• Stan prawny na: 2026-06-02
Jeżeli pies uciekł z posesji i spowodował kolizję, osoba chowająca zwierzę co do zasady odpowiada za szkodę, chyba że wykaże brak winy w nadzorze.
Nie oznacza to jednak obowiązku zapłaty każdej żądanej kwoty. Poszkodowany musi udowodnić rozmiar szkody, a właściciel psa może żądać dokumentów i podnosić przyczynienie kierowcy.

W opisanej sytuacji kluczowe znaczenie ma art. 431 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z tym przepisem kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy zwierzę było pod jego nadzorem, czy zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani ta osoba, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy.
Przepis obejmuje sytuacje, w których zwierzę działa własnym popędem, czyli spontanicznie, bez bezpośredniego kierowania przez człowieka. Ucieczka psa z posesji przez podkopaną siatkę i wbiegnięcie na jezdnię mieści się co do zasady w tym modelu odpowiedzialności.
W praktyce właściciel lub opiekun psa może próbować bronić się wykazaniem, że dochował należytej staranności w nadzorze nad zwierzęciem. Trzeba jednak liczyć się z tym, że samo wydostanie się psa z posesji często będzie oceniane jako okoliczność obciążająca właściciela, zwłaszcza gdy ogrodzenie nie uniemożliwiało ucieczki.
Odpowiedzialność za szkodę w samochodzie nie oznacza natomiast automatycznej zgody na dowolną kwotę. Poszkodowany musi wykazać, co zostało uszkodzone, jaki jest związek uszkodzeń z kolizją oraz ile realnie kosztuje przywrócenie pojazdu do stanu sprzed zdarzenia.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Nie ma obowiązku zapłaty samej tylko dlatego, że druga strona przedstawiła wyższą kwotę albo powołała się na rzeczoznawcę. Jeżeli wcześniej zaproponowano 850 zł, a następnie żądanie wzrosło do 3000 zł, warto zażądać pisemnego uzasadnienia roszczenia i dokumentów potwierdzających wysokość szkody.
W szczególności można poprosić o:
Zwrot wcześniej wpłaconej kwoty oznacza, że druga strona nie przyjęła tej propozycji jako ostatecznego rozliczenia. Nie przesądza to jednak, że żądana później wyższa kwota jest zasadna. W razie sporu to poszkodowana będzie musiała wykazać wysokość szkody.
Nie należy przekazywać pieniędzy synowi ani osobom trzecim, jeżeli nie są formalnie uprawnione do odbioru świadczenia. Jeżeli ma dojść do ugody, powinna być ona zawarta na piśmie i zawierać wyraźne potwierdzenie, że zapłacona kwota wyczerpuje wszystkie roszczenia związane z danym zdarzeniem.
Zgodnie z art. 6 Kodeksu cywilnego ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. W procesie cywilnym znaczenie ma także art. 232 Kodeksu postępowania cywilnego, zgodnie z którym strony powinny wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne.
W praktyce oznacza to, że poszkodowana powinna udowodnić:
Brak policyjnej notatki, protokołu oględzin lub zdjęć wykonanych bezpośrednio po zdarzeniu nie wyklucza dochodzenia roszczenia, ale może utrudnić udowodnienie zakresu uszkodzeń. Im większa różnica między pierwszym ustnym opisem szkody a późniejszym kosztorysem, tym bardziej zasadne jest żądanie szczegółowych dokumentów.
Jeżeli kierowca jechał z nadmierną prędkością, nie zachował ostrożności albo nie dostosował jazdy do warunków drogowych, można powoływać się na art. 362 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z tym przepisem, jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron.
Samo przypuszczenie, że kierowca jechał za szybko, zwykle nie wystarczy. Potrzebne są dowody, na przykład zeznania świadków, nagranie z monitoringu, ślady hamowania, dokumentacja policyjna albo inne okoliczności wskazujące na nieprawidłową jazdę.
Warto odróżnić dwie kwestie. Śmierć psa może być dla właścicieli bardzo bolesna, ale jeżeli pies nagle wbiegł na jezdnię, sam fakt potrącenia nie oznacza jeszcze winy kierowcy. Ocena zależy od tego, czy kierowca miał realną możliwość uniknięcia zderzenia i czy prowadził pojazd zgodnie z przepisami oraz warunkami na drodze.
Najbezpieczniej nie ignorować roszczenia, ale też nie płacić automatycznie kwoty, która nie została wykazana. Dobrym rozwiązaniem jest wysłanie pisemnej odpowiedzi listem poleconym lub e-mailem z potwierdzeniem odbioru.
W takiej odpowiedzi można wskazać, że:
Jeżeli druga strona zdecyduje się na pozew, sąd będzie oceniał zarówno podstawę odpowiedzialności, jak i wysokość szkody. Może też dopuścić dowód z opinii biegłego, jeżeli spór będzie dotyczył kosztów naprawy pojazdu.
Ugoda może być korzystna, gdy roszczenie jest częściowo zasadne, a strony chcą uniknąć kosztów i czasu procesu. Nie powinna jednak polegać na przekazaniu pieniędzy bez pokwitowania i bez jasnego zastrzeżenia, że kończy spór.
W pisemnej ugodzie warto zawrzeć:
Jeżeli druga strona odmawia przedstawienia dokumentów, zmienia kwoty albo kieruje żądania do członków rodziny, ostrożność jest szczególnie wskazana. W takim przypadku lepiej prowadzić korespondencję na piśmie i zachowywać kopie wszystkich wiadomości.
Właściciel psa, który uciekł z posesji i spowodował kolizję, może ponosić odpowiedzialność za szkodę w samochodzie. Nie oznacza to jednak, że musi zapłacić każdą żądaną kwotę bez dowodów.
Najrozsądniejsze działanie to zażądanie pełnej dokumentacji szkody, ocena kosztorysu, ewentualna propozycja ugody oraz zachowanie dowodów korespondencji. Jeżeli druga strona wytoczy sprawę, będzie musiała wykazać wysokość roszczenia, a właściciel psa może bronić się między innymi zarzutem przyczynienia kierowcy.
Poniższe przykłady pokazują, jak w praktyce może wyglądać ocena odpowiedzialności i wysokości odszkodowania za szkodę wyrządzoną przez psa na drodze.
Pies wydostał się z posesji przez nieszczelne ogrodzenie i wbiegł na lokalną drogę. Kierowca uszkodził zderzak i tablicę rejestracyjną, a następnie zażądał 2500 zł. Właściciel psa poprosił o kosztorys i zdjęcia uszkodzeń. Po analizie dokumentów okazało się, że część wskazanych uszkodzeń dotyczyła wcześniejszych zarysowań. Strony zawarły pisemną ugodę na niższą kwotę, z oświadczeniem o braku dalszych roszczeń.
Pies na spacerze zerwał się ze smyczy i wbiegł pod samochód. Poszkodowany przedstawił fakturę z warsztatu oraz zdjęcia wykonane bezpośrednio po kolizji. Właściciel psa nie miał dowodów na nieprawidłową jazdę kierowcy, dlatego uznał roszczenie w udokumentowanej części i zapłacił odszkodowanie na podstawie pisemnego porozumienia.
Kierowca twierdził, że pies uszkodził kilka elementów karoserii, ale nie przedstawił zdjęć z miejsca zdarzenia ani rachunków. Właściciel psa zakwestionował wysokość roszczenia i wskazał, że wcześniej poszkodowany mówił jedynie o pękniętej ramce tablicy. W sądzie istotne stało się to, czy poszkodowany potrafi udowodnić związek wszystkich wskazanych uszkodzeń z konkretną kolizją.
Nie zawsze, ale co do zasady ponosi odpowiedzialność, jeżeli pies uciekł lub zabłąkał się i wyrządził szkodę. Właściciel może próbować wykazać, że ani on, ani osoba, za którą odpowiada, nie ponoszą winy w nadzorze nad zwierzęciem.
Nie. Można żądać dokumentów potwierdzających wysokość szkody, w tym kosztorysu, zdjęć, rachunków albo faktur. Bez takich dokumentów trudno ocenić, czy żądanie jest uzasadnione.
Sama propozycja zapłaty określonej kwoty nie musi oznaczać uznania późniejszego, wyższego roszczenia. Znaczenie ma treść korespondencji, sposób sformułowania propozycji i to, czy doszło do zawarcia ugody.
Tak, jeżeli zostanie wykazane, że kierowca przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody. Potrzebne są jednak dowody, ponieważ samo przekonanie właściciela psa zwykle nie wystarczy.
To zależy od dokumentów i kwoty sporu. Zwykle warto najpierw odpowiedzieć pisemnie, zażądać dowodów szkody i zaproponować ugodę w rozsądnej wysokości. Jeżeli żądanie pozostaje nieudowodnione, sąd może być miejscem rozstrzygnięcia sporu.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›
Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
1. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny, Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93
2. Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego, Dz.U. 1964 nr 43 poz. 296
3. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 czerwca 1966 r., sygn. akt I CR 360/66
4. Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 grudnia 2008 r., sygn. akt V CSK 310/08
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Opracowanie redakcyjne na podstawie porady prawnej. Ekspert merytoryczny: Radca prawny Katarzyna Siwiec
Radca prawny, absolwentka wydziału prawa Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Od 17 lat pracująca w zawodzie prawnika i udzielająca porad prawnych, od 2010 roku prowadzi własną kancelarię. Specjalizuje się w obsłudze prawnej zarówno przedsiębiorców z różnych branż,...
>> więcej informacjiZapytaj prawnika