• Stan prawny na: 2026-05-17 Autor: Anna Sufin
Jeżeli do kolizji doszło podczas jazdy próbnej samochodem należącym do salonu, a auto nie miało ważnego OC, trzeba oddzielić dwie sprawy: karę za brak polisy i regres UFG za wypłacone odszkodowanie.
Osoba, która kupiła pojazd dopiero po zdarzeniu, może bronić się przed opłatą za brak OC dokumentami potwierdzającymi datę nabycia. Inaczej wygląda odpowiedzialność kierującego jako sprawcy kolizji.

W opisanej sytuacji kluczowe znaczenie ma data kolizji i data nabycia samochodu. Jeżeli w dniu zdarzenia właścicielem oraz posiadaczem pojazdu był salon samochodowy, a kupujący nabyli auto dopiero dwa dni później, co do zasady nie powinni ponosić opłaty za niedopełnienie obowiązku zawarcia OC za okres sprzed zakupu.
Zgodnie z art. 23 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych posiadacz pojazdu mechanicznego ma obowiązek zawrzeć umowę obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Sam fakt odbycia krótkiej jazdy próbnej przed zakupem nie oznacza automatycznie, że kierujący stał się posiadaczem pojazdu w rozumieniu przepisów o obowiązkowym OC.
W praktyce osoba testująca pojazd korzysta z auta za zgodą sprzedawcy, na krótki czas i w celu sprawdzenia stanu technicznego. To istotny argument przeciwko obciążeniu jej opłatą za brak OC, zwłaszcza gdy nie doszło jeszcze do przeniesienia własności ani faktycznego wydania samochodu jako kupującemu.
Masz problem prawny podobny do opisanego w artykule?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny • Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
Na pismo UFG nie należy pozostawać bez reakcji. W odpowiedzi trzeba powołać numer sprawy, wyjaśnić przebieg zdarzenia i wykazać, że w dniu kolizji kupujący nie byli właścicielami ani posiadaczami pojazdu. Najważniejsze są dokumenty pokazujące, kiedy doszło do sprzedaży i od kiedy obowiązywała polisa zawarta przez nabywców.
Do pisma warto dołączyć w szczególności:
Jeżeli UFG żąda opłaty za brak OC, należy wskazać, że obowiązek ubezpieczenia pojazdu w dniu kolizji spoczywał na podmiocie, który był wtedy jego posiadaczem. W opisanym stanie faktycznym będzie to zasadniczo salon albo inny podmiot, który władał pojazdem przed sprzedażą.
Jeżeli UFG podtrzyma stanowisko mimo przedstawienia dokumentów, sprawa nie musi być zakończona. Zgodnie z art. 10 ust. 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych spór dotyczący spełnienia obowiązku zawarcia umowy ubezpieczenia obowiązkowego może zostać rozstrzygnięty przez sąd powszechny.
W praktyce przed skierowaniem sprawy do sądu warto jeszcze raz uporządkować materiał dowodowy: daty, dokumenty zakupu, dokumenty ubezpieczenia, potwierdzenie wydania pojazdu oraz dowody na to, że jazda próbna odbywała się przed zawarciem umowy sprzedaży. Im bardziej jednoznacznie wynika z nich, że kupujący nie był posiadaczem auta w dniu kolizji, tym silniejsza jest jego pozycja wobec UFG.
Inaczej należy ocenić żądanie zwrotu odszkodowania wypłaconego przez UFG osobie poszkodowanej. Jeżeli pojazd nie miał ważnego OC, a UFG wypłacił świadczenie, może dochodzić zwrotu od podmiotów wskazanych w art. 110 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych.
Przepis ten przewiduje, że z chwilą wypłaty odszkodowania przez Fundusz sprawca szkody oraz osoba, która nie dopełniła obowiązku zawarcia umowy ubezpieczenia obowiązkowego, są obowiązani do zwrotu Funduszowi spełnionego świadczenia i poniesionych kosztów. Oznacza to, że kierujący, który spowodował kolizję, może odpowiadać wobec UFG jako sprawca szkody, nawet jeżeli nie był właścicielem samochodu.
Nie oznacza to jednak, że salon jest zwolniony z odpowiedzialności. Jeżeli to salon miał obowiązek zadbać o ważne OC pojazdu, UFG może kierować roszczenia również do niego jako do podmiotu, który nie dopełnił obowiązku ubezpieczenia. W relacji między kierującym a salonem możliwe jest następnie dochodzenie rozliczeń, jeżeli kierujący zapłacił UFG całość albo część należności.
Wezwanie regresowe z UFG warto dokładnie sprawdzić. Można żądać informacji, jakie świadczenie zostało wypłacone, komu, z jakiego tytułu i jakie koszty doliczono do roszczenia. Jeżeli kwota wydaje się zawyżona, można ją kwestionować, ale trzeba liczyć się z koniecznością przedstawienia konkretnych argumentów i dowodów.
Roszczenia UFG wynikające z art. 110 ustawy przedawniają się na zasadach określonych w Kodeksie cywilnym, nie wcześniej jednak niż z upływem 3 lat od dnia spełnienia świadczenia przez Fundusz. W praktyce przy ocenie przedawnienia trzeba znać datę wypłaty odszkodowania przez UFG oraz treść kierowanych wezwań.
Ustawa przewiduje także możliwość odstąpienia przez UFG od dochodzenia zwrotu części albo całości świadczenia lub udzielenia ulgi w spłacie w uzasadnionych przypadkach. Podstawą są przede wszystkim wyjątkowo trudna sytuacja materialna, majątkowa lub życiowa zobowiązanego. Taki wniosek powinien być dobrze udokumentowany.
