależnie pobranych pieniędzy czy nawet zgłoszenie sprawy organom ścigania. Kluczowe jest jednak szybkie działanie i udokumentowanie wszystkich ustaleń, by w razie potrzeby skutecznie egzekwować swoje prawa.
Jeśli znalazłeś się w podobnej sytuacji i potrzebujesz wsparcia, skorzystaj z naszych porad prawnych online. W szybki i wygodny sposób uzyskasz profesjonalną analizę swojej sprawy, pomoc w przygotowaniu pism oraz wskazanie najskuteczniejszych kroków prawnych. Wystarczy opisać problem, a my zajmiemy się resztą.
1. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93
2. Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz.U. 1997 nr 88 poz. 553
3. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 18 czerwca 2015 r., sygn. akt II AKa 33/15
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
O autorze: Radca prawny Joanna Korzeniewska
Radca prawny, absolwentka prawa oraz europeistyki na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Zdobywała doświadczenie w wielu firmach, zajmując się m.in. prawem budowlanym, prawem zamówień publicznych, regułami kontraktowymi FIDIC i prawem cywilnym. Obecnie prowadzi własną kancelarię radcowską, specjalizuje się w prawie cywilnym, rodzinnym oraz prawie zamówień publicznych.
Zapytaj prawnika