Jeżeli kierujący zapłaci UFG kwotę regresu, może rozważyć dochodzenie zwrotu od salonu. Podstawą może być rozliczenie między osobami odpowiedzialnymi za ten sam dług, a także odpowiedzialność odszkodowawcza salonu, jeżeli brak ważnego OC był skutkiem niedopełnienia przez salon obowiązków.
Znaczenie mogą mieć w szczególności art. 376 i art. 415 Kodeksu cywilnego. Pierwszy dotyczy rozliczeń między współdłużnikami, a drugi ogólnej odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną z winy. W sporze z salonem trzeba wykazać, że salon powinien był posiadać ważną polisę, dopuścił pojazd do jazdy próbnej bez OC, a przez to kierujący poniósł konkretną szkodę finansową.
Salon może bronić się twierdzeniem, że kierujący powinien był sam upewnić się, czy auto ma OC. Taki argument nie zawsze będzie skuteczny, bo profesjonalny sprzedawca samochodów powinien szczególnie starannie pilnować formalności związanych z pojazdem dopuszczanym do ruchu. Sąd może jednak badać także ewentualne przyczynienie się kierującego do szkody, zwłaszcza jeżeli okoliczności wskazywały na potrzebę dodatkowej weryfikacji.
Poniższe sytuacje pokazują, jak w praktyce może wyglądać odpowiedzialność po kolizji samochodem bez OC podczas jazdy próbnej.
Pan Tomasz odbył jazdę próbną autem należącym do salonu. Podczas manewru cofania uszkodził zaparkowany samochód. Po kilku tygodniach UFG wezwał go do zapłaty opłaty za brak OC oraz do zwrotu odszkodowania. Tomasz przedstawił fakturę zakupu wystawioną dwa dni po kolizji i polisę zawartą od dnia nabycia. Te dokumenty były podstawą do zakwestionowania opłaty za brak OC, ale wezwanie regresowe wymagało osobnej analizy, ponieważ Tomasz był kierującym i sprawcą szkody.
Pani Maria nie kupiła auta po jeździe próbnej, ale podczas testu spowodowała kolizję. Okazało się, że samochód nie miał ważnego OC. W takiej sytuacji nie odpowiada ona za brak polisy jako posiadacz pojazdu, jeżeli auto nadal należało do salonu. Może jednak odpowiadać wobec UFG jako sprawca szkody, jeśli Fundusz wypłacił odszkodowanie poszkodowanemu.
Pan Krzysztof zapłacił UFG część regresu, aby uniknąć dalszych kosztów sporu. Następnie wezwał salon do zwrotu zapłaconej kwoty, wskazując, że salon dopuścił do ruchu pojazd bez ważnego OC. Jeżeli salon odmówi, Krzysztof może rozważyć pozew o zapłatę, ale powinien przygotować dowody na to, kto w dniu kolizji był posiadaczem auta i kto miał obowiązek zawarcia polisy.
Nie zawsze. Jeżeli nie była właścicielem ani posiadaczem pojazdu, a jedynie krótkotrwale testowała auto za zgodą salonu, ma mocne argumenty przeciwko obciążeniu jej opłatą za brak OC.
Tak, jeżeli kierowca był sprawcą kolizji, a UFG wypłacił odszkodowanie za szkodę spowodowaną pojazdem bez ważnego OC. To roszczenie jest czym innym niż opłata za brak polisy.
Najważniejsze są dokumenty potwierdzające datę zakupu pojazdu, datę zawarcia OC przez nabywcę oraz okoliczności jazdy próbnej. Pomocne mogą być także dokumenty z policji i korespondencja z salonem.
Tak, jeżeli salon był podmiotem odpowiedzialnym za ubezpieczenie samochodu i dopuścił do jazdy próbnej pojazd bez OC. Zakres roszczenia zależy jednak od dokumentów, okoliczności kolizji i ewentualnego przyczynienia kierującego.
Przed zapłatą warto ustalić, czego dokładnie dotyczy wezwanie i czy kwota jest prawidłowa. W niektórych sprawach zasadne jest złożenie wyjaśnień, wniosku o ulgę albo podjęcie rozmów z salonem.
Kolizja podczas jazdy próbnej samochodem bez OC wymaga rozdzielenia dwóch rodzajów odpowiedzialności. Opłata za brak OC powinna obciążać podmiot, który w dniu zdarzenia miał obowiązek ubezpieczyć pojazd. Jeżeli kupujący nabył auto dopiero po kolizji, powinien wykazać to dokumentami.
Jednocześnie kierujący, który spowodował szkodę, może odpowiadać wobec UFG za zwrot wypłaconego odszkodowania. Nie zamyka to jednak drogi do dochodzenia roszczeń od salonu, jeżeli to salon dopuścił do jazdy próbnej pojazd bez ważnej polisy OC.
Potrzebujesz pomocy w swojej sprawie?
Opisz swoją sprawę prawnikowi ›Wycena zwykle w ciągu 1 godziny
Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje
1. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93
2. Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych - Dz.U. 2003 nr 124 poz. 1152
Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania? Opisz nam swoją sprawę wypełniając formularz poniżej ▼▼▼ Zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje.
Zapytaj prawnika - porady prawne online
Zapytaj prawnika
Bezpłatne zasoby, które realnie pomagają — kalkulatory, słownik, kodeksy i wzory pism